Weszłam do domu i faktycznie tata wyjechał w delegacje. Napisał, że nie chciał mnie obciążać więc Rosie i siostra Liama Tiffany są u siostry mamy chłopaka. Cos mi tu nie pasowało. Tata chyba coś za bardzo zaprzyjaźnił się z Danielle. No nic, ma prawo do swojego szczęścia. Zawsze dbał tylko o nas wiec nie będę zabraniała mu niczego. Trudno posiedzę dzisiaj sama. Poszłam na górę do pokoju i włączyłam muzykę. Chwile również rozmawiałam z dziewczynami, ale nie zdążyłam im wszystkiego powiedzieć. Oczywiście nie dowiedziały się o o tym co usłyszałam na temat chłopaków. Liam i Zayn zasypywali mnie smsami. Jeden pytał co się stało i dlaczego nie chce do nich przyjść, a drugi że musi pilnie o czym ze mną porozmawiać. Nie odpisywałam na żadne smsy. Zeszłam do kuchni po jogurt, a za chwile usłyszałam dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć. Stał w nich Zayn.
-Wpuścisz mnie ?? Proszę ! - powiedział błagalnym tonem
-Wchodź ! Czego chcesz ? - zapytałam oschle
- 2 rzeczy. 1. Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego i 2. powiedz mi dlaczego jesteś na nas zła.
-Czyżby tą ważną sprawa było to co powiedziałeś swojej dziewczynie ??- powiedziałam, a Zayn wyglądał na załamanego.
-Powiedziała ci o tym, że chłopaki się tobą bawią, prawda ??- zapytał załamany
-Heh.. poprawka. Że w wszyscy się tylko bawicie.. Jak widzisz wszystko już wiem wiec możesz już wyjść. - powiedziałam zła.
-Poczekaj daj mi wytłumaczyć - miałam już mu coś powiedzieć - Tylko proszę wysłuchaj mnie i nie przerywaj mi. Proszę !
-Ale tu nie ma co wyjaśniać ! Wiem co słyszałam i wiem ze twoja dziewczyna nie widziała że tam jestem wiec nie mogła powiedzieć tego specjalnie !!
- Jest co wyjaśniać i to nawet bardo dużo ! Wszystko co powiedziała Morgan jest kłamstwem ! Nie jej kłamstwem tylko moim ! To ja to powiedziałem. Zmyśliłem. Ona widzi w tobie konkurencje, a tego nienawidzi. Kiedy powiedziała mi, że musi cię zniszczyć, musiałem coś szybko wymyślić żeby tego nie zrobiła bo wiedziałem do czego potrafi być zdolna. Nie chciałem żeby coś ci się stało. Powiedziałem jej że nie zależny nam na tobie i jesteś nikim i że to tylko zabawa. - kiedy to mówił czułam łzy w oczach - Stwierdziła że to zaboli cię pewnie dużo bardziej niż to co ona by zrobiła. Wtedy pomyślałem o tym że jak najszybciej muszę ci o tym powiedzieć żeby nie doszło własnie do takiej sytuacji. Niestety Morgan mnie wyprzedziła i dowiedziałaś się wszystkiego od niej. Proszę wybacz mi ! Reszta nie wie o co chodzi. Nie chce im mówić że znowu coś spieprzyłem. Za jedną sprawę odpłacam do dzisiaj. Proszę nie bądź na nich zła.. ani na mnie. Naprawdę cię lubimy i wgl. - powiedział mi Zayn. Podszedł do mnie bliżej. Zaczęłam się zastanawiać nad jego słowami. Może mówił prawdę ? Nie wiedziałam czy mogę mu zaufać.- To co przyjdziesz dzisiaj do Liama ??
-Nie wiem. Nie wiem czy mogę ci wierzyć.. Ale powiedz mi, dlaczego okłamałeś swoją dziewczynę po to żeby mnie chronić ?? Nie powinieneś przypadkiem być z nią szczery ??
-To bardzo długa historia, ale obiecuje że kiedyś opowiem ci wszystko.- uśmiechnął się do mnie
-To powiedz mi teraz.. Mamy dużo czasu. Jeszcze 3 godziny zanim mam iść do Liama.
-Ehh.. Dobra, powiem ci, ale musisz obiecać mi, że nic nie powiesz chłopakom.
-Okey, obiecuje
-Zaczęło się rok temu. Morgan była nowa w szkole. Na początku była miłą dziewczyną. Naprawdę ją polubiłem. Już pierwszego dnia wbiła się w tych najpopularniejszych. Wiedziała z kim się trzymać. Zaczęliśmy się spotykać. Ufałem jej i na jednej imprezie byłem dość pijany. Powiedziałem jej kilka tajemnic chłopaków, a właściwie brudów. Nie wiem dlaczego to zrobiłem, ale bardzo tego żałowałem. Potem się całowaliśmy, no a resztę sobie dopowiedz. Byliśmy razem. Nasz taki prawdziwy związek trwał może z tydzień. Potem Morgan pokazała jaka jest naprawdę. Chciałem się z nią rozstać, ale wtedy powiedziała że jeśli tylko to zrobię, tajemnice chłopaków użął światło dzienne. Bałem się o naszą przyjaźń, bo wiedziałem że ich zawiodłem. Od tamtego czasu dalej z nią jestem, a chłopaki myślą że jestem zakochany.
-Oni wiedzą że jej nie kochasz. Martwią się o ciebie ! Powinieneś im powiedzieć. Jestem przekonana że na pewno nie będą źli i zrozumieją cię.
-Nie. Oni nie mogą się niczego dowiedzieć. Obiecaj że im tego nie powiesz.
-Już ci to obiecałam wiec nie zrobię tego choć wiem ze powinnam. Ale uważam że zrobiłeś błąd za który płacisz i musisz z tym skończyć. Nie możesz tego ciągnąc. - powiedziałam to i nagle poczułam się jakby mi na nim zależało. Ale co ja mówię ! Znam go z 3 dni. To tylko 3 dni ! Mimo to coś mnie do niego ciągnęło.
Siedzieliśmy potem jeszcze w salonie rozmawiając, śmiejąc się i wygłupiając.
-To co jest między tobą, a Liamem ?? - zapytał się mnie spuszczając wzrok
#Zayn
Zapytałem się jej, bo nie dawało mi to spokoju. Świetnie spędzało mi się z nią czas, ale bałem się że to powtórka z historii z Morgan. Znałem ją 3 dni jednak czułem, ze to cos zupełnie innego. Tego co czuję będąc w jej pobliżu jeszcze nigdy nie czułem. Musiałem wiedzieć czy jest coś pomiędzy moim przyjacielem a Nessi. Nie mogłem wtedy na nią patrzeć. Bałem sie jej odpowiedzi.
-Wiesz znam go bardzo krótko bo tylko 2-3 dni, ale uważam że jest świetnym chłopakiem. Zresztą jak każdy z was- uśmiechnęła się do mnie- mam do niego pewne plany ale ciiiiiiiiiiiiiiii- zaśmiała się przykładając palec do ust gestykulując że mam siedzieć cicho. Była taka radosna i pogodna.. Chyba nigdy nikogo takiego nie spotkałem.. Chociaż nie. Ona jest damską wersją Louisa. Jednak kiedy powiedziała ze ma plany co do Liama poczułem że coś mnie ukuło. Van stwierdziła ze skoro ma iść do chłopaków, a właściwie Liama to musi sie przebrać. Czekałem na nią na dole. Stało się to czego się obawiałem. Podobał się jej Liam. Czułem że nie mam szans. Kiedy zeszła po schodach wyglądała tak ślicznie ! miała na sobie białe rurki, fioletową luźną bluzkę i jak zawsze Conversy, tym razem fioletowe.
- Jej wyglądasz pięknie !
-Dziękuje ale to pierwsze lepsze co z szafy wyjęłam - uśmiechnęła się i wyszliśmy
-Jak to jest pierwsze lepsze to ja chce cię zobaczyć w tym co sobie specjalnie naszykujesz- zaśmialiśmy się.. Zresztą ona ciągle sie z czegoś śmiała. Dokładnie tak jak Niall.
#Liam
O 19 przyszła Vanessa.. Razem z Zaynem. Trochę mnie to zdziwiło, ale fajnie że udało mu się przekonać ją żeby przyszła, chociaż nie wiem jak to zrobił.
-Hej! Ciesze się ze przyszłaś- powiedziałem całując Nessi w policzek
-Cześć. Przepraszam za moje zachowanie wcześniej.. To tylko małe nie porozumienie. - mówiąc to zerknęła na mojego przyjaciela.
-Potem ci to wytłumaczę- powiedział do mnie Zayn
-Spoko. Nic sie nie stało- Weszli do domu. Nie ukrywam ze zauważyłem że Zayn coś do niej czuje, a cały wieczór trzymał się ciągle blisko niej. Jak zawsze Niall prawie cały wieczór spędził przy jedzeniu, a Hazza i Louis znowu udawali ze są parą.. Zastanawiałem się jak długo Van z nami tu wytrzyma, ale zauważyłem że ona świetnie do nas pasuje i ma coś z każdego z nas.. Jest bardzo rozsądna i poukładana jak ja. Jest damską wersja Louisa. Ciągłe z czegoś się śmieje jak Niall i jest słodka jak Harry.. No i jeszcze bardzo dba o swój wygląd i jest trochę nieśmiała tak jak i Zayn.. No i na koniec ona jest śliczna a my jesteśmy przystojni.Gdy tylko powiedziałem to wszystko nagłos wszyscy zaczęli się śmiać.
-Od razu was ostrzegam, że baardzo często dostaje głupawek. Potrafię śmiać się godzinami nawet z tego że ruszycie palcem- ostrzegła nas Vanessa śmiejąc się. Postanowiłem że powiem jej teraz że mi się podoba, kiedy ....
#Vanessa
Liam chciał ze mną pogadać, kiedy nagle zadzwoniła Jess.. Ona zawsze miała kiepskie wyczucie czasu. Musiałam odebrać. Poprosiła mnie żebym weszła na skype lub jak mówi Ashley " skajpaja ".. Wzięłam laptopa Liama i zadzwoniłam do nich. Siedziałam na podłodze a obok mnie Liam i Zayn, a na kanapie za nami Louis, Harry i Niall.
