Ask.fm

Jeśli macie do mnie jakieś pytania możecie mi je zadać na moim profilu na Ask.fm ;)

poniedziałek, 6 lutego 2012

Rozdział 17.

Obudziłam się z myślą, że już dzisiaj wracamy do Londynu i ... do szkoły. Ta myśl mnie dobiła. Nie chodziłam do tej szkoły zbyt długo, ale na szczęście już niedługo wakacje. Przypomniałam sobie o tym, że mam spotkać tam Morgan, wspaniałą byłą dziewczynę Zayna, która pewnie z przyjemnością uprzykrzy mi te dni w szkole, za to że "odebrałam" jej chłopaka. Chociaż jeśli będę trzymać się z chłopakami i Kathrine to nie będzie chyba aż tak źle.. Leżałam i rozmyślałam, kiedy zdałam sobie sprawę, że mój chłopak nie leży obok mnie. Podniosłam się i zobaczyłam, że jestem sama w pokoju. Poszłam więc do łazienki, ale zobaczyłam że ktoś już naszykował mi ciuchy. Leżała na nich karteczka.
"Poszliśmy na chwilę do Danielle i twojego taty. Nie chcieliśmy cię budzić :*
Naszykowałem ci to co masz dzisiaj założyć 
Kocham cię 
Zayn"
-Taa.. Nie ma to jak mieć za chłopaka osobistego stylistę- powiedziałam pod nosem i włączyłam muzykę i dopiero poszłam do łazienki.  Wykąpałam się, uczesałam i umalowałam. Wyszłam owinięta w ręczniku do pokoju po ciuchy ale chłopacy już tam byli.
-Cześć siostra. Masz 30 min. i jedziemy na lotnisko- powiedział Liam - i ubierz się, bo Zaynowi zaraz oczy wyjdą -dodał i zaśmiał się
-Okey. Zayn znajdź mi coś innego.
-Dlaczego ?? To jest śliczne - powiedział i przytulił mnie. 
-Wiem, ale nie lubię żółtego.
-Załóż to - powiedział pokazując na zestaw wybrany przez niego
-Nie lubię żółtego ! 
-Załóż to ! 
-Ehh.. Dobra ! Nie będę zachowywać się jak księżniczka ! - powiedziałam, wzięłam ciuchy i pocałowałam Zayna.
-Mądra dziewczynka - dodał Liam.
Podobało mi się to co wybrał mi Zayn i wcale nie przeszkadzał mi żółty.. Byłam po prostu ciekawa co zrobi. Czy będzie kazał mi to założyć czy wybierze mi coś innego.. Kiedy wyszłam łazienki Liam powiedział tylko 
-Wow.. Dobrze zrobiłaś zakładając to.. Ej Zayn.. Jak to możliwe że masz taki dobry gust ?! 
-No wiesz... W końcu jestem Zayn Malik, tak ?? - powiedział i wyszliśmy z pokoju. Byłam ubrana w TO.
Pojechaliśmy na lotnisko i już po kilku godzinach byliśmy w Londynie. Połowę lotu przespałam. Tata i Rosie już się przeprowadzili, więc mieszkałam sama z Liamem tak jak było zaplanowane. Jedak kiedy my byliśmy w Polsce, a oni tu, zrobili szybki remont w starym pokoju taty w którym mieszkał teraz mój brat. Gdy zobaczyliśmy to co udało im się zrobić w 1,5 tygodnia, byliśmy "lekko" zaszokowani, ale na szczęście pozytywnie.
-Nie wierze !! Jak im się to udało ??!! - Zapytałam
-Nie mam pojęcia ale jest zajebiście - powiedział i rzucił sie na łóżko. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-O to pewnie rodzice albo Zayn - zeszłam na dół otworzyć drzwi, ale nie był to nikt kogo oczekiwałam
-Kathrine ?! Co ty tu robisz ?? Co się stało ? - powiedziałam, kiedy zobaczyłam ją w drzwiach zapłakaną
-Proszę ! Mogę u ciebie przenocować ?? Proszę.. To tylko jedna noc .. - powiedziała przez łzy.
-Oczywiście, że tak. - przytuliłam ją. 
-Dziękuję ci - dodała i poprowadziłam ją do pokoju. - wiem że pewnie jesteś zmęczona lotem i nie chce siedzieć ci na głowie, ale nie wiedziałam gdzie mam iść.. Mogłabym skorzystać z łazienki ??
-Jasne, jest tam - powiedziałam i wskazałam na drzwi. Dałam jej ręczniki i jakąś moją piżamę. - I nie siedzisz mi na głowie i o nic się nie martw.. Możesz mi powiedzieć co się stało, będzie ci lżej.. - dodałam kiedy wchodziła do łazienki.
-Tak, wiem.. Powiem ci wszystko, ale później, dobrze ??
-Jasne.. Ja będę u siebie w pokoju albo u Liama - poszłam na górę do przyjaciele/brata
-Kto to ?? - zapytał od razu
-Kat.. 
-Kathrine ? A co ona tu robi ? - zapytał zdziwiony
-Była zapłakana.. Coś się stało, powiedziała że nie wiedziała gdzie iść i prosiła mnie żebym ją dzisiaj przenocowała - powiedziałam i chwile jeszcze z nim pogadałam a potem przyszła Kat.