-Cześć inteligencie ! - powiedziały równo
-Ooo.. co to za przystojniaki siedzą koło ciebie ??- powiedziała Jess
-To są moi kochani koledzy. Fajni, co ?- zapytałam z uśmiechem
-No oczywiście że jesteśmy fajni ! Czy ktoś w to wgl wątpi ?? -powiedział Zayn, po czym zaczęliśmy się śmiać
- Tak, tak Zayn. Wiemy że wszyscy cię kochają.. was kochają- poprawiłam się- To jest Zayn. Liam, Harry, Louis i Niall- powiedziałam przedstawiając chłopaków po kolej. Każdy z nich coś powiedział.. no oprócz Nialla który miał napchaną buzię bo znowu coś jadł.- A to są moje przyjaciółki Jessica i Ashley, ale ja mówię na nie Jess i Ash więc wy też tak możecie.
-Dobra to teraz mów który wolny - powiedziała poważnie Ash, ale po polsku wiec chłopcy nie zrozumieli.
Zaśmiałam się i przetłumaczyłam chłopakom bo chcieli wiedzieć o co chodzi.
-Wszyscy są wolni.. No oprócz Zayna - powiedziała spoglądając na niego.
-Aa.. rozumiem. Jego zatrzymałaś dla siebie, co ? - powiedziała Jess
-Niee, no co ty !? Jak ja mogłabym zdradzić moją miłość !? Przykro mi Ash że musiałaś słuchać tych oskarżeń, ale tylko ty się liczysz.. Chociaż mam tutaj tylko przystojniaków... - powiedziałam śmiejąc się razem z chłopakami, a za chwilę wszyscy mnie przytulili
-Zobaczcie ! One są takie same jak my Harry - powiedział Louis, po czym zaczął przytulać się do niego i wyznawać mu miłość.
-O tak ! Już ci wierze ! Macie się odczepić od mojej miłości okey ? Bo jak się czegoś dowiem to jak przylecę za 2 tygodnie to pozabijam, okey ? - mówiła Ash i widziałam jak bardzo ta sytuacja ją bawiła.. Wszystkich bawiła.
-Przyjeżdżacie za 2 tygodnie ??
-No oczywiście ! Co już zapomniałaś że robimy ci imprezę urodzinową ? - powiedziała Jess
-Szykuj łóżka kochanie- powiedziała Ash. Nagle spadło coś z biurka Jess. To Ashley coś jej zrzuciła.
-Ty łosiu !! Spadłaś mi to !! - wydarła się Jess i zaczęły się kłócić.
- Nie przejmujcie się gramatyką dziewczyn.. No wiecie. One lubią tworzyć własne słówka - wytłumaczyłam chłopakom. Zauważyłam, że Ash ciągle patrzy się na Liama.. Tak widziałam to nawet przez internet. Czułam że coś między nimi będzie.
Siedziałam z chłopakami do 3.. Cały wieczór się śmialiśmy, wygłupialiśmy no i lepiej poznawaliśmy. Liam miała lekki bałagan w domu po naszych bitwach na jedzenie. Niall bardzo płakał gdyż twierdził że niszczymy sens jego życia.. Chłopcy trochę wypili.. Trochę dużo.. Ja wolałam trzymać się tylko drinków. Niall odpłyną już jakąś godzinę temu, Harry i Louis też. Zostałam sama z Zaynem i Liamem. Wypili najwięcej i trzymali się najlepiej. Sprawiali wrażenie trzeźwych. Siedzieliśmy na podłodze i gadaliśmy. O 3 stwierdziłam że muszę iść już do domu bo chce mi się spać.
-Ej no co ty. Po co będziesz teraz wracać już do domu. Znajdzie się dla ciebie jakieś miejsce. Nic ci się tu nie stanie, naprawdę - Powiedział Liam obejmując mnie ramieniem.
-Ja też będę musiał już iść.. Obiecałem Morgan że wracając od was wpadnę do niej.- powiedział Zayn który odkąd zaczął pic ciągle mnie przytulał i obejmował.
-O to mnie odprowadzisz przy okazji. A dokładniej przeprowadzisz przez ulice- poinformowałam chłopaka
#Zayn
-Okey. Nie ma sprawy. Odprowadzę cię - powiedziałem i objąłem dziewczynę, ale ona chyba stwierdziła że robię to po to żeby utrzymać równowagę.
-Zastanawiam się czy to nie ja powinnam odprowadzić ciebie- powiedziała Van po czym poszliśmy pod jej dom. Fakt wypiłem dość dużo, ale nie byłem pijany. Czułem się jakbym nic nie pił.
-Wiesz co, jest już 3:30 i nie widzę sensu żebyś szedł teraz do swojej dziewczyny. Chyba powinieneś iść już spać.- powiedziała Nessi
-Tak, tak wiem - powiedziałem głosem pijanego - Chciałem cię tylko odprowadzić - przestałem udawać pijanego.
-Osz ty ! Dobry aktor z ciebie- powiedziała zapraszając mnie do domu. Od razu rzuciła się na kanapę - nie wiem jak ty ale mnie się chce spać. Mam wolny pokój gościnny. Jest tam - pokazałam na wprost.- możesz zostać dzisiaj. I tak wiem że jutro byś tutaj znów przyszedł.- zaśmiała się i poszła na górę.
-Dziękuje, ale wiesz że nie o to mi chodziło, prawda ?? Chciałem cię tylko odprowadzić, serio - powiedziałem do niej.
- Tak, tak, nie ważne. Chcę spać- poszła prawdopodobnie do swojego pokoju, a ja do gościnnego. Prawie już spałem kiedy do pokoju weszła Nessi. Nawet jako śpiąca i trochę pijana jest słodka, a szczególnie w tej piżamce.
-Słodka ta piżamka-powiedziałem i zaśmiałem się
-Nie śmiej się z mojej piżamy ! - ostrzegła mnie. Chciałem jej powiedzieć ze nie śmieje się z niej, ale mi nie pozwoliła.-Bardzo chce ci się spać ??
-A co ??
-Bo ja nie mogę zasnąć, a nie mam z kim pogadać- powiedziała i zrobiła smutną mikne. Zaśmiałem się. Ona jest taka wspaniała- pomyślałem.
-Chodź do mnie- powiedziałem i poklepałem miejsce obok mnie- siadaj, kładź się, cokolwiek chcesz byle było ci wygodnie- gadałem głupoty. Po co ja to powiedziałem !? Było się zamknąć po "Chodź tu do mnie" !- pomyślałem. Nie wiem dlaczego mówiłem przy niej takie bzdury. Jestem nieśmiały ale raczej tak się nigdy nie zachowywałem. Vanessa się uśmiechnęła i skoczyła na łóżko.
***********************************************************************
No i jest 6 rozdział. Osobiście nie podoba mi się on. Nie wiem czy jutro uda mi się coś dodać, ale postaram się :* Dziękuje za wszystkie komentarze, mam nadzieje że wkrótce będzie ich więcej ;)
People said we sholudn't be together, Too young to know about forever .. ♥
Ask.fm
Jeśli macie do mnie jakieś pytania możecie mi je zadać na moim profilu na Ask.fm ;)
wtorek, 24 stycznia 2012
Rozdział 5.
W nocy nie mogłam spać. Bardzo stresowałam się tym pierwszym dniem w nowej szkole. Humor poprawiał mi fakt, że znam chociaż Liama i mam pewne przeczucie co do niego. No ale nie ważne. Liam jest w 3 klasie a ja w 1. Powiedział że mam się niczego nie bać i że wszystko będzie dobrze i że wszystko zależy od nastawienia. Spojrzałam na zegarek była 6:30. Do szkoły szłam na 8:30, ale widziałam ze i tak już nie zasnę, wiec wstałam i poszłam do łazienki. Dostałam smsa od Liama ze mam być gotowa na 8. Umalowałam się i ubrałam to: strój (zamiast tych butów to Conversy w tym samym kolorze), a włosy związałam, po czym zeszłam na śniadanie. Taty i Rosie już nie było. Zerknełam na zegarek i uświadomiłam sobie że zostało mi 10 min. Nie zdawałam sobie sprawy że tyle czasu spędziłam w łazience. Pobiegłam po torbę z książkami, które tata odebrał już wczoraj. Usłyszałam dzwonek i zbiegłam otworzyć drzwi. Ujzałam uśmiechnietego Liama.
-Heeej - powiedział i pocałował mnie w policzek - Wow.. wyglądasz...
-Beznadziejnie ?? - zapytałam
-Cudownie ! - odpowiedział- Dobra chodź, bo się spóźnimy.
Chyba wyczuł mój stres, bo objął mnie ramieniem i powiedział
-No nie stresuje się tak ! Mówiłem ci to już.- próbował poprawić mi humor
- Tak, tak wiem. Ale nie poradzę nic na to ze tak się boje- powiedziałam i Liam prowadził mnie do auta.. Nie spodziewałam się że ma taki samochód, chociaż czego mogłam się spodziewać po kimś kto miał tyle kasy : samochód Liama. Jechaliśmy ciągle rozmawiając. Liam opowiadał mi o szkole i o tym z kim warto sie trzymać a z kim nie. Humor popsuł mi się dopiero kiedy chłopak zapytał się o mojego byłego.
-No a co tam u ciebie ?? Jak tam z twoim chłopakiem ?? - zapytał się mnie, po czym od razu spuściłam wzrok na kolana i posmutniałam.. Poczułam, że łzy napływają mi do oczu. Co ja robię ??!! - pomyślałam. Siedzę w aucie z zajebiście przystojnym chłopakiem z którym mogłabym być, a przejmuje się jakimś frajerem, który mnie zdradzał. No ale co do Liama to miałam zupełnie inne plany.
-Zerwał ze mną wczoraj- powiedziałam
- Ale jak to ?? Tak mi przykro ..
- Daj spokój. Nie będę się użalać nad takim frajerem - wymusiłam uśmiech
-Dobre podejście- zaśmiał się- Nie zasługiwał na ciebie.. nie znam go ale wiem że nie zasługiwał.
Po 15 min. dojechaliśmy pod szkołę. Gdy wysiadłam zobaczyłam ze każdy się na nas patrzy. Spostrzegłam grupkę chłopaków do których prowadził mnie Liam. Zauważyłam Zayna.
-Chodź przedstawię ci moich przyjaciół
Podeszliśmy do nich, a oni od razu zaczęli głupie gadki.
-Ooo.. Liam widzę że znalazłeś nową śliczną dziewczynę- powiedział chłopak w kręconych włosach.
Czy każdy chłopak w Anglii jest taki przystojny ?? - To pytanie zadała sobie w myślach
-Tak, tak Harry.. oczywiście.. Chłopaki to jest ...
-Vanessa !! Czeeść ! - krzyknął Zayn po czym przywitał się ze mną. Chłopcy zrobili zdziwioną minę.