#Kathrine
Nienawidzę tych szmat ! Przyjaźniłam się z nimi tyle czasu, a one odwróciły się ode mnie gdy tylko poprosiłam o pomoc. Jestem potwornie wdzięczna Van, że nie potraktowała mnie tak jak one. Caroline i Lexi doskonale wiedziały co się u mnie dzieje i że w każdej chwili może stać się coś takiego, a jednak miały to gdzieś. Bałam się opowiedzieć o wszystkim Nessi, bo nie wiedziałam czy nie potraktuje mnie tak jak moje pseudo przyjaciółki. Nie wiedziałam co mam robić dalej. Nie mogłam wrócić do domu, ale nie miałam się też gdzie podziać. Siedziałam tak w łazience i rozmyślałam nad moim życiem. Wiem że mogę zaufać Vanessie i dlatego postanowiłam opowiedzieć jej o wszystkim. Poszłam do pokoju Liama i tak jak mówiła była tam. 
-O Kat, cześć .. Siadaj - powiedział Liam i uśmiechnął się do mnie. Zawsze miałam wrażenie że on lubi mnie najmniej z całej piątki chłopaków. Usiadłam na łóżku koło nich.
-Jak chcesz to możemy iść do mnie pogadać, jeśli nie chcesz przy Liamie - powiedziała, a ja spojrzałam na niego. W końcu to też jego dom więc ma prawo wiedzieć..
-Niee.. Nie ma sprawy.. Nie chcę o tym gadać, ale to wasz dom więc macie prawo wiedzieć dlaczego się do was wprosiłam. - przerwałam na chwilę. Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam opowiadać.- Moja mama często jeździ na różne delegacje, tak jak wasi rodzice zresztą. Jakieś 3 lata temu wyszła ponownie za mąż i wtedy moje kontakty z nią całkowicie się popsuły. Nienawidzę tego jej faceta a on nie cierpi mnie, bo twierdzi że za dużo mama wydaje na mnie kasy i wgl twierdzi że mnie się nic nie należy. Kiedy mama wyjeżdża ja zostaje z nim sama. Wtedy nie mogę nigdzie wychodzić no chyba że po wielkich kłótniach wymykam się z domu, ale i tak kończyło się tym że mnie bił. Kiedy urządzaliście przyjęcie dla Van, prawda była taka że ojczym zabronił mi jechać, ale udało mi się dodzwonić do mamy i ona się zgodziła. Kiedy wróciliśmy ona była też w domu wiec wszystko było okey. Niestety wczoraj znowu wyjechała, ale na 3 tygodnie tym razem. Ten jej wspaniały mężulek zabronił mi wszystkiego. Powiedziałam mu że nie ma prawa mi zabraniać bo nie jest moim ojcem.. Wtedy on mnie uderzył.. Chciałam mu się postawić i jakoś obronić. Niestety to nic nie dało. - powiedziałam i pokazałam zadrapania i śniaki na rękach.- Tym razem oprócz tego że mnie bił, zaczął - kiedy zaczęłam o tym mówić rozpłakałam się - zaczął mnie dotykać i całować. Wtedy szybko mu się wyrwałam i uciekłam z domu. Pobiegłam do Lexi.. Była u niej Caroline. Powiedziały że mogę zostać u nich tylko na jedną noc. Dzisiaj rano mnie wyrzuciły i powiedziały że mam się więcej nie pokazywać u nich. Pieprzone pseudo przyjaciółeczki !! - płakałam a Liam mnie przytulił. Widziałam że Van miała łzy w oczach.- Wiedziałam, że dzisiaj wracacie więc cały dzień spędziłam czekając a was z nadzieją że mnie nie wyrzucicie.. Ale nie martwcie się.. To tylko jedna noc.- Liam dalej mnie przytulał, a ja próbowałam się uspokoić.
-Chyba nie chcesz wracać to tego gościa !!?? - spytał chłopak - Nie możesz tam wrócić !
-Wiem, ale muszę.. Nie mogę wam siedzieć na głowie, a nie mam gdzie iść, więc...
-Więc zostajesz u nas do póki nie wróci twoja mama..Prawda Liam ?
-Jasne, że tak. Musisz tylko pojechać po swoje rzeczy. Kiedy ten gościu jedzie do pracy ?
-Jakoś rano, ale ja nie mogę u was siedzieć przez 3 tygodnie.
-Nie ma żadnego "ale".. Zostajesz tu z nami, a ja jutro pojadę z tobą i weźmiesz swoje rzeczy i wrócimy tu - powiedział Liam z troską.. Może jednak mnie lubił ? A może to tylko z litości ?
-A Harry wie ? - zapytała nagle Van
-Nie .. nie chciałam mu o tym mówić i proszę nie mówcie mu o tym.. 
-Ale wiesz.. chłopaki będą tu dość często wpadać.. - Zaczął Liam
-Tak, ja wiem.. Ale nie chcę żeby znał całą prawdę. Nie teraz..
-Ale on cie kocha ! I ty jego ! I wy przecież jesteście znowu razem, tak ? - odezwała się Nessi
-No tak, ale ja nie chce żeby on wiedział o tej sytuacji.. powiem mu to, ale nie teraz.. - powiedziałam i ziewnęłam. 
-Chodźmy już spać.. Wszyscy jesteśmy zmęczeni. - powiedział, a my przytaknęłyśmy i poszłyśmy do swoich pokoi. Van mnie przytuliła i powiedziała
-Wszystko będzie dobrze.. Nie zostawimy cię tak jak tamte 
-Dziękuje - powiedziałam i poszłam spać.

#Vanessa
Weszłam do siebie do pokoju zamyślona historią Kat. Spojrzałam na telefon. Miałam 5 nieodebranych połączeń od Zayna. Nie miałam już siły z nim gadać, więc położyłam się do łóżka. Rozmyślałam sprawą Kat, a potem trochę nad swoim życiem. Źle zrobiłam zachowując się na weselu tak jak to zrobiłam. Nawet się nie pożegnałam z mamą, a nie wiem kiedy ją teraz zobaczę. Mam jej dalej za złe to co zrobiła, ale chyba powinnam jej to wybaczyć. Ciągle mam przed oczami ten moment kiedy płakała, gdy wychodziłam nawet nie żegnając się z nią. Wiem że cholernie ją tym zraniłam i żałuje tego. Zasnęłam z tymi myślami i łzami..
*******************************************************
Wiem, że ten rozdział jest beznadziejny, ale nie mam wgl weny i nie wiem co mam pisać dlatego jest to.. 
Zapraszam na mojego drugiego bloga. Jeszcze dzisiaj powinien pojawić się rozdział 1 ;) 

niedziela, 5 lutego 2012

Rozdział 16.

*Kilka dni później*
Obudziłam się wtulona w Zayna jak co dzień. Chłopak jeszcze spał, a nie chciałam go budzić, bo była dopiero 6, więc leżałam i jak zawsze rozmyślałam nad tymi dniami spędzonymi tutaj w Polsce. Dziś  jest ten dzień, którego tak bardzo chciałam uniknąć. To właśnie dzisiaj moja matka miała ślub, a ja musiałam być jej światkiem. Nie byłam szczęśliwa z tego powodu, gdyż przebywanie w jej towarzystwie bardzo mnie męczyło. Nie chciałam udawać kochanej i wspaniałej córeczki, którą wcale nie byłam i nie zamierzałam być.. ale musiałam. Nie robiłam tego wszystkiego na jej prośbę, bo nic bym nie zrobiła dla niej tylko na prośbę taty, babci i innych jednostek rodzinnych, którzy coś dla mnie jeszcze znaczyli. Liam i Zayn również prosili mnie o to bym zachowywała się trochę mniej wrednie, bo widzieli jak mnie to wykańczało. Każde złe słowo jakie kierowałam w jej stronę zadawało ból i jej i mnie, jednak nie potrafiłam inaczej. Starałam się być milsza i w miarę mi to wychodziło. W miarę, ponieważ nie zawsze udawało mi się ugryźć w język w odpowiedniej chwili. Wszystko co robiła ta kobieta zwana moją matką cholernie mnie irytowało. Może to właśnie dlatego że zawsze kiedy ją widzę powracają mi wspomnienia, o których tak bardzo chciałabym zapomnieć.  
Jestem bardzo szczęśliwa, że zawsze w chwilach kiedy musiałam z nią przebywać byli przy mnie ci dwaj chłopacy, którzy znaczyli dla mnie tak wiele. Nie wiem czy dałabym radę bez nich. 
Najlepsze momenty tutaj wciąg ostatniego tygodnia to zdecydowanie spotkanie moich starych znajomych i starej szkoły. Ah żebyście tylko widzieli jak wszystkie moje koleżanki pożerały wzrokiem Zayna i Liama. Nie, nie byłam zazdrosna o mojego chłopaka, gdyż w bardzo widoczny sposób okazywał mi swoje uczucia. Za to widać było zazdrość w oczach dziewczyn. Spotkaliśmy jeszcze kilka razy Damiana, ale totalnie go olewaliśmy i nie zawracaliśmy sobie nim głowy. On za to wręcz przeciwnie. Obserwował każdy nasz ruch z zazdrością, wściekłością i złością. Przyznam, że bardzo mi się to podobało. Fajnie było zobaczyć tą zazdrość w jego oczach i mieć pewność że nie może ci nic zrobić. 
Oczywiście oprócz odwiedzania mojej rodzinki, która swoją drogą bardzo polubiła Zayna jako mojego chłopaka i Liama jako brata, byliśmy również w wielu ciekawych miejscach i rozpoznawalnych dla Łodzi, ale również w kilku dyskotekach razem z Jess i Ash. Fajnie było spędzić z nimi jeszcze trochę czasu przed powrotem do Londynu.
Rozmawiałam z Liamem na temat dziewczyn. Powiedział mi co czuje do Ash, i co do Jess.. Poradziłam mu że jeśli jest pewny, że nie kocha Ashley to niech lepiej powie jej to jak najszybciej i nie ciągnie czegoś co nie ma przyszłości. Prawda jest taka, że gdyby to ciągnął to skrzywdził by ją o wiele bardziej niż mógł zrobić to teraz. Powiedział mi również że czuje coś do Jess. Że miłością by tego jeszcze nie nazwał, ale kiedy z nią przebywa czuje jak to uczucie staje się mocniejsze. Może źle zrobiłam, ale powiedziałam mu że to samo czuje Jess. Bałam się jednak, że mogą skrzywdzić tym Ashley. Znam ją całe życie, więc wiedziałam że jeśli po kilku dniach znajomości związała się z chłopakiem to musiała coś do niego czuć. Jednak jak się okazało ona również nie kochała go. Wytłumaczyła to jako zwykłe zauroczenie. Z tego co wiem rozmawiała z Jess i wszystko sobie dokładnie wytłumaczyły i Ash nie ma jej nic za złe. Rozstała się z Liamem, ale to była ich wspólna decyzja i teraz się przyjaźnią. Cieszę się, że tak się potoczyło i że nie mają sobie nic za złe i potrafią mieć między sobą czysto przyjacielskie stosunki.
Mój ojciec z Danielle, Rosie i Tiffanie (siostrą Liama) przylecieli wczoraj. Jak się okazało moja mamusia zaprosiła tatę razem z Danielle, co nas wszystkich zaskoczyło. 
Z moich zamyśleń wyrwał mnie mój chłopak.
-A ty już nie śpisz ?? Co się stało, że moje słońce wstało dobrowolnie i to tak wcześnie ? - zapytał Zayn i pocałował mnie. Spojrzałam na zegarek. Była już 7:30.
-Tak jakoś się obudziłam już 1,5h temu, ale nie chciałam cię budzić, więc leżałam i myślałam sobie o wszystkim
-Czekaj , czekaj.. Ty myślałaś ?? - powiedział i zaśmiał się.
-No wiesz, kiedyś musi być ten pierwszy raz, no nie ?? - odpowiedziałam sarkastycznie i odwróciłam się plecami do Zayna. On mnie przytulił i zaczął całować.
-Zdajesz sobie sprawę, że ja niczego ci nie sugerowałam tymi słowami, prawda ?
-Prawda. - powiedział i dalej mnie całował. Ja się zaśmiałam i wstałam z łóżka. A raczej spróbowałam wstać, ale Zayn złapał mnie w tali i z powrotem pociągną na łóżko. Zaczęłam się głośno śmiać, ale mój chłopak zakrył mi usta dłonią. 
-Ciszej.. Chyba nie chcesz obudzić Liama, co ? - powiedział i znowu zaczęliśmy się całować. Nie wiem kiedy to się stało, ale mój chłopak leżał teraz na mnie i ciągle się całowaliśmy. 
-Jezu !! Nawet na pobudkę mam takie przyjemne widoki .. Czy wy nie potraficie jakoś normalnie się komunikować ? Następnym razem biorę pokój z dala od was- powiedział zaspany Liam, a my zaczęliśmy się śmiać.
-Jak nie Rosie to Liam - mruknął Zayn i położył się obok mnie
-No przecież mówiłam, że pozbyliśmy się siostry to teraz brat został. - powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać. - Ej chodźmy na śniadanie, co ? Głodna jestem.. No chyba, że któryś z was będzie tak kochany i przyniesie mi je.. - zrobiłam słodką minkę.
-Oh.. No oczywiście że możesz iść na dół i przynieść nam śniadanie, kochanie - powiedział Zayn
-O jejku.. jacyś wy mili - powiedziałam i wstałam. Poszłam na dół do jadalni. Śniadania mieliśmy wliczone w cenę pokoju, więc wzięłam wszystko na co miałam ochotę i wróciłam do pokoju. Ludzie musieli dziwnie się na mnie patrzeć, gdyż wyszłam z pokoju w piżamie a dokładniej to krótkich spodenkach i bluzce Zayna. Weszłam do pokoju, a chłopcy z czegoś się śmiali. Standard. 
-Macie i teraz ładnie podziękować. - powiedziałam i położyłam talerz na stoliku. Odwróciłam się i Zayn od razu mnie pocałował.
-Wiesz myślę, że zwykłe dziękuje by wystarczyło - powiedział Liam i wziął jedną kanapkę. 
-A ja myślę, że chyba nie - dodał Zayn. Jedliśmy śniadanie w idealnych humorach. Ktoś zapukał do drzwi i w ten sposób zepsuł mi moje nastawienie, bo przypomniał mi o tym co dzisiaj jest za dzień. Jakim cudem udało mi się tak szybko zapomnieć ? To pewnie przez 