-To wy się znacie ?? - zapytał Liam
-Tak ! Takie tam poznanie na lotnisku i spędzenie 3h w parku- powiedział brunet- Było by milej gdybyś nie płakała- szepną mi do ucha. - Dobra przedstawię ci resztę. To jest Niall, Harry i Louis..Liama już znasz
-Skąd się znacie ?? - zapytał blondyn
-Mieszka na przeciwko Liama- powiedział Zayn
-Dzięki ale pytałem się jej. Jesteś tu nowa, prawda ?- zapytał Niall
-Tak. Przeprowadziłam się to 2 dni temu z Polski- odpowiedziałam z uśmiechem
-Ahaaa.. O Zayn zobacz kto przyszedł ! Twoja księżniczka ciemności- powiedział Hazza
Zayn wywrócił oczami po czym dziewczyna podeszła do niego i zaczęła go całować. Spojrzała na mnie piorunującym spojrzeniem ciągnąć chłopaka za rękę mówiąc tylko:
- Chodź Zayn ! Nie będziesz siedział z takimi ciotami- powiedziała Morgan.. Chłopak ponownie wywrócił oczami i poszedł za nią.
-Co za suka! Nienawidzę jej ! Owinęła sobie go wokół palca- powiedział Niall
-Tak wiem ! Co z nim nie tak !! Wszyscy wiemy że on nic do niej nie czuje ! Zresztą ona do niego też nie więc nie wiem co w ogóle ich łączy - powiedział Harry
-No jak to co ? Chyba wszyscy to wiem, nie ? - Louis zaśmiał się-To chyba jedyne co może ich łączyć, nie widzę w niej nic co mogłoby go trzymać przy niej.. A skoro ja nie widzę, to Zayn tym bardziej
-Oj dobra.. Wiecie, że dla Zayna nigdy się to nie liczyło i on na pewno nie widzi nic w niej, więc musi być inny powód dla którego on z nią jest.. - Liam nie był zadowolony z słów Louisa
-Musimy się tylko dowiedzieć dlaczego i sprawić żeby się rozstali.. Tylko jak to zrobić ? - powiedział Niall
-Gdybyśmy mieli tylko dziewczynę, ładną dziewczynę, która potrafiłaby wyciągnąć to z Zayna i która mu by sie podobała, było by dużo łatwiej - powiedział Harry i wszyscy spojrzeli się na mnie porozumiewawczo ruszając brwiami
-Czemu się tak na mnie patrzycie ?? Nawet o tym nie myślcie !! Nie rozbije jego związku ! Sama przez to przechodziłam i nie życzę tego nikomu.. Nawet takiej .. takiej.. no jakkolwiek ją nazwać ! - oburzyłam się
-Ale nie musisz rozbijać ich związku.. wystarczy że dowiesz się dlaczego z nią jest. Resztę sami załatwimy - powiedział Niall
-Niee ! Nie liczcie na mnie ! Nie wchodzę w to ! A teraz przepraszam, ale muszę iść jeszcze po plan lekcji do sekretariatu. - odwróciłam się i usłyszałam juz za swoimi plecami słowa Liama
-Dajcie jej spokój .. Nie mieszajmy ją w to na siłę.. Ma dziewczyna swoje problemy i nie dokładajmy jej jeszcze naszych..
- Ale Zayn leci na nią.. To widać gołym okiem ! I tylko mi nie mów że tobie też sie podoba - powiedział Harry.. Widać było że zależy mu na tym żeby Zayn był szczęśliwy ale zdała od swojej dziewczyny.
- Nie chodzi o to ! Jeśli Zaynowi naprawdę podoba sie Vanessa to prędzej czy później zerwie z Morgan - Liam był już wkurzony
- Gdyby chodziło tylko o to, to on juz dawno by z nią zerwał bo nie jest z nią w ogóle szczęśliwy ! - Niall też się bardzo przejmował całą sprawą..
Idąc przez korytarza zauważyłam Zayna. Patrzył się na mnie i uśmiechał. Niestety na jego kolanach siedziała ta cała Morgan, a dookoła nich reszta ich znajomych .. Albo tylko jej znajomych ?.. Chłopak wyglądał na bardzo znudzonego. Chyba chciał wstać, ale wtedy jego wspaniała dziewczyna mu nie pozwoliła..
#Zayn
Chciałem wstać i podejść do niej.. Była taka śliczna, taka miła i wesoła. Bardzo mi się podobała, ale niestety nie mogłem z nią być, ani nawet się przyjaźnić.. Wiedziałem że Morgan by ją zniszczyła gdyby tylko się czegoś dowiedziała, ale wiedziałem też że do póki jestem z nią, nic nie zdziałam z Vanessą. Gdy zobaczyłem ją dzisiaj z Liamem, uświadomiłem sobie że nie mam u niej szans.. Jemu na pewno ona się podobała, zresztą każdemu z nas. Mój przyjaciel nie miał dziewczyny wiec sprawa jest oczywista, że to jego by wybrała. Wiedziałem że jedyne miejsce gdzie mogę być z Van to moje marzenia, sny .. Marzenia które nie staną się rzeczywistością przez mój dawny błąd za którego płacę teraz. Moją nadzieją może jeszcze być to że być może Nessi nie podoba się Liam.. Dopiero co rozstała się z chłopakiem.. Ehh.. zresztą to mój przyjaciel. Chcę jego szczęścia,ale chyba nie dałbym rady patrzeć na to jak im razem jest dobrze. Miałem ochotę podbiec do niej i ją pocałować żeby każdy wiedział ze jest tylko moja, mimo że znamy się tylko 2 dni. Wiem że to przereklamowane, ale poczułem jakby była to miłość od pierwszego wyjrzenia.. Trochę jak Romeo i Julia.. Siedziałem tak rozmyślając nad tym wszystkim kiedy nagle moja obecna dziewczyna się wydarła.
-Czy ty mnie w ogóle słuchasz ?? Nigdy nie liczysz się z moim zdaniem !! Nie szanujesz mnie ! - krzyczała.. jak ja tego nienawidziłem
-No przecież cię słucham !! - odpowiedziałem zły.. mam jej już dość
-Ehh.. no wiec tak jak już mówiłam, muszę znaleźć sposób jak zniszczyć tą nową. Póki trzyma się z twoimi przygłupami może zajść za wysoko. Mam przeczucie że miedzy nią a twoim przyjacielem coś jest wiec muszę to zmienić.. A właściwie zniszczyć.. - uśmiechnęła się tym swoim wrednym uśmieszkiem.
-Oj daj sobie z nią spokój .. Gadałem z chłopakami i wiem że za daleko to ona nie dojdzie.. To nasz, a właściwie teraz to już tylko ich, zwyczaj. Wiesz nowa dziewczyna, myśli że może należeć do tych fajnych, ze przystojniaki na nią lecą i takie tam.. A tak naprawdę to tylko taka zabawa.. Nic wielkiego. Tak samo jest z Vanessą. - powiedziałem i nagle poczułem, że nie powinienem był tego robić.. Czuję że źle na tym wyjdę .. znowu..
# Vanessa
Lekcje mijały mi szybko. Została mi jeszcze tylko matematyka.. nienawidzę tego przedmiotu, zresztą tak samo jak i fizyki i chemii.. Wszystkie przerwy spędzałam z chłopakami, a brakowało tylko Zayna. Zastanawiałam się co przerwę czy oni nie powinni być na oddziale specjalnym w psychiatryku ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że idealnie do nich pasuje. Co przerwę szukałam wzrokiem Zayna. Za każdym razem przyglądał się nam ze smutkiem i żalem w oczach. Widać że bardzo chciał siedzieć z nami, ale coś, a raczej ktoś mu na to nie pozwalał. Podczas lunchu Liam zapytał się o mój pierwszy dzień i o to czy dostałam już jakąś ocenę.
-Na wf-ie było jakieś zaliczenie. Każda dziewczyna musiała coś zatańczyć na ocenę. Nauczycielka dała mi 2 tygodnie na przygotowanie, ale ja postanowiłam, że mogę zaliczyć teraz. Dostałam 6.
-Dobry początek - uśmiechnął się do mnie Niall - Lubisz tańczyć ?
-Kocham !! - powiedziałam i zobaczyłam że dostałam smsa.. Napisała do mnie Jess z pretensjami - Przepraszam was chłopcy, ale muszę iść odpisać.
Odeszłam od stołu i udałam się na ławkę pod szkołą. Przeczytałam smsa:
-Heeej - powiedział i pocałował mnie w policzek - Wow.. wyglądasz...
-Beznadziejnie ?? - zapytałam
-Cudownie ! - odpowiedział- Dobra chodź, bo się spóźnimy.
Chyba wyczuł mój stres, bo objął mnie ramieniem i powiedział
-No nie stresuje się tak ! Mówiłem ci to już.- próbował poprawić mi humor
- Tak, tak wiem. Ale nie poradzę nic na to ze tak się boje- powiedziałam i Liam prowadził mnie do auta.. Nie spodziewałam się że ma taki samochód, chociaż czego mogłam się spodziewać po kimś kto miał tyle kasy : samochód Liama. Jechaliśmy ciągle rozmawiając. Liam opowiadał mi o szkole i o tym z kim warto sie trzymać a z kim nie. Humor popsuł mi się dopiero kiedy chłopak zapytał się o mojego byłego.
-No a co tam u ciebie ?? Jak tam z twoim chłopakiem ?? - zapytał się mnie, po czym od razu spuściłam wzrok na kolana i posmutniałam.. Poczułam, że łzy napływają mi do oczu. Co ja robię ??!! - pomyślałam. Siedzę w aucie z zajebiście przystojnym chłopakiem z którym mogłabym być, a przejmuje się jakimś frajerem, który mnie zdradzał. No ale co do Liama to miałam zupełnie inne plany.
-Zerwał ze mną wczoraj- powiedziałam
- Ale jak to ?? Tak mi przykro ..
- Daj spokój. Nie będę się użalać nad takim frajerem - wymusiłam uśmiech
-Dobre podejście- zaśmiał się- Nie zasługiwał na ciebie.. nie znam go ale wiem że nie zasługiwał.
Po 15 min. dojechaliśmy pod szkołę. Gdy wysiadłam zobaczyłam ze każdy się na nas patrzy. Spostrzegłam grupkę chłopaków do których prowadził mnie Liam. Zauważyłam Zayna.
-Chodź przedstawię ci moich przyjaciół
Podeszliśmy do nich, a oni od razu zaczęli głupie gadki.
-Ooo.. Liam widzę że znalazłeś nową śliczną dziewczynę- powiedział chłopak w kręconych włosach.