Zayna..
-Paczka dla pani Vanessy Jons - powiedział jakiś gościu a ja podeszłam do drzwi, które otworzył Liam
-Dziękuje bardzo - powiedziałam i wzięłam paczkę.
-Co to jest ? - zapytał Zayn.
-Prawdopodobnie sukienka na ślub mamy.. Oo.. jest karteczka. - powiedziałam i przeczytałam na głos - "Kochana Vanesso. Mam nadzieję, że ta sukienka i buty Ci się spodobają i będziesz z nich zadowolona. Proszę Cię abyś była gotowa na 16. Kochając mama ;* ".. Hahahahahaha.. Dobry żart. "Kochająca mama".. to się jej udało. - powiedziałam i Zayn mnie od razu przytulił
-Nessi.. Proszę nie dzisiaj. Wiem że jej nienawidzisz ale to jednak twoja matka i nie niszcz jej tego dnia.. To dla niej bardzo ważne. Popełniła błędy, ale naprawdę cię kocha..- powiedział 
-Tak, tak. Darujmy sobie to, okey ? - powiedziałam i poszłam do łazienki. Była w tej chwili godzina 10, więc tylko wykąpałam się, umyłam głowę i zrobiłam fryzurę, ale ciągle chodziłam w piżamie. Po tym jak się już wykąpałam i z powrotem ubrałam otworzyłam drzwi od łazienki, żeby nie dobijali się. Oczywiście wkurzało ich to że oni słuchali muzyki, a ja suszyłam włosy i zagłuszam im muzykę, ale mają to czego chcieli. Kiedy juz skończyłam robić fryzurę i malować się, udostępniłam łazienkę chłopakom, a sama siedziałam na łóżku i słuchałam muzyki śpiewając pod nosem. Gdy zerknęłam na zegarek była już 15.
-O matko muszę iść się ubrać ! Dlaczego nie powiedzieliście mi że już ta godzina !?
-Byliśmy ciekawi kiedy sama się skapniesz ? - powiedział Liam, a ja zabrałam rzeczy i poszłam się ubrać. Kiedy "założyłam" sukienkę miałam problem z jej zapięciem, ponieważ znajdowało się ono na plecach. 
-ZAYN !!!!!!!!!!! -wydarłam się na cały pokój stojąc w łazience. Nie chciałam go wołać żeby zapinał mi ją, ale kogo innego miałam poprosić o to ? Przecież jakby nie było to mój chłopak
-Co się tak drzesz ?? Co się stało ? - zapytał stojąc pod drzwiami 
-Pomóż mi ! - powiedziałam i otworzyłam mu drzwi
-W czym mam ci pomóc kochanie w łazience ? - zapytał kiedy wchodził do łazienki i zamykał za sobą drzwi .
-Zapnij mi tą sukienkę - powiedziałam i odwróciłam się do niego, a on tylko się śmiał. - Z czego się śmiejesz ?
-Z niczego.. Tak po prostu się zaśmiałem, bo ostatnio mówiłeś że jak tylko wparujemy ci do łazienki, to urwiesz nam głowy. Ale to się chyba nie liczy, co ??
-Nie kochanie. To się nie liczy. - powiedziałam a on od razu zapiął ją. 
-Ślicznie w niej wyglądasz - powiedział i pocałował mnie
-Dziękuje, ale daj mi założyć jeszcze buty - dodałam i założyłam je.. Naprawdę mi się to podobało.. Było tak cholernie śliczne. Wyszliśmy z łazienki, a Liam siedział już ubrany na kanapie.
-Co wy tam w tej łazience ... Wow.. Ślicznie wyglądasz - powiedział.
-Dziękuje bardzo. Dobra chodźmy. Zaraz tata po nas przyjedzie. - powiedziałam i wyszliśmy. Byłam ubrana w TO, a włosy miałam rozpuszczone i końcówki lekko podkręcone.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce, stwierdziłam, że nie chcę nikomu psuć humoru więc postanowiłam być miła. Moja mama wyglądała bardzo ładnie. Była ubrana w TO.
Tata i Danielle nie poszli na wesele. Dziewczynki oczywiście też nie, ale ja,Zayn i Liam tak. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłam patrzeć na moją matkę z tym facetem. Trzymałam się cały wieczór i udawałam że dobrze bawię. W sumie to nie było aż tak źle jak myślałam, niestety w pewnym momencie coś we mnie pękło i popłakałam się. Nie chciałam żeby ktoś to widział, więc pobiegłam do łazienki. No jak to ja, miałam pecha i przyszła za mną moja matka.
-Nessi.. Co się stało ? Czemu płaczesz ? - zapytała
-Nic się nie stało. Nie ważne. To nic takiego. Nie chce ci psuć twojego szczęśliwego dnia- powiedziałam ocierając łzy
-Kochanie, jesteś moją córką.. Jesteś dla mnie najważniejsza.. - zaczęła ale jej przerwałam
-Nie zaczynaj ! obiecałam sobie że nie zniszczę ci tego dnia wiec proszę nie prowokuj mnie, żebym powiedziała ci wszystko co myślę na ten temat ! - powiedziałam wsciekła
-Proszę ! Powiedz co myślisz ! I tak szczęśliwa nie będę z myślą że moja córka nie jest szczęśliwa..
-TERAZ SIĘ TYM PRZEJMUJESZ !! Jakoś wcześniej miałaś gdzieś moje łzy !! A może po prostu ich nie widziałaś !? - płakałam i krzyczałam
-Przepraszam cię za wszystko ! Proszę wybacz mi to ! Zmieniłam się. Chcę wszystko naprawić ! - miała łzy w oczach. Bolało mnie to ale naprawde nie potrafiłam jej ot tak wybaczyć
-Nie wybaczę ci tego nigdy.. Mogę jedynie udawać, że jest okey i to zamierzam zrobić. - chciałam wyjść kiedy moja mama mnie przytuliła. Tak bardzo mi tego brakowało. Rozpłakałam się jeszcze bardziej,ale po chwili uspokoiłam i wyszłam.
-Gdzie byłaś ?? Płakałaś ?? - zapytał się przejęty Zayn
-Tak. Nie ważne. Możemy już wracać ?? Proszę - powiedziałam a Zayn mnie przytulił.
Wróciliśmy do hotelu. Przy wyjściu widziałam że mama płacze. Nie mogłam na nią patrzeć. Za bardzo mnie bolało to że nie mogę żyć z nią w pokoju.
Kiedy wróciliśmy Liam na chwilę wyszedł bo dzwoniła do niego Jess. Ja poszłam do łazienki przebrać się.
-ZAYN!! - znowu zawołałam mojego chłopaka, bo przecież ktoś musiał mi ją rozpiąć. Nie odpowiadał więc weszłam do pokoju
-Niech zgadnę .. mam ci rozpiąć sukienkę, tak ? -powiedział kiedy stałam przed nim. On mnie pociągną i pocałował. W taki sposób znowu się całowaliśmy. W pewnym momencie Zayn rozpiął mi tą sukienkę
-Nie prosiłam o taki sposób, no ale cóż.. - powiedziałam i zaśmiałam się. Odsunęłam się i poszłam do łazienki. Za plecami usłyszałam tylko słowa Zayna
-Ale wiesz że mogę ci pomóc ją zdjąć, prawda ??
-Tak, wiem.. Ale nie dziękuje.. nie skorzystam - odpowiedziałam i poszłam się wykąpać i przebrać. Kiedy wróciłam do pokoju od razu się położyłam. Po mnie do łazienki wszedł Zayn a później Liam. Nie wiem kiedy zasnęłam, ale przebudziłam się w momencie kiedy mój chłopak się położył i pocałował mnie.
-Przepraszam nie chciałem cię obudzić - powiedział, a ja się odwróciłam i wtuliłam w niego.
-To nic. - powiedziałam i zasnęłam
********************************************
Dziękuje naprawdę za wszystkie komentarze :* Cieszę się, że wasze zdanie co do moich opowiadań jest inne niż moje :P i mam nadzieję że ten rozdział również wam się spodoba :*

sobota, 4 lutego 2012

Rozdział 15.


-Człowieku ile ty w tej łazience siedzisz ?! To ja już mniej czasu przed lustrem spędzam ! – powiedziałam do Zayna a on spojrzał się na mnie spod łba, tak jak i Liam
-Siedziałaś w łazience z godzinę ! A w domu to ja już nic nie mówię.. Gdybyś mogła to byś cały dzień tam przesiedziała – powiedział Liam i zaczął się śmiać
- Ej ja jestem dziewczyną ! Potrzebuje więcej czasu przed lustrem, no ale ty Zayn ? Siedziałeś tam z 30 min. ! – zaczęłam się śmiać kiedy to mówiłam
-Bo ja muszę ułożyć włosy ! Wiesz jakie to trudne ?
-Tak się składa że wiem.. Też mam włosy inteligencie- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.- Dobra chodźmy już bo jest 18 – dodałam i wyszliśmy z pokoju.
-A tak na marginesie to bardzo ładnie wyglądasz, jak zawsze zresztą, ale wytłumacz mi jedno.. Jakim cudem ty nie zabijasz się w takich wysokich butach ?? – zapytał Zayn wskazując na moje buty.
-Trening czyni mistrza, kochanie
-Patrz to samo ci mówiliśmy z chłopakami po twoim pierwszym pocałunku .. Kat zresztą też – powiedział Liam i zaczęliśmy się śmiać, a Zayn pacnął chłopaka w głowę
-Patrz na plusy tych szpilek. Teraz przynajmniej nie musisz się schylać żeby mnie pocałować – i mnie pocałował
-No błagam was ! Musicie po każdym skończonym zdaniu się całować ?? W takim tempie nigdy stąd nie wyjdziemy- powiedział mój „braciszek”. Wyszliśmy z hotelu, a że byliśmy w moim rodzinnym mieście Łódź i że było ciepło, postanowiłam że przejdziemy się ul. Piotrkowską.
Jak zawsze było miło i wesoło. Chłopcom bardzo się podobało.
Usiadłam na ławce i czekałam na nich gdyż poszli po coś do sklepu. Ktoś usiadł koło mnie.
 -No, no.. kogo ja tu widzę ? Witaj księżniczko- powiedział ktoś. Odwróciłam się i zobaczyłam Damiana. Powiedział do mnie po polsku
-Cześć. Czego chcesz ? – powiedziałam ostro, ale po angielsku .. to chyba z przyzwyczajenia
-Wyluzuj i mów po polsku.. Co się stało że wróciłaś do mnie, co ??
-Do ciebie ?? Chyba cię główka lekko napieprza, co ? – zapytałam ironicznie – Przyjechałam do rodziny..
-Tak, tak, ja i tak wiem swoje. No to skoro już tu jesteś, to może wrócimy do siebie, co ?? – zapytał i objął mnie. Od razu zerwałam się z ławki
- Że co ??!! Chyba cię pojebało ? Albo mnie musiało by pojebać żeby wrócić do kogoś takiego jak ty!! Ja wyjeżdżam, bo muszę, a ty obiecujesz mi że spróbujemy być razem, „bo mnie kochasz” , po czym następnego dnia piszesz do mnie, że z nami koniec i dowiaduje się, że byłeś ze mną tylko z litości i leciałeś na dwa fronty.. jak nie więcej !! – wykrzyczałam i zobaczyłam że Zayn i Liam wychodzą ze sklepu.
-  O Van.. to nie tak.. Ja cię kocham – podszedł i mnie pocałował. Ja się od razu odsunęłam i dałam mu z liścia. Podbiegł do mnie Zayn i Liam.
-Co tu się do cholery dzieje !!?? – krzyknął wkurzony  Zayn oczywiście po angielsku.
-Nic takiego.. Załatwiam tylko sprawy z moją dziewczyną –powiedział Damian również po angielsku.
-Dziewczyną ?!- zapytał równocześnie Zayn i Liam
-To mój EX chłopak, Damian. – powiedział i przysunęłam się do Zayna. Był na mnie zły. Pewnie widział ten pocałunek, ale musiał też widzieć że dostał on z liścia
-A to niby kto ? – Zapytał mój ex chłopak.
-To jest mój chłopak i wbij sobie do głowy, że my nie jesteśmy razem i nigdy nie będziemy ! Nie wrócę do ciebie ! – powiedziałam wściekła
-Chłopak ?? HAHA .. Musiałaś trafić na niezłego frajera skoro chciał kogoś takiego jak ty !  Pewnie długo z tobą nie wytrzyma i zerwie z tego samego powodu z jakiego ja..– powiedział i Zayn nie wytrzymał. Zaczęli się bić. Liam od razu rzucił się żeby ich od siebie odciągnąć. Złapałam Zayna z rękę.
- Zayn przestań ! On nie jest tego wart ! – powiedziałam i odciągnęłam go.
-Eh.. Takich jak ty to ja na pęczki mogę mieć.. To ty nie jesteś niczego i nikogo warta.. Jaki chłopak chciałby związać się z dziewczyną, która ma taką matkę jak ty ?! A może oni wgl nie znają prawdy, co ? – dodał Damian, a ja czułam jak łzy podchodzą mi do oczu.
-Jak ja mogłam być z kimś takim jak ty ! – powiedziałam i walczyłam ze sobą żeby się nie rozkleić.
-Van.. Chodźmy już. – powiedział Liam i objął mnie. Zayn miał rozciętą wargę. Szliśmy w ciszy, którą przerwał Liam.
-Nessi.. Nie płacz ! Zapomnij o tym co on powiedział ! Jego słowa się nie liczą !! – powiedział do mnie Liam, kiedy zatrzymaliśmy się kilka uliczek przed hotelem. Zayn się nic nie odzywał. Chyba dalej był zły.
-Właśnie, że ma rację !! – powiedziałam płacząc.
-Nie ! Nie mów tak. Nie ma racji z niczym. Rozumiesz !? – dodał i potrząsnął mną. Ja tylko wtuliłam się w niego. Damian trafił w mój słaby punkt. – Masz mnie, masz przyjaciół i przyjaciółki, MASZ ZAYNA !! – spojrzałam w tej chwili na mojego chłopaka. Stał z głową spuszczoną. Kiedy Liam podkreślił te 2 ostatnie słowa Zayn podniósł głowę i wyciągną ręce. Podeszłam do niego i wtuliłam się w niego.
-Liam ma rację ! Ten cały Damian co totalny dupek. Nie rozumiem jak mógł ci powiedzieć coś takiego ! Nie wierz w jego słowa.. Jest zły że nie może cie mieć, a ja cie kocham ! Rozumiesz ?! Kocham cię ! – powiedział i pocałował mnie ale zaraz syknął z bólu. Odsunęłam się od niego.
- Nie powinieneś mnie teraz całować. Chodźmy do hotelu. Muszę przemyć ci to – powiedziałam i poszliśmy do hotelu. Zajęłam się raną mojego chłopaka.
-Vanessa.. Jedno nie daje mi spokoju.. Odpowiesz mi na jedno pytanie ? –zapytał Zayn.
-Mnie też jedno ciekawi… - dodał Liam.
-No okey.. Zero tajemnic, więc dawaj to pytanie. – powiedziałam
-O co mu chodziło kiedy powiedział, że prędzej czy później zerwę z tobą z tego samego powodu co on ?? – od razu spuściłam wzrok na ziemie..
-Zayn jesteś inny.. Wierze, że nie zrobisz tego. Nie jesteś taki jak on.
-Wiem że nie jestem, ale powiedz mi o co chodzi. Dlaczego nie chcesz tego wyrzucić z siebie ? – odwróciłam się i usiadłam na łóżku.
-Też mnie to ciekawiło – powiedział Liam
-Dobra, okey.. to nie jest nic takiego, po prostu ja nie jestem jak wszystkie inne jego dziewczyny. Nie jestem taka że co powie to bym zrobiła czy od razu wskoczyła mu do łóżka.. I to go wkurzało.. I o to mu chodziło kiedy powiedział że zerwiesz ze mną z tego powodu co on.. Z tego ze nie chciałam TEGO z nim zrobić – powiedziałam, a Zayn był już przy mnie.
-Masz rację.. Ja jestem inny. Nigdy bym tak nie postąpił.. Trzeba być dupkiem, frajerem, chujem i tysiące innych.. A co najważniejsze trzeba mieć brak szacunku i nie kochać swojej dziewczyny… A ja cię kocham – powiedział i przytulił mnie.. Spojrzałam na Liama.. wyglądał na bardzo zamyślonego.
-Czekaj… Czyli ty jesteś… - wiedziałam co chcę powiedzieć
-Co powiedziecie na grę w karty ? – przerwałam szybko Liamowi i zaczęliśmy się śmiać.
-Okey.. A masz karty ? – zapytał Zayn
-Oczywiście, że tak ! Zawsze mam – powiedziałam i pokazałam mu język. Zeskoczyłam z łóżka i pobiegłam do walizki. Spojrzałam na Liama i Zayna. Patrzyli się na siebie porozumiewawczymi spojrzeniami. Chciało mi się śmiać, mimo że nie za bardzo wiedziałam o czym oni tak myślą. Rzuciłam karty do Liama.
-Super. Umawiam się z hazardzistką- powiedział po chwili Zayn i zaczęli się śmiać razem z Liamem
-Masz karty. Ustalcie w co gramy, a ja idę się przebrać. – powiedziałam i utworzyłam walizkę Zayna.
-Kochanie, co ty robisz ??
-Jak to co ? Chcę twoją koszulkę – powiedziałam i wybrałam pierwszą lepszą. Poszłam do łazienki i założyłam tą koszulkę i krótkie spodenki, a włosy związałam w koka. – I co ustaliliście ?? W co gramy ?
-W pokera – powiedzieli równo i uśmiechnęli się. Wiedziałam o co im chodzi.
-Walcie się ! W takim razie ja wybieram grę.. Specjalnie dla was żebyście nie musieli się przemęczać, gramy w makao.. Dacie radę ?? – powiedziałam i zaczęłam się śmiać, a oni zrobili smutne minki.
Grało nam się bardzo wesoło, ale czy kiedykolwiek z nimi nie było zabawnie ? Nawet jeśli były to tylko 2/5 1Direction, to było świetnie. Wygrywałam prawie cały czas.
-Ej ale wiesz e kto ma szczęście w kartach ten nie ma w miłości ? –powiedział
-No to chyba się nie sprawdza – odpowiedziałam i przytuliłam się do Zayna a on mnie pocałował.
-Ej jestem zmęczony. Nie wiem jak wy, ale je idę spać więc z łaski swojej bądźcie ciszej, okey ?- powiedział Liam
-Ej luzik.. My tez idziemy spać, prawda Zayn ??
-Tak oczywiście kochanie – powiedział i pocałował mnie w szyję, a ja się zaśmiałam. Położyłam się obok Zayna i wtuliłam się w niego.
-Kocham cię – szepnęłam
-Ja ciebie tez – powiedział i pocałował. – serio chce ci się spać ?
-Nie
-Mi tez nie.. Pogadajmy, ale tak żeby Liam nie słyszał
-Słyszę was ! – powiedział Liam- wiec jeśli chcecie gadać to trochę ciszej.- pokazałam Zaynowi na balkon. Wzięłam koc i wyszłam, a Zayn za mną. Usiedliśmy na balkonie, ja na jego kolanach, było dość ciepło. Siedzieliśmy i patrzyliśmy w gwiazdy w ciszy.
-No mów co cię tak męczy- powiedział po chwili
-Nic mnie nie męczy.
-Coś męczy. Widzę to ! Mów co jest – powiedział a ja położyłam głowę na jego ramieniu.
-Wspominałam sobie te czasy kiedy mieszkałam tutaj oraz o tym jaką jestem szczęściarą. Mam nadzieje ze potrwa to jak najdłużej.
-Mówisz o tym jakich masz wspaniałych przyjaciół ?
-Nie. Mówię o tym jakiego mam wspaniałego chłopaka.. Każda dziewczyna by takiego chciała. Czy ty wiesz jak ja się przy tobie czuje ? Kiedy siedzę na twoich kolanach i mnie obejmujesz lub po prostu jestem w twoich ramionach, czuję się tak cholernie bezpiecznie i idealnie. Nigdy się tak przy nikim nie czułam i nie mogę uwierzyć, ze to wszystko co się dzieje to nie sen. – Zayn się nic nie odzywał tylko patrzył na mnie tymi swoimi pięknymi oczętami więc kontynuowałam dalej. Wierzyłam w to ze nie chce mi przerywać. – Zawsze wierzyłam w to ze moją miłością był Damian, ale przy nim nigdy nie czułam się tak jak przy tobie, kiedy jesteś chociażby w pobliżu. Przez to zastanawiam się czy ja wgl kiedykolwiek go kochałam czy tylko byłam nim zauroczona i stawiam na to drugie.. Nawet nie wiesz jak się cieszę ze nie jestem jedną z tych jego dziewczyn mimo ze byłam z nim rok.. Kocham cię – jej.. jak ja mu się wyspowiadałam. Chyba pierwszy raz w życiu to zrobiłam. Nigdy nie byłam chętna mówić o swoich uczuciach. A ostatnie 2 słowa wyszeptałam – przy tobie czuję się wyjątkowo.- dodałam po chwili
-To nie przy mnie czujesz się wyjątkowo. Ty jesteś wyjątkowa. Ty sobie nawet nie zdajesz sprawy z tego jak ja ciebie bardzo kocham. Nie wiem co bym bez ciebie zrobił. – powiedział a ja poczułam ze łza spływa mi po policzku.. No kurde wzruszyłam się tą całą sytuacją ! – To ja jestem szczęściarzem ze mam taką dziewczynę jak ty Nessi – pocałowałam go, ale zapomniałam o tym że ciągle ma rozciętą wargę.
-Przepraszam- powiedziałam
-Nie musisz mnie przepraszać. Już prawie nie boli.. A czy wiesz że pierwszy raz tak się przede mną otworzyłaś ? – dostałam buziaka w policzek
-Wiem.. Nie lubię tego robić. Nie czuję się komfortowo mówiąc o tym co czuję. – powiedziałam i ziewnęłam.
-Chodź idziemy spać- wróciliśmy do pokoju. Liam już chyba spał. Wtuliłam się w Zayna i zasnęłam.