Czy każdy chłopak w Anglii jest taki przystojny ?? - To pytanie zadała sobie w myślach
-Tak, tak Harry.. oczywiście.. Chłopaki to jest ...
-Vanessa !! Czeeść ! - krzyknął Zayn po czym przywitał się ze mną. Chłopcy zrobili zdziwioną minę.
-To wy się znacie ?? - zapytał Liam
-Tak ! Takie tam poznanie na lotnisku i spędzenie 3h w parku- powiedział brunet- Było by milej gdybyś nie płakała- szepną mi do ucha. - Dobra przedstawię ci resztę. To jest Niall, Harry i Louis..Liama już znasz
-Skąd się znacie ?? - zapytał blondyn
-Mieszka na przeciwko Liama- powiedział Zayn
-Dzięki ale pytałem się jej. Jesteś tu nowa, prawda ?- zapytał Niall
-Tak. Przeprowadziłam się to 2 dni temu z Polski- odpowiedziałam z uśmiechem
-Ahaaa.. O Zayn zobacz kto przyszedł ! Twoja księżniczka ciemności- powiedział Hazza
Zayn wywrócił oczami po czym dziewczyna podeszła do niego i zaczęła go całować. Spojrzała na mnie piorunującym spojrzeniem ciągnąć chłopaka za rękę mówiąc tylko:
- Chodź Zayn ! Nie będziesz siedział z takimi ciotami- powiedziała Morgan.. Chłopak ponownie wywrócił oczami i poszedł za nią.
-Co za suka! Nienawidzę jej ! Owinęła sobie go wokół palca- powiedział Niall
-Tak wiem ! Co z nim nie tak !! Wszyscy wiemy że on nic do niej nie czuje ! Zresztą ona do niego też nie więc nie wiem co w ogóle ich łączy - powiedział Harry
-No jak to co ? Chyba wszyscy to wiem, nie ? - Louis zaśmiał się-To chyba jedyne co może ich łączyć, nie widzę w niej nic co mogłoby go trzymać przy niej.. A skoro ja nie widzę, to Zayn tym bardziej
-Oj dobra.. Wiecie, że dla Zayna nigdy się to nie liczyło i on na pewno nie widzi nic w niej, więc musi być inny powód dla którego on z nią jest.. - Liam nie był zadowolony z słów Louisa
-Musimy się tylko dowiedzieć dlaczego i sprawić żeby się rozstali.. Tylko jak to zrobić ? - powiedział Niall
-Gdybyśmy mieli tylko dziewczynę, ładną dziewczynę, która potrafiłaby wyciągnąć to z Zayna i która mu by sie podobała, było by dużo łatwiej - powiedział Harry i wszyscy spojrzeli się na mnie porozumiewawczo ruszając brwiami
-Czemu się tak na mnie patrzycie ?? Nawet o tym nie myślcie !! Nie rozbije jego związku ! Sama przez to przechodziłam i nie życzę tego nikomu.. Nawet takiej .. takiej.. no jakkolwiek ją nazwać ! - oburzyłam się
-Ale nie musisz rozbijać ich związku.. wystarczy że dowiesz się dlaczego z nią jest. Resztę sami załatwimy - powiedział Niall
-Niee ! Nie liczcie na mnie ! Nie wchodzę w to ! A teraz przepraszam, ale muszę iść jeszcze po plan lekcji do sekretariatu. - odwróciłam się i usłyszałam juz za swoimi plecami słowa Liama
-Dajcie jej spokój .. Nie mieszajmy ją w to na siłę.. Ma dziewczyna swoje problemy i nie dokładajmy jej jeszcze naszych..
- Ale Zayn leci na nią.. To widać gołym okiem ! I tylko mi nie mów że tobie też sie podoba - powiedział Harry.. Widać było że zależy mu na tym żeby Zayn był szczęśliwy ale zdała od swojej dziewczyny.
- Nie chodzi o to ! Jeśli Zaynowi naprawdę podoba sie Vanessa to prędzej czy później zerwie z Morgan - Liam był już wkurzony
- Gdyby chodziło tylko o to, to on juz dawno by z nią zerwał bo nie jest z nią w ogóle szczęśliwy ! - Niall też się bardzo przejmował całą sprawą..
Idąc przez korytarza zauważyłam Zayna. Patrzył się na mnie i uśmiechał. Niestety na jego kolanach siedziała ta cała Morgan, a dookoła nich reszta ich znajomych .. Albo tylko jej znajomych ?.. Chłopak wyglądał na bardzo znudzonego. Chyba chciał wstać, ale wtedy jego wspaniała dziewczyna mu nie pozwoliła..
#Zayn
Chciałem wstać i podejść do niej.. Była taka śliczna, taka miła i wesoła. Bardzo mi się podobała, ale niestety nie mogłem z nią być, ani nawet się przyjaźnić.. Wiedziałem że Morgan by ją zniszczyła gdyby tylko się czegoś dowiedziała, ale wiedziałem też że do póki jestem z nią, nic nie zdziałam z Vanessą. Gdy zobaczyłem ją dzisiaj z Liamem, uświadomiłem sobie że nie mam u niej szans.. Jemu na pewno ona się podobała, zresztą każdemu z nas. Mój przyjaciel nie miał dziewczyny wiec sprawa jest oczywista, że to jego by wybrała. Wiedziałem że jedyne miejsce gdzie mogę być z Van to moje marzenia, sny .. Marzenia które nie staną się rzeczywistością przez mój dawny błąd za którego płacę teraz. Moją nadzieją może jeszcze być to że być może Nessi nie podoba się Liam.. Dopiero co rozstała się z chłopakiem.. Ehh.. zresztą to mój przyjaciel. Chcę jego szczęścia,ale chyba nie dałbym rady patrzeć na to jak im razem jest dobrze. Miałem ochotę podbiec do niej i ją pocałować żeby każdy wiedział ze jest tylko moja, mimo że znamy się tylko 2 dni. Wiem że to przereklamowane, ale poczułem jakby była to miłość od pierwszego wyjrzenia.. Trochę jak Romeo i Julia.. Siedziałem tak rozmyślając nad tym wszystkim kiedy nagle moja obecna dziewczyna się wydarła.
-Czy ty mnie w ogóle słuchasz ?? Nigdy nie liczysz się z moim zdaniem !! Nie szanujesz mnie ! - krzyczała.. jak ja tego nienawidziłem
-No przecież cię słucham !! - odpowiedziałem zły.. mam jej już dość
-Ehh.. no wiec tak jak już mówiłam, muszę znaleźć sposób jak zniszczyć tą nową. Póki trzyma się z twoimi przygłupami może zajść za wysoko. Mam przeczucie że miedzy nią a twoim przyjacielem coś jest wiec muszę to zmienić.. A właściwie zniszczyć.. - uśmiechnęła się tym swoim wrednym uśmieszkiem.
-Oj daj sobie z nią spokój .. Gadałem z chłopakami i wiem że za daleko to ona nie dojdzie.. To nasz, a właściwie teraz to już tylko ich, zwyczaj. Wiesz nowa dziewczyna, myśli że może należeć do tych fajnych, ze przystojniaki na nią lecą i takie tam.. A tak naprawdę to tylko taka zabawa.. Nic wielkiego. Tak samo jest z Vanessą. - powiedziałem i nagle poczułem, że nie powinienem był tego robić.. Czuję że źle na tym wyjdę .. znowu..
# Vanessa
Lekcje mijały mi szybko. Została mi jeszcze tylko matematyka.. nienawidzę tego przedmiotu, zresztą tak samo jak i fizyki i chemii.. Wszystkie przerwy spędzałam z chłopakami, a brakowało tylko Zayna. Zastanawiałam się co przerwę czy oni nie powinni być na oddziale specjalnym w psychiatryku ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że idealnie do nich pasuje. Co przerwę szukałam wzrokiem Zayna. Za każdym razem przyglądał się nam ze smutkiem i żalem w oczach. Widać że bardzo chciał siedzieć z nami, ale coś, a raczej ktoś mu na to nie pozwalał. Podczas lunchu Liam zapytał się o mój pierwszy dzień i o to czy dostałam już jakąś ocenę.
-Na wf-ie było jakieś zaliczenie. Każda dziewczyna musiała coś zatańczyć na ocenę. Nauczycielka dała mi 2 tygodnie na przygotowanie, ale ja postanowiłam, że mogę zaliczyć teraz. Dostałam 6.
-Dobry początek - uśmiechnął się do mnie Niall - Lubisz tańczyć ?
-Kocham !! - powiedziałam i zobaczyłam że dostałam smsa.. Napisała do mnie Jess z pretensjami - Przepraszam was chłopcy, ale muszę iść odpisać.
Odeszłam od stołu i udałam się na ławkę pod szkołą. Przeczytałam smsa:
"Cześć kochanie :* może powiesz łaskawie swojej przyjaciółce co u ciebie ?
O i czemu sie nie odzywasz ?
I czemu to cholery nie powiedziałaś że rozstałaś się z D. ?!
Radzę ci szybko odpisać, bo cierpliwość nam się już kończy..
Kochamy cię :*"
Przeczytałam i zaśmiałam się. Odpisałam jej :
"Przepraszam was bardzo za to że się nie odzywałam :*
D. zerwał ze mną wczoraj, ale trzymam się dobrze ;)
Nie zamierzam po nim rozpaczać, ale to tylko dzięki Zaynowi i Liamowi :D
Jeszcze ich nie znacie, ale kiedyś poznacie :*
Kocham was i tęsknie <3"
Zauważyłam, że ktoś stoi nade mną.
- A kto to jest ten D. ?? O i dlaczego akurat dzięki Liamowi i Zaynowi ??- zapytał się Harry siadając obok mnie. Wystraszył mnie
-Nie wiesz że to nie ładnie czytać tak czyjeś smsy ??- powiedziałam do mojego Loczka.
-Eheś.. Jak ty mi nie powiedz to zapytam się ich - mówiąc to już podniósł się z ławki, ale złapałam go za rękę
-Nie, nie ! Wole sama ci wszystko opowiedzieć.- zakomunikowałam chłopakowi po czym opowiedziałam mu o wczorajszym wieczorze. Kiedy skończyłam opowiadać zadzwonił dzwonek na lekcje. Ostatnia lekcja i do domku - pomyślałam.
Po lekcji postanowiłam wejść jeszcze do łazienki i to własnie tam czekała na mnie niemiła niespodzianka.
Usłyszałam przypadkowo rozmowę dziewczyny Zayna z jej przyjaciółką. Opowiedziała jej o tym co powiedział jej Zayn. Gdy to usłyszałam zachciało mi się płakać. Wybiegłam ze szkoły i chciałam wrócić do domu autobusem, niestety nie zdążyłam zapoznać się z autobusem. Stwierdziłam ze jeszcze dzisiaj mogę wrócić z Liamem.