#Liam
Co za jełopy ! Wyszli z pokoju, żebym ich nie słyszał ale nie zamknęli drzwi balkonowych. Inteligenci… Słyszałem całą ich rozmowę i muszę powiedzieć, że im zazdroszczę. Niby jestem z Ashley, ale ja jej nie kocham i ona chyba mnie też nie. Chciałbym mieć kogoś takiego jak Vanessa. Ona jest wspaniała. Oczywiście nie mówię że Ash nie jest, ale po prostu nie czuję tego czegoś. Kiedy pierwszy raz poznałem Van stwierdziłem że będzie ona moją dziewczyną, ale potem oczywiście pojawił się Zayn. Nie mam mu tego za złe, bo jakby to było gdybym się w niej zakochał a ona miałaby być moją siostrą tak jak będzie już niedługo. Była niesamowitą przyjaciółką i cieszę się że wszystko tak się potoczyło. Malik to mój przyjaciel i jestem szczęśliwy że on jest szczęśliwy. Rozmyślałem nad tym czy nie powinienem zarwać z Ash jeszcze kiedy jesteśmy z Polsce, bo potem zobaczymy się dopiero w LA. Bardzo dobrze rozmawia mi się z Jess i chyba coś do niej czuję szczególnie po tym jak mnie uciszyła.. Piękny pocałunek.. Ale nie mogę tego zrobić bo ona i Ashley  to przyjaciółki. Ehh.. Mam taki mętlik w głowie że już nie wiem co mam myśleć i robić. Chyba powinienem pogadać o tym z Nessi.

#Ashley
Wróciłyśmy z Londynu. Było naprawdę wspaniale. Cieszę się że poznałam chłopaków i spędziłam trochę czasu z Van. Nie było go dużo, ale jednak jakiś był. Ja i Liam jesteśmy razem. Nie wiem jednak czy powinniśmy to ciągnąć dalej. Liam jest fantastycznym chłopakiem, przystojnym i wgl idealnym. Zauważyłam że Jess przestała kręcić z Niallem i więcej czasu zaczęła spędzać z moim chłopakiem. Wiem że ona coś czuje do niego tylko nie chce tego pokazać, bo nie chce mnie zranić. Jutro z nią porozmawiam na ten temat i jeśli moje przypuszczenia są prawdą, zerwę z nim jeszcze kiedy jest w Polsce.
Nie wiem czy go kocham. Chyba nie. A jeśli Jess i Liam coś czują do siebie to nie będę stawać im na drodze do miłości. Każdy z chłopców jest świetny i cieszę się że Van jest z Zaynem. Są razem szczęśliwi i to widać. On nie jest taki jak Damian i za to go lubię.. Ja ogólnie go lubię no, ale jeszcze nigdy nie lubiłam żadnego chłopaka który podobał się Nessi.. Niby była tylko z tym frajerem, ale lista tych którzy jej się podobali była długa. Zayn to jej prawdziwa miłość. Mam nadzieję że to że go lubię nie zmieni się i nie skrzywdzi mojej przyjaciółki.
Kiedy myślę o tym że mam teraz wytrzymać bez nich 1,5 miesiąca to zastanawiam się czy nie przenieść się do Van. Będzie mi brakowało znowu jej i dodatkowo tych idiotów i … i Louisa. Lubiłam w nim to jego poczucie humoru. Zawsze potrafił wszystkich rozśmieszyć i z nim nigdy nie było nudno.. Ehh.. Jeszcze tylko 1,5 miesiąc i spędzę z nimi wszystkimi najlepsze wakacje życia..  
**************************************************
Dziękuje bardzo za wszystkie komentarze :* Cieszę się, że podoba Wam się mój blog i moje opowiadanie :D Mam nadzieję, że ten rozdział nie jest taki zły jak mi się wydaje i że w miarę Wam się spodoba.
Polecę Wam jeszcze tego blog, który nie jest mój, a jest naprawdę świetny http://miedzynarodowa-milosc-w-oczach-alenki.blogspot.com/ :*

piątek, 3 lutego 2012

Rozdział 14.