Droga do domu była cicha. Chłopak kilkakrotnie próbował ją przerwać jednak nie skutecznie. Nie chciałam z nim gadać. Kiedy tylko podjechaliśmy do domu Liam nie chciał mnie jeszcze wypuścić.
- Słuchaj może wpadłabyś dzisiaj do mnie ? Nasi rodzice pojechali w delegacje więc mamy obydwie chaty wolne.. Co ty na to ? Chłopaki by wpadli, poznalibyśmy się jeszcze lepiej, coś obejrzeli, wypili.. - zaproponował chłopak
- Nie dzięki, nie mam ochoty - powiedziałam i poszłam do domu. Gdy tylko weszłam pierwsze co zrobiłam to włączyłam muzykę. Chciało mi się płakać. Nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć..
*******************************************************************
Przepraszam, że dzisiaj tak późno dodaje rozdział, ale miałam dzisiaj jeszcze szkołę i zajęcia dodatkowe (ferie dopiero mam od 30 stycznia). Dodatkowo mój zeszyt z opowiadaniem, zostawiłam u przyjaciółki , więc ja go pisałam a ona mi dyktowała wszystko przez telefon :P mam nadzieje że wam się podoba i dziękuje za komentarze :* Jutro postaram się dodać rozdział wcześniej :*
niedziela, 22 stycznia 2012
Rozdział 4.
Obudziłam sie i spojrzałam na zegarek. Była 9:30. Wyjęłam swojego iPoda i założyłam słuchawki. Znowu rozmyślałam. Dom był piękny, pokój cudowny. Miałam własną łazienkę i garderobę. Tata powiedział że jakaś babka od niego z pracy urządziła nam cały dom i moją garderobę. Wszystkie ciuchy były piękne i modne. Zastanawiałam się gdzie ja teraz wypakuje swoje rzeczy. Myślałam też o moim chłopaku i przyjaciółkach. Już mi ich bardzo brakowało. Wtedy właśnie dostałam sms-a od Damiana.
-Hej co tam ? Gdzie tata ? - zapytałam siostry
-Hej, okey, tata poszedł do pracy. Mamy się wypakować i iść przywitać sąsiadów. Tam są ciasta dla nich. Powiedział, że naprzeciwko mieszka jego koleżanka z pracy i że ma córkę w moim wieku i że mogę do niej iść jak będę chciała - zakomunikowała mi siostrzyczka
- Okeey.. jak ci sie tu podoba ?
- Baaardzo :D fajnie tu jest i tak ładnie
Po śniadaniu poszłyśmy się wypakowywać.. Zajęło mi to 2,5h ,a Rosie 1,5h, więc czekała na mnie oglądając bajki. stwierdziłam ze muszę się przebrać jeśli mam wyjść do ludzi wiec założyłam to :
"Cześć kochanie :* Jak tam podróż ? Jak nowy dom i jak się czujesz ?
Tęsknie za tobą :( nie wiem co ja bez ciebie tutaj zrobię
Kocham cię Damian ❤"
Mimowolnie uśmiechnęłam się do ekranu i odpisałam tylko :
"Czeeeść :* podróż bezproblemowa, dom zajebisty czuję się dobrze, ale już mi was brakuje :(
Wiem, że sobie jakoś poradzisz, ale masz na mnie czekać :*
Ja też tęsknie i kocham
Nessi❤ "
Wstałam z łóżka i poszłam się umyć i ubrać. Założyłam mój stary zniszczony dres. Zeszłam na dół do kuchni na śniadanie. Taty juz nie było w domu. Rosie siedziała sama przy stole.-Hej co tam ? Gdzie tata ? - zapytałam siostry
-Hej, okey, tata poszedł do pracy. Mamy się wypakować i iść przywitać sąsiadów. Tam są ciasta dla nich. Powiedział, że naprzeciwko mieszka jego koleżanka z pracy i że ma córkę w moim wieku i że mogę do niej iść jak będę chciała - zakomunikowała mi siostrzyczka
- Okeey.. jak ci sie tu podoba ?
- Baaardzo :D fajnie tu jest i tak ładnie
Po śniadaniu poszłyśmy się wypakowywać.. Zajęło mi to 2,5h ,a Rosie 1,5h, więc czekała na mnie oglądając bajki. stwierdziłam ze muszę się przebrać jeśli mam wyjść do ludzi wiec założyłam to :
Nie chciałam się ubierać jakoś szczególnie ładnie, wiec wybrałam coś luźnego. Zeszłam po Rosie i poszłyśmy do sąsiadów.. Obeszłyśmy już wszystkich, ale tych naprzeciwko zostawiłyśmy na koniec.
Drzwi otworzył mi młody chłopak. Był bardzo przystojny.
-Cześć jestem...-zaczęłam ale chłopak mi przerwał
-Zapewne jesteś Vanessa, a to Rosie, prawda ?? - powiedział chłopak z pięknym uśmiechem
-Taak.. Ale skąd ty.. - znów przerwał
-Skąd wiedziałem ???
-Czytasz w myślach ?? - zapytałam uśmiechając się
-Może, może
-To już wiem przy kim muszę uważać na moje myśli - zaśmiałam się a on razem ze mną - Tak więc skąd wiedziałeś i ty jesteś...
-Mam na imię Liam, a wiedziałem stąd ze moja mama przyjaźni sie z twoim tatą i nawet pomagałem jej urządzać wasz dom.. a tak dokładniej to nosiłem torby z twoimi ciuchami i je układałem - uśmiechnął się do mnie pięknym uśmiechem- Nie będziemy tak w drzwiach stać.. chodźcie do środka. Mam siostrę w wieku Rosie wiec mogą sie pobawić a my pogadamy sobie, co ? - zaproponował Liam
-Hmmm.. no czemu nie : D - odpowiedziałam i weszłam do niego. Jego dom był urządzony bardzo podobnie do mojego. Było ciepło więc usiedliśmy sobie na ogródku.
-W takim razie bardzo dziękuje, bo ciuchy sa idealne i dom jest cudny.. możesz podziękować swojej mamie ode mnie- uśmiechnęłam się do niego. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy 3-4 godziny. Liam jest bardzo miły i wesoły. Bardzo go polubiłam. Umówiliśmy się że jutro pojedziemy razem do szkoły. On jest w 3 klasie, a ja w 1. Cieszę się że poznałam kogoś z kim będę chodziła do szkoły i że nie zostaje sama tego pierwszego dnia. Kiedy wróciłam do domu tata już był.
-Cześć.. Byłaś u Liama ?? - zapytał
-Hej.. tak byłam. To bardzo miły i fajny chłopak- uśmiechnęłam się.- Idę się przejść po okolicy
-Dobrze tylko nie wracaj zbyt późno
-Dobrze, dobrze.
Szłam z słuchawkami w uszach słuchając muzyki. Chodziłam tak z 30 min. Chciałam już wrócić kiedy dostałam sms-a .. Poczułam jak łzy spływają mi po policzkach. Była to wiadomość od Damiana
"Przemyślałem sobie to wszystko. Nie chce tak żyć. Nie chce już być z tobą.
Przykro mi, ale to koniec
Damian"
Załamałam się. Biegłam przed siebie do parku. Chciałam zadzwonić do Liama, bo dzisiaj powiedział mi że gdyby coś takiego się stało mam od razu do niego dzwonić, kiedy wpadłam na kogoś.
- No proszę.. Znowu na siebie wpadamy- uśmiechnął się chłopak
-Przepraszam- podniosłam głowę żeby na niego spojrzeć i odwróciłam się i usiadłam na ławce płacząc.. Chłopak usiadł obok mnie.
-Hej co się stało ? Dlaczego płaczesz ?? - zapytał
-To nic takiego, naprawdę
-No nie wydaje mi się, żeby to było nic. Co się stało ? Jak powiesz i się zwierzysz będzie ci lepiej- uśmiechnął się - i wtedy będę mógł cię pocieszyć
Był to ten chłopak który wpadł na Rosie na lotnisku. Ten który ma dziewczynę. No ale opowiedziałam mu moją historie z Damianem, który jeszcze rok temu, kiedy byliśmy pierwszy raz razem, był ze mną i jeszcze kręcił z kilkoma innymi. Potem kiedy dowiedział się co dzieje się u mnie zmienił się i byliśmy razem rok..
- .... No i teraz napisał do mnie, że to już koniec- powiedziałam płacząc- teraz już wiem że był ze mną tylko z litości.. Jess i Ash miały racje... A ja jak zwykle byłam głupio naiwna.. Jak zawsze się myliłam
Zayn przytulił mnie.
-Ej nie płacz ! On nie jest wart twoich łez.. Nie jest wart tego żebyś z nim była. Jeśli jemu nie zależało na tobie, to pokaż że ty też nie będziesz po nim rozpaczać. Dostałaś szansę na nowe życie.. Tutaj w Londynie. Zamknij ten rozdział i zacznij na nowo.. Oczywiście nie mówię o przyjaciółkach. Jeśli są tak ładne jak ty to chętnie je poznam - pocieszał mnie i zaśmiał się, a ja go walnęłam z łokcie odsuwając się- a tak wgl to jeszcze nie zapomniałem ci tego że nazwałaś mnie wczoraj durniem- uśmiechnął się do mnie.. Był taki przystojny.. Ehh.. ogarnij się ! On na dziewczynę ! Ciekawe co mi powie jak..
-Przepraszam bardzo.. A ty co robiłeś na lotnisku ??
Zobaczyłam że spuszcza wzrok na ziemie
-Byłem po moją dziewczynę- powiedział jakby od niechcenia
-Wiedziałam.. Widziałam was - uśmiechnęłam się
-Taa.. Więc skoro nas widziałaś to co możesz powiedzieć o nas, o naszym związku i o Morgan ? Tylko szczerze, proszę- mówił błagalnym tonem
-Wiesz nie znam was, ale na pierwszy rzut oka widać było że ona bardzo się kontroluje lub ogranicza. Zachowała się jakbyś był jej służbą, a nie chłopakiem. No i pierwsza moja myśl to "księżniczka".. I to że jak możesz z taką być, ale możliwe ze sam jesteś taki - powiedziałam Zaynowi
-A jestem taki ??
-Chyba nie.. wiesz znam cię z 3 godziny więc..
-Ehh.. nie ważne.. ja będę szedł.. odprowadzić cię do domu ??
-Nie musisz
-A jeśli chce- zbliżył sie do mnie
-A masz po drodze ?
-Może - odpowiedział z uśmiechem- Ale nawet jak mi nie pozwolisz się odprowadzić to będę cię śledził
-Żeby dowiedzieć się gdzie mieszkam ?
-Żeby mieć pewność że nic ci się nie stało, łosiu - znowu się uśmiechnął.. był taki przystojny
-Nie obrażaj mnie, durniu - zaśmiałam się- chodź już..
Szliśmy ok. 15 min śmiejąc się i rozmawiając.
-To dobranoc - chciałam już odejść kiedy Zayn złapał mnie za nadgarstek
-Czekaj.. Dostane twój nr tel. ? No i może jeszcze buziaka
-hmm.. numer tak, buziaka nie
Zrobił smutną minkę
-Masz dziewczynę !
- Yy..taa.. nazwijmy ją tak- powiedział i wymieniliśmy się numerami
Gdy weszłam do domu ojciec był zły
-Gdzie ty byłaś tyle czasu ?? I co to za chłopak ?! I.. i.. płakałaś ?? Co się stało ?? - powiedział tata.. jak zwykle nic nie dało sie przed nim ukryć
- Nic sie nie stało.. Wiesz takie tam, Damian ze mną zerwał. Nic ciekawego. - starałam się być obojętna co do tego. Zjadłam kolacja i poszłam się wykąpać. Dostałam sms-a od Zayna
"Dziękuje za dzisiaj. Szkoda tylko że musiałaś płakać :( Mam nadzieje że nigdy więcej nie będziesz przez niego płakać. Mam też nadzieje że jeszcze się zobaczymy :*
Dobranoc :*
Zayn "
Nic mu nie odpisałam.. Przecież on ma dziewczynę.. Ta sprawa nie dawała mi spokoju. Kiedy położyłam się do łóżka, nawet nie wiem kiedy zasnęłam
*Ten sam dzień*
#Jess
Nie ma Van.. Jakoś tak pusto tu bez niej.. Fakt mam tego kochanego pustaka Ash, ale brakuje mi jej.. Nie mam z kim się kłócić i komu dokuczać dlatego teraz docinam Ash a ona mi.. Postanowiłyśmy wybrać się do parku i kogo tam spotkałyśmy ? No oczywiście tego frajera Damiana.. Był z jakąś laską.. Okazało się że to ta idiotka co zawsze się przy nim kręciła. Jej pustota aż bolała. Od razu do niego podeszłam i zrobiłam mu awanturę. Powiedział nam że właśnie zerwał z Nessi.. Opadła nam szczęka.. Dlaczego my nic nie wiedziałyśmy ? Dlaczego ona nic nam nie powiedziała ? Coś mi tu nie pasowało..
******************************************************************
No i jest rozdział 4 tak jak obiecałam. Mam nadzieję że wam się spodoba ;) Dziękuje jeszcze raz za wszystkie komentarze :*
Rozdział 3.
*Dzień wyprowadzki*
Obudziłam się dzisiaj wcześniej niż zwykle. Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam że dopiero 8, a wylot mamy o 14. Leżałam w łóżku rozmyślając nad swoim życiem i tym co Jess powiedziała Ashley następnie przekazując mi. To trochę zmieniło moje nastawienie do wyjazdu. Ostatnie dni w Polsce spędziłam z przyjaciółmi i chłopakiem. A taak.. Damian.. Musiałam jakoś mu to przekazać. Nie wiem co myśleć nad tymi jego słowami.
Gdy tylko przekazałam mu wiadomość że wyprowadzam się wkurzył się bardzo i stwierdził ze to nie ma sensu i to koniec.. Dopiero kiedy się rozpłakałam, postanowił że spróbujemy. Boje się że Jess ma racje i on jest ze mną tylko z litości i wcale sie nie zmienił. Ale ustaliliśmy że przyjedzie do mnie razem z dziewczynami na majówkę i przy okazji moje urodziny. Ehh.. chyba czas wstawać.
Poszłam do łazienki, wykąpałam się, ubrałam i umalowałam , a włosy zostawiłam rozpuszczone. Założyłam czarne conversy, białą bokserkę z nadrukiem i bluzę basebolówke. Wychodząc z pokoju weszłam jeszcze do Rosie.
- Co jest mała ??
-Będę tęsknić.. Nie chce wyjeżdżać- opowiedziała mi siostra
-Ja też Rosie, ja też.. Ale zobacz na to z innej strony. Może to szansa na coś lepszego.. na nowe i lepsze życie ?? - próbowałam ją pocieszyć
Usłyszałam, że tata nas woła.
-Chodź tata nas woła na śniadanie- powiedziałam i przytuliłam siostrę wychodząc z jej pokoju.
Zjadłyśmy sniadanie i pojechaliśmy już na lotnisko. Z Jess, Ash i Damianem pożegnałam się już wczoraj bo dzisiaj musieli iść do szkoły. Po 20 min. drogi byliśmy na lotnisku. Wylecieliśmy chwile po 14. Rosie spała na kolanach taty, a ja bawiłam się moim iPodem.
-Jak się czujesz Van ? - zapytał tata
-Jako tako.. Słowa Jess zmieniły troche mój stosunek do tego- opowiedziałam uśmiechając się
-Dobrze, że masz takie przyjaciółki- uśmiechnął się do mnie- Kiedy przylecą ?
-Za 2 tygodnie na majówke i moje urodziny.. A tak wgl to mam pytanie .. Za co one mają tu przylecieć ??- zapytałam choć doskonale znałam jego odpowiedź
-Mówiłem ci już że firmowy samolot jest zawsze do mojej dyspozycji, więc kiedy chcecie mogą przylecieć czy ty do nich polecieć bez zakupu biletów
-Tak wiem. Chciałam sie tylko upewnić : ) - powiedziałam z uśmiechem
Po 4h wylądowaliśmy w Londynie. Tata poszedł zanieść walizki do auta, a ja zabrałam Rosie do łazienki.
Szłyśmy bardzo szybko, gdyż się spieszyłyśmy, kiedy nagle ktoś wpadł na Rosie. Był to bardzo przystojny chłopak, z ciemnymi włosami i oczami..
-Uważaj durniu jak łazisz !! - krzyknęłam zła
-Oj przepraszam.. Nic ci się nie stało mała ?? - zapytał miło z uczuciem
-Nie, nic.. Jestem Rosie
-Dobra, dobra.. nie ważne.. chodź bo mamy mało czasu- powiedziałam
-Jeszcze raz was przepraszam- chłopak się uśmiechnął i odszedł..
Stojąc i czekając na Rosie przyglądałam się mu. Podeszła do niego jakaś dziewczyna. Pocałowała go i rzuciła mu swoją torbę.
-Typowa księżniczka- pomyślałam- jak on może być z taką co go tak traktuje ?
Rosie wyszła z łazienki i od razu poszłyśmy do taty do auta. Po 20 min drogi dojechaliśmy pod dom.. Był naprawdę śliczny, a wyglądał tak :

Gdy weszliśmy do środka pobiegłam szybko zająć sobie największy pokój, ale okazało się że wszystko było już przygotowane. Zjadałam więc tylko kolacje, poszłam się umyć i spać. Byłam bardzo zmęczona i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
************************************************************
Wiem, że rozdział krótki, ale postaram się dodać jeszcze dzisiaj 4 rozdział, który będzie dłuższy i pojawi się 2/5 chłopców z 1D :D dziękuje za pozytywne komentarze :*
Obudziłam się dzisiaj wcześniej niż zwykle. Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam że dopiero 8, a wylot mamy o 14. Leżałam w łóżku rozmyślając nad swoim życiem i tym co Jess powiedziała Ashley następnie przekazując mi. To trochę zmieniło moje nastawienie do wyjazdu. Ostatnie dni w Polsce spędziłam z przyjaciółmi i chłopakiem. A taak.. Damian.. Musiałam jakoś mu to przekazać. Nie wiem co myśleć nad tymi jego słowami.
Poszłam do łazienki, wykąpałam się, ubrałam i umalowałam , a włosy zostawiłam rozpuszczone. Założyłam czarne conversy, białą bokserkę z nadrukiem i bluzę basebolówke. Wychodząc z pokoju weszłam jeszcze do Rosie.
- Co jest mała ??
-Będę tęsknić.. Nie chce wyjeżdżać- opowiedziała mi siostra
-Ja też Rosie, ja też.. Ale zobacz na to z innej strony. Może to szansa na coś lepszego.. na nowe i lepsze życie ?? - próbowałam ją pocieszyć
Usłyszałam, że tata nas woła.
-Chodź tata nas woła na śniadanie- powiedziałam i przytuliłam siostrę wychodząc z jej pokoju.
Zjadłyśmy sniadanie i pojechaliśmy już na lotnisko. Z Jess, Ash i Damianem pożegnałam się już wczoraj bo dzisiaj musieli iść do szkoły. Po 20 min. drogi byliśmy na lotnisku. Wylecieliśmy chwile po 14. Rosie spała na kolanach taty, a ja bawiłam się moim iPodem.
-Jak się czujesz Van ? - zapytał tata
-Jako tako.. Słowa Jess zmieniły troche mój stosunek do tego- opowiedziałam uśmiechając się
-Dobrze, że masz takie przyjaciółki- uśmiechnął się do mnie- Kiedy przylecą ?
-Za 2 tygodnie na majówke i moje urodziny.. A tak wgl to mam pytanie .. Za co one mają tu przylecieć ??- zapytałam choć doskonale znałam jego odpowiedź
-Mówiłem ci już że firmowy samolot jest zawsze do mojej dyspozycji, więc kiedy chcecie mogą przylecieć czy ty do nich polecieć bez zakupu biletów
-Tak wiem. Chciałam sie tylko upewnić : ) - powiedziałam z uśmiechem
Po 4h wylądowaliśmy w Londynie. Tata poszedł zanieść walizki do auta, a ja zabrałam Rosie do łazienki.
Szłyśmy bardzo szybko, gdyż się spieszyłyśmy, kiedy nagle ktoś wpadł na Rosie. Był to bardzo przystojny chłopak, z ciemnymi włosami i oczami..
-Uważaj durniu jak łazisz !! - krzyknęłam zła
-Oj przepraszam.. Nic ci się nie stało mała ?? - zapytał miło z uczuciem
-Nie, nic.. Jestem Rosie
-Dobra, dobra.. nie ważne.. chodź bo mamy mało czasu- powiedziałam
-Jeszcze raz was przepraszam- chłopak się uśmiechnął i odszedł..
Stojąc i czekając na Rosie przyglądałam się mu. Podeszła do niego jakaś dziewczyna. Pocałowała go i rzuciła mu swoją torbę.
-Typowa księżniczka- pomyślałam- jak on może być z taką co go tak traktuje ?
Rosie wyszła z łazienki i od razu poszłyśmy do taty do auta. Po 20 min drogi dojechaliśmy pod dom.. Był naprawdę śliczny, a wyglądał tak :

Gdy weszliśmy do środka pobiegłam szybko zająć sobie największy pokój, ale okazało się że wszystko było już przygotowane. Zjadałam więc tylko kolacje, poszłam się umyć i spać. Byłam bardzo zmęczona i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
************************************************************
Wiem, że rozdział krótki, ale postaram się dodać jeszcze dzisiaj 4 rozdział, który będzie dłuższy i pojawi się 2/5 chłopców z 1D :D dziękuje za pozytywne komentarze :*
sobota, 21 stycznia 2012
Rozdział 2.
Obudziłam się o 10. Pomyślałam o tym, ze dzisiaj sobota i że umówiłam się jak zawsze z Ashley. Mam przyjść do niej.. Zawsze lubiłam sobie poleżeć w łóżku z laptopem lub słuchawkami rozmyślając, ale podniosłam się i poszłam do łazienki żeby się umyć i ubrać.. nie chciałam się spóźnić tak jak ona zawsze..dzień był dość ciepły, więc ubrałam to : strój i zrobiłam lekki makijaż. Wychodząc zauważyłam ze zabawki Rosie leżą ciągle na podłodze.
-Kazałam ci posprzątać wczoraj te zabawki Rosie !! Nie możesz bawić się w swoim pokoju ?!- Krzyknęłam na cały dom po czym zdałam sobie sprawę że chyba nikogo nie ma. Zeszłam na dół do kuchni i zauważyłam karteczkę:
-Kazałam ci posprzątać wczoraj te zabawki Rosie !! Nie możesz bawić się w swoim pokoju ?!- Krzyknęłam na cały dom po czym zdałam sobie sprawę że chyba nikogo nie ma. Zeszłam na dół do kuchni i zauważyłam karteczkę:
"Pojechałem zawieść Rosie do mamy, a potem jadę od razu do pracy.
Będę późno wieczorem, więc nie czekaj na mnie ; )
Tata ;*"
-Suuuuper- mruknęłam pod nosem i zrobiłam sobie śniadanie włączając muzykę. Zjadałam i skierowałam się do wyjścia, ale wróciłam się jeszcze po czarną skórzaną kurtkę.. tak na wszelki wypadek. Po 5 min. drogi byłam pod domem przyjaciółki.
-Cześć idiotko- przywitała mnie radośnie Ash i przytuliła
-Cześć bezmózgowcu- odpowiedziałam.
Uwielbiałyśmy sobie tak docinać.. Nigdy nie mówiłyśmy do siebie tak jak niektóre przyjaciółki, które po miesiącu znajdują sobie inne np. "Kocham cię moja ty BFF.. Już na zawsze przyjaciółki" itp. Wkurzało nas to.. My wolałyśmy sobie dokuczać.. jak to siostry ; )
-To co dzisiaj robimy inteligencie ??- Zapytałam
- Hm.. mam pewien pomysł
-Już się boje- mruknęłam pod nosem
-Oj nie przesadzaj. Chodź idziemy na zakupy ^^- zakomunikowała Ash
-W sumie to czemu nie.. Dzwonimy po Jess, no nie?
-No raczej- odp. i pobiegła się przebrać. Zadzwoniłam i umówiłyśmy się za 15 min pod centrum handlowym.
Niestety jak to przystało na moją kochaną przyjaciółeczkę jest cholernie nieogarnięta więc wracałyśmy się do domu 4 razy. -.-
# Jess
-Zabije je !! Zabije i powieszę !! Czy one nie mają zegarków ?! A może nie wiedzą ile to 15 min. ?! - krążyłam w kółko mówiąc sama do siebie
Czy one kiedykolwiek były punktualne ?? No chyba nie ! Znaczy Van tak ale ten nie ogar Ash nie ! Kiedyś kupiłyśmy jej organizator ale to dalej nie pomaga ! Nagle ktoś skoczył na mnie i wyrwał mnie z zamyśleń.
- Aaaa !! - krzyknęłam
-Czego się drzesz głupia ? - powiedziała Van i pocałowała mnie w policzek
-Czy ty chcesz żebym dostała palpitacji serca ??!!
-Yy.. chyba nie.. Ale chyba by się nic nie stało- powiedziała i wybuchła śmiechem Van.. Ahh ta Van- Sorki za spóźnienie ale ten oto człowiek nie potrafi się ogarnąć i musiałyśmy wracać się 4 razy !!
-Oj tam, oj tam - wtrąciła uśmiechnięta Ashley
- Nie ojtamuj nas tutaj !! - powiedziałyśmy równo wybuchając śmiechem
- Dobra, chodzie już!
#Van
Usiadłyśmy w kawiarni, obładowane torbami z zakupami i zamówiłyśmy sobie coś do picia
-Dobra Van.. Mów jak z Damianem ?? Dalej jest taki jak był czy już powrócił do swojego starego ja ?- zapytała Jess
-O co znowu ci chodzi ?? Co masz do niego ?? Mówiłam ci że się zmienił i same też to potwierdziłyście ! - wkurzyłam się na nią.. ciągle wraca do przeszłości
-Nie denerwuj się tak ! Może i potwierdziłam ale nie wierze w jego przemianę !! Ludzie się tak nie zmieniają !! Nie ufam mu ! Nie po tym co ci zrobił zanim się o wszystkim dowiedział !
- Ja też mu nie ufam i nie wiem jak tobie się to udało.. Ciągle boje się że znowu będziesz przez niego cierpiała ! Fakt długo już jesteście razem, ale wiesz jaki jest. Potrafił być z tobą i na boku kręcić z innymi i żadna się tego nie dowiedziała !
- Dobra nie ważne nie chce mi się do tego wracać, okey ? Idziemy już ?
-Możemy iść- powiedziała Jess
Wróciłam do domu i trochę się zdziwiłam gdyż zastałam w nim tatę
-Hej. co jest ?? Miałeś być późno wieczorem, a jest dopiero 16 .. Coś się stało ??- zapytałam
-Hej.. tak coś się stało.. siadaj musimy poważnie porozmawiać
Usiadłam na przeciwko na kanapie przerażona
-Okeey.. mów co jest
- Ehh.. no wiec zacznijmy od tego że byłem dzisiaj na rozmowie z szefem i powiedział mi że dostałem awans..
-To super. Co w tym złego ?
-To że musimy wyprowadzić się do Londynu - zakomunikował a ja zakrztusiłam się wodą którą akurat piłam.
-Że co ??!!
-Ehh.. wiem że to dla ciebie trudne.. masz tu rodzinę, chłopaka, przyjaciół.. Ale musimy to zrobić, bo inaczej stracę tą prace.. Obiecuje ci że będzie dobrze..Masz tam z Rosie załatwioną szkołę.. Jess i Ash będą mogły przyjeżdżać kiedy tylko będziecie tego chciały.. Niedługo są wakacje. Będziesz mogła wrócić tu lub zabrać dziewczyny tam albo po prostu gdzieś sobie wyjedziecie.. Będzie dobrze, zobaczysz.. - próbował mnie pocieszyć, ale ja miałam to gdzieś.. poczułam że wszystko się wali.. wybiegłam z domu i pobiegłam do Ash
#Ashley
Przybiegła do mnie zapłakana Van.. Pierwszą myślą było to że ten frajer znowu ją skrzywdził, ale tego co powiedziała nie mogłam przewidzieć. Załamałam się tym ale starałam się ją pocieszać.
-Jakoś to przeżyjemy zobaczysz !! Musimy ! Będziemy ciągle mieć kontakt.. Nigdy cię nie zostawimy !! - mówiąc to czułam jak łzy spływają mi po policzku.. Zadzwoniłam po Jess
*10 min później*
-Jak to wyjeżdżasz ??!! Nie możesz nas tu zostawić !! - mówiła Jess i widziałam jak próbuje się nie rozpłakać- Co my bez ciebie zrobimy ??
-Poradzicie sobie ! A co ja mam powiedzieć !? Nikogo tam nie będę znała ! Zostawiam tu wszystko ! Rodzinę, przyjaciół, chłopaka..
- Przysięgam, że wakacje są nasze ! Spędzimy je razem ! Wyjedziemy gdzieś, a do ciebie przyjedziemy za 2 ,5 tygodnia na majówkę i przy okazji twoje urodziny.. Będziemy przyjeżdżać co drugi weekend ! Jasne ? - teraz nie wytrzymała i padła w nasze ramiona zapłakana.
-Oczywiście ! Wyjeżdżam za 3 dni - odp. zanim zdążyłam ją zapytać.. Normalka.. Takie tam czytanie w myślach.. będzie mi tego brakować - muszę załatwić jeszcze sprawę z Damianem.. Idę do domu. Do jutra. Kocham was !
- To nie fair ! Ona już tyle przeszła ! Można powiedzieć, że straciła matkę, a teraz gdy na nowo zaczęło jej się układać znowu coś się zepsuło ! Dlaczego ona ? Co ona takiego zrobiła ?- powiedziałam zapłakana
-Spójrz na to z innej strony.. może nic się nie wali.. może ta przeprowadzka do szansa od losu na normalne i lepsze życie ?? Skąd wiesz co tam się wydarzy ? Może właśnie spełnienie jej marzeń ? - powiedziała Jess.. Ehh.. ona i te jej monologi.. Ale jak zawsze mądrze mówiła
#Van
Wróciłam do domu i pierwsze co zrobiłam to gorąca kąpiel w wannie.. Kochałam to. Wspaniałe odprężenie. Gdy wyszłam z łazienki poszłam do pokoju i od razu zasnęłam.
*****************************************************************
Stwierdziłam że dodam jeszcze dzisiaj drugi rozdział a trzeci jutro.. Mam nadzieje że wam się spodoba i dziękuje bardzo za pozytywne komentarze ;* Mam nadzieję że bedzie takich więcej ; )
Uzupełnienie
Przepraszam Was bardzo, ale w opisie bohaterów zapomniałam umieścić jednej osoby, a jest to :
Damian - 18. letni chłopak Vanessy. Jej przyjaciółki go nie lubiły dopóki nie pokazał, że naprawdę zależy mu na Van i nie zostawi jej w trudnej chwili. Jest miły i opiekuńczy jednak nie do końca szczery.. nie wierzy w związki na odległość.
Damian - 18. letni chłopak Vanessy. Jej przyjaciółki go nie lubiły dopóki nie pokazał, że naprawdę zależy mu na Van i nie zostawi jej w trudnej chwili. Jest miły i opiekuńczy jednak nie do końca szczery.. nie wierzy w związki na odległość.
Rozdział 1.
Znacie to powiedzenie, że jeśli wszystko układa się dobrze to zapewne zaraz coś się zepsuje ?? Przekonałam się o tym nie raz.
Nazywam się Vanessa Jons i mam 16 lat. Moje dzieciństwo było naprawdę wspaniałe w porównaniu do tego co los przygotował dla mojej o 10 lat młodszej siostry, Rosie.. Kilka lat temu moi rodzice zaczęli mieć poważne problemy przez co moja mama wpadła w uzależnienie od alkoholu. Rodzina, znajomi i przyjaciele rodziców prosili ją żeby z tym skończyła i udała się na leczenie.. Ona twierdziła jednak że to tylko chwila słabości, przepraszała i przestawała pić.. na miesiąc.. Po miesiącu wszystko wracało. 1,5 roku temu mój tata miał już dość i dał jej wybór- albo rodzina albo alkohol.. Jeśli jej zależało na nas miała udać sie na terapię. Wybrała rodzinę.. teoretycznie. Po 2 tygodniach wyszło na jaw, że ona wcale się nie leczy.. Tata stwierdził że wybrała alkohol więc wyprowadził się z domu zabierając mnie i Rosie. Zdecydował się od razu na rozwód. Bolało mnie to, że nie zależało jej na nas i boli mnie to do dziś. Mam z nią teraz mały kontakt.. Sama staram się jej unikać i widzę się z nią tylko kiedy muszę.. Nie potrafię wybaczyć jej tego co zrobiła. Tego jak zniszczyła naszą rodzinę i dzieciństwo mojej siostrzyczki. Brakuje mi jej czasami, ale przywykłam już do tego.
Z moją siostrą nie miałam wspaniałego kontaktu. Jak to w każdym rodzeństwie ciągle się kłóciłyśmy.. Mimo wszystko Rosie mogła na mnie liczyć w każdej sprawie.
Tata zmienił teraz prace i zarabia całkiem nieźle mimo że często go nie ma :( .Po rozwodzie moje kontakty z tatą się polepszyły.. Zawsze były dobre, ale teraz są jeszcze lepsze. Kiedyś często denerwował się na mnie że czegoś nie zrobiłam itp. Teraz byłam bardziej pomocna i bardzo wspierałam go w tych trudnych dla niego chwilach mimo że sama potrzebowałam wsparcia i ojciec wiedział o tym..
To wsparcie otrzymywałam od osób które jako jedyne z moich znajomych znały prawdę i wiedziały wszystko. Były to moje przyjaciółki Ashley i Jess oraz mój chłopak Damian. Ashley znałam prawie od urodzenia i była dla mnie jak siostra. Nasi rodzice sie przyjaźnili i sami traktowali nas jak siostry. Jest moją najlepszą przyjaciółką i nie wiem co bym bez niej zrobiła. Jess znam od 4 lat, ale jest naprawdę wspaniała. Mimo tego co o niej mówią jest godna zaufania. Kocham ją jak siostrę pomijając fakt, że ciągle się o coś kłócimy. Każda z nas ma zawsze inne zdanie w sprawie co wywołuje sprzeczkę.. Na szczęście szybko dochodzimy do porozumienia i nie kończy się to wielką awanturą.. No i jest jeszcze Damian.. Jest to mój pierwszy chłopak. Bardzo mi na nim zależy. Jess i Ash nie lubiły go do czasu kiedy pokazał jak mu zależy na mnie i wspierał mnie zawsze.. Był wspaniały. To dzięki tej trójce czułam, że żyłam. Wszystko zaczynało się już układać.. no ale wtedy coś zepsuć się musi..
#Ashley
Vanessa była moją najlepszą przyjaciółką, ale zawsze nazywałyśmy się siostrami i tak się też zachowywałyśmy. Van zawsze była uznawana ze szkolną piękność, ale ona tak nigdy nie twierdziła.. Każdy chłopak zawsze się w niej kochał, ale ona na to tez nie zwracała uwagi. Dla niej liczyła się miłość i ten jeden jedyny.. Nie rozumiałam dlaczego jest z Damianem.. nie lubiłam go. Nie pasowali do siebie i mimo że Van zawsze powtarzała że go kocha ja wiedziałam że tak nie jest. Nessa była zawsze wesoła i uśmiechnięta. Kochała żarty i była bardzo miła, ale czasami lubiła pokazać swoją drugą stronę i wtedy wredność i złość aż biły od niej. Kochała śpiewać, ale sądziła że ma beznadziejny głos (co prawdą nie było). Jej sposób na pozbycie się problemów albo raczej zapomnienie o nich to taniec.. Kocha to i jest w tym świetna.. Doprowadziło ją to do tego że zdobyła wiele pucharów i mistrzostwo świata.. Jestem dumna że mam taką przyjaciółkę jak Vanessa..
Wszystko zaczęło się już u niej układać, ale niestety zawsze coś się musiało zepsuć..
******************************************************************************
No i dodałam pierwszy rozdział.. wiem że jest nudny, ale chciałam najpierw opowiedzieć Wam coś na temat głównej bohaterki.. Obiecuję że już w 2 rozdziale zacznie się coś dziać.. A nasi chłopcy pojawią się dopiero w 3 rozdziale lub pod koniec 2 ;) mam nadzieje że ktoś to przeczyta i zostawi chociaż jeden komentarz :*
Nazywam się Vanessa Jons i mam 16 lat. Moje dzieciństwo było naprawdę wspaniałe w porównaniu do tego co los przygotował dla mojej o 10 lat młodszej siostry, Rosie.. Kilka lat temu moi rodzice zaczęli mieć poważne problemy przez co moja mama wpadła w uzależnienie od alkoholu. Rodzina, znajomi i przyjaciele rodziców prosili ją żeby z tym skończyła i udała się na leczenie.. Ona twierdziła jednak że to tylko chwila słabości, przepraszała i przestawała pić.. na miesiąc.. Po miesiącu wszystko wracało. 1,5 roku temu mój tata miał już dość i dał jej wybór- albo rodzina albo alkohol.. Jeśli jej zależało na nas miała udać sie na terapię. Wybrała rodzinę.. teoretycznie. Po 2 tygodniach wyszło na jaw, że ona wcale się nie leczy.. Tata stwierdził że wybrała alkohol więc wyprowadził się z domu zabierając mnie i Rosie. Zdecydował się od razu na rozwód. Bolało mnie to, że nie zależało jej na nas i boli mnie to do dziś. Mam z nią teraz mały kontakt.. Sama staram się jej unikać i widzę się z nią tylko kiedy muszę.. Nie potrafię wybaczyć jej tego co zrobiła. Tego jak zniszczyła naszą rodzinę i dzieciństwo mojej siostrzyczki. Brakuje mi jej czasami, ale przywykłam już do tego.
Z moją siostrą nie miałam wspaniałego kontaktu. Jak to w każdym rodzeństwie ciągle się kłóciłyśmy.. Mimo wszystko Rosie mogła na mnie liczyć w każdej sprawie.
Tata zmienił teraz prace i zarabia całkiem nieźle mimo że często go nie ma :( .Po rozwodzie moje kontakty z tatą się polepszyły.. Zawsze były dobre, ale teraz są jeszcze lepsze. Kiedyś często denerwował się na mnie że czegoś nie zrobiłam itp. Teraz byłam bardziej pomocna i bardzo wspierałam go w tych trudnych dla niego chwilach mimo że sama potrzebowałam wsparcia i ojciec wiedział o tym..
To wsparcie otrzymywałam od osób które jako jedyne z moich znajomych znały prawdę i wiedziały wszystko. Były to moje przyjaciółki Ashley i Jess oraz mój chłopak Damian. Ashley znałam prawie od urodzenia i była dla mnie jak siostra. Nasi rodzice sie przyjaźnili i sami traktowali nas jak siostry. Jest moją najlepszą przyjaciółką i nie wiem co bym bez niej zrobiła. Jess znam od 4 lat, ale jest naprawdę wspaniała. Mimo tego co o niej mówią jest godna zaufania. Kocham ją jak siostrę pomijając fakt, że ciągle się o coś kłócimy. Każda z nas ma zawsze inne zdanie w sprawie co wywołuje sprzeczkę.. Na szczęście szybko dochodzimy do porozumienia i nie kończy się to wielką awanturą.. No i jest jeszcze Damian.. Jest to mój pierwszy chłopak. Bardzo mi na nim zależy. Jess i Ash nie lubiły go do czasu kiedy pokazał jak mu zależy na mnie i wspierał mnie zawsze.. Był wspaniały. To dzięki tej trójce czułam, że żyłam. Wszystko zaczynało się już układać.. no ale wtedy coś zepsuć się musi..
#Ashley
Vanessa była moją najlepszą przyjaciółką, ale zawsze nazywałyśmy się siostrami i tak się też zachowywałyśmy. Van zawsze była uznawana ze szkolną piękność, ale ona tak nigdy nie twierdziła.. Każdy chłopak zawsze się w niej kochał, ale ona na to tez nie zwracała uwagi. Dla niej liczyła się miłość i ten jeden jedyny.. Nie rozumiałam dlaczego jest z Damianem.. nie lubiłam go. Nie pasowali do siebie i mimo że Van zawsze powtarzała że go kocha ja wiedziałam że tak nie jest. Nessa była zawsze wesoła i uśmiechnięta. Kochała żarty i była bardzo miła, ale czasami lubiła pokazać swoją drugą stronę i wtedy wredność i złość aż biły od niej. Kochała śpiewać, ale sądziła że ma beznadziejny głos (co prawdą nie było). Jej sposób na pozbycie się problemów albo raczej zapomnienie o nich to taniec.. Kocha to i jest w tym świetna.. Doprowadziło ją to do tego że zdobyła wiele pucharów i mistrzostwo świata.. Jestem dumna że mam taką przyjaciółkę jak Vanessa..
Wszystko zaczęło się już u niej układać, ale niestety zawsze coś się musiało zepsuć..
******************************************************************************
No i dodałam pierwszy rozdział.. wiem że jest nudny, ale chciałam najpierw opowiedzieć Wam coś na temat głównej bohaterki.. Obiecuję że już w 2 rozdziale zacznie się coś dziać.. A nasi chłopcy pojawią się dopiero w 3 rozdziale lub pod koniec 2 ;) mam nadzieje że ktoś to przeczyta i zostawi chociaż jeden komentarz :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)