#Jess
Posprzeczałam się z Van o tą akcję z Kathrine, ale to serio był przypadek ! Nie chciałam skręcić jej kostki tylko zabrać piłkę. Ona mnie nienawidzi tak samo jak i ja jej i sama się wywaliła… Jestem pewna że ona coś kombinuje. Nessi poszła na kolacje z ojcem i siostrą do Liama, więc w kinie byłam tylko ja, Ash, Kat, Niall, Lou i Zayn. Harry podobno źle się czuł i nie chciał iść. Umówiliśmy się wszyscy pod kinem, a że byłam akurat z chłopakami to pojechaliśmy tam razem. Zayn przyjechał z Kathrine. Od razu się wkurzyłam. Cały wieczór nie robiłam nic poza obserwowaniem ich. Po kinie byliśmy w pizzerii. Ciągle się śmiali i wygłupiali. Ona się ciągle do niego klei ! Niby podczas tego wyjazdu kręciła z Harrym i było widać to bardzo, kiedy on znikał od razu leciała do Zayna.. Ja nie wiem w co ona gra, ale Nessi to moja przyjaciółka i  nie pozwolę żeby Zayn lub Kat ją skrzywdzili. Stwierdziłam że pogadam najpierw z nią a potem z Malikiem.
 - Dobra, gadaj co cię łączy z Malikiem i czego chcesz od Van – powiedziałam stanowczo kiedy weszłyśmy do łazienki
-Ty będziesz mi robić przesłuchanie ?? Ty ?? Chyba sobie żartujesz marchewa. Nie muszą ci się spowiadać z tego czy łączy mnie coś z nim czy nie..
-Tak, tak.. Słuchaj Vanessa to moja przyjaciółka i nie pozwolę żebyś rozbiła jej związek ,jasne ?! – mówiłam do niej a ona przeglądała się w lustrze i poprawiała makijaż, fryzurę itp.. Była ubrana w to strój
 -O to się nie martw kochana.. Vanessa jest też moją .. hmm.. przyjaciółką to jeszcze nie, ale jest mi bardzo bliską koleżanką. A to co łączy mnie z Zaynem, niech zostanie między mną a Zaynem, okey ??
-Czyli właściwie co ? – nabrałam podejrzeń że się nie mylę i coś miedzy nimi jest.
-Zrozum wreszcie że to nie jest twoja sprawa.. To czy kręcę z Harrym czy zarywam do Zayna, nie powinno cię interesować.. – odwróciła się i podeszła do drzwi – A i żeby nie było nieporozumień.. Nie kleje się do Zayna.. łączy nas tylko przeszłość.. – dodała i wyszła z tym swoim wrednym uśmiechem.
Wróciłyśmy do naszych przyjaciół, którzy mieli wspaniała humory. Kat od razu szepnęła coś Zaynowi na ucho.
-Ej Jess.. Możemy chwilkę pogadać ? – zapytał się Zayn i wyszliśmy z pizzerii. Usiedliśmy na ławce w parku obok. – Daj spokój Kat, okey ?? Co ona ci takiego zrobiła, że tak jej nienawidzisz ? Wiem że myślisz, że ja z nią coś ten, ale uwierz że kocham tylko Van ..
-A co cię łączyło z Kat w przeszłości ??
-Prawie całe moje życie to przeszłość z Kathrine .. – teraz to ja nie wiedziałam zupełnie o czym on mówi – Znam Kat praktycznie od urodzenia i zawsze byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Znaczy byli jeszcze chłopaki, ale nie za bardzo wtedy oni ja lubili i ona ich, więc dzieliłem sobie dni.. Raz spędzałem czas z Kat a raz z chłopakami.
- I to jest ta przeszłość z nią ?? tylko to ?
-Nie .. Oprócz tego że była moją przyjaciółką to tez pierwszą dziewczyną. Ale miałem wtedy 13 lat a ona 11, więc to nie był związek tylko takie dziecinne chodzenie ze sobą, ale pierwszy pocałunek zaliczyliśmy – mówiąc to zaśmiał się
-Dlaczego zaśmiałeś się ??
-Bo sobie przypomniałem ten pierwszy pocałunek z którego do tej pory z Kat się śmiejemy.. Może kiedyś wam to opowiem. W sensie tobie, Ash i Van.. No i „byliśmy razem” rok.. Potem „zerwaliśmy”… Jejku jak to wszystko głupio brzmi, przypominając sobie tamte czasy.. No ale nie ważne. Kontynuuje opowieść. No więc po tym rozstaniu dalej się przyjaźniliśmy, tylko że jej stosunek do chłopaków się zmienił i ich do niej też.. Byliśmy taką 6 najlepszych przyjaciół. Kiedy Hazziątko miało 15 lat, a Kathrine 14, zaczęli ze sobą być i się w sobie zakochali. Byli ze sobą rok albo 1,5 roku, ale Kat od dziecka była zazdrośnicą i kiedy wpadała w zazdrość każdy miał jej dość. A że na Harrego wszystkie dziewczyny leciały no to wiesz ona się wściekała. W końcu z nim zerwała, ale był jej pierwszą miłością i dalej jest.. Ona jego też. Od zerwania ze sobą nie rozmawiali. Ja próbowałem ich jakoś pogodzić ale mi to nie wyszło.  W urodziny Van wszyscy gadaliśmy z Kathrine pierwszy raz.
-Czyli ona jest tylko twoją przyjaciółką, ale jest pierwszą miłością Harrego.. I twoją też prawda ?
-Zawsze tak myślałem.. Była moją pierwszą dziewczyną i z nią zaliczyłem pierwszy pocałunek itp. Nie zamierzam ci tego opowiadać więc się nie dopytuj. Ale kiedy poznałem Nessi wiedziałem że nigdy nikogo jeszcze nie kochałem. Wiec mogę powiedzieć, że moją pierwszą miłością jest Vanessa.
-A czy ona zna waszą historie ?? Wiesz nie wiem czy byłaby zadowolona z tego powodu.
-Zna.. Znaczy nie całą. Nie miałem kiedy jej wszystkiego powiedzieć tak jak tobie. Kat jej wszystko powiedziała.. Więc proszę uwierz ze nic mnie  z nią nie łączy i ona stara się odzyskać Harrego, także naprawdę nie masz się co martwić.. Wyluzujesz trochę z nią ?? Te wasze kłótnie wkurzają wszystkich.. A szczególnie że jedziemy razem na wakacje wiec przez 2 miesiące musicie razem życ – o matko !! aż mnie mdliło na myśl o tym ze mam patrzeć na jej twarz tyle czasu przez 2 miesiące.
-Nie chodzi mi tylko o to że się do ciebie klei ! Po prostu jej nie trawię .. Dobra wyluzuje, ale wracajmy już bo chłodno jest. – powiedział i wstaliśmy z ławki a Zayn dał mi swoją bluzę.. Van to szczęściara że ma takiego chłopaka.. No o ile jej nie oszukuje.

#Vanessa
Wchodząc domu Liama poczułam się jakoś inaczej. Mimo że byłam tutaj już ze 100 razy, to czułam się jakbym była tu pierwszy raz.  No w sumie to nic takiego dziwnego. Kiedy ja tu przychodziłam zawsze była tu reszta szkolnego zespoliku One Direction, którzy się wygłupiali, śmiali, biegali, ciągle coś jedli (czyt. Niall) lub rzucali się marchewkami i obściskiwali (czyt. Lou i Harry xD). Teraz było bardzo spokojnie, ale sympatycznie. Kiedy weszliśmy od razu podeszła do nas mama Liama.
-Oh witaj, kochanie. Ty pewnie jesteś Vanessa ? – powiedziała Danielle i przytuliła mnie.
-Tak, miło mi panią poznać.
-Siadajcie do stołu. Zaraz podam kolację – powiedziała, a ja i Liam usiedliśmy koło siebie.
-Siedzimy z  nimi godzine, do póki nie powiedzą że są razem i wymykamy się do reszty, okey ? – szepnął mi na ucho.
-A co wy tak sobie tam szepczecie ?? – zapytał mój tata.
-A nic, nic.. – powiedziałam i zaśmiałam się.
Danielle podała kolecje, ale tak naprawdę wgl nie byłam głodna. Mimo to było bardzo miło i wesoło. Jego mama jest naprawdę wspaniała i nie da się ukryć, że łączy ją coś z moim ojcem.
-Musimy wam coś powiedzieć.. Właściwie to kilka rzeczy – zaczął mój tata.
-A więc z powodu że zbliżają się wakacje, postanowiliśmy że wynajmiemy wam dom w Los Angeles na całe wakacje dla was i dla waszych przyjaciół. – powiedziała Danielle, a ja i Liam spojrzeliśmy się na siebie i zaczęliśmy się śmiać. To właśnie były nasze plany.. Wiedzieliśmy że wcale nie wynajęli nic tylko to kupili. – A właściwie nie wynajęliśmy tylko kupiliśmy ten dom – a nie mówiłam ? – mam nadzieję że się cieszycie i nie mieliście żadnych konkretnych planów, ale to podziękujecie nam później.
-Dokładnie. Kolejną rzeczą jaką chcielibyśmy wam powiedzieć to to, że ja i Danielle… ZARĘCZYLIŚMY SIĘ ! –powiedział z ekscytacją mój tata.
-A nie mówiłam Liam.. Będziemy rodzeństwem- powiedziałam i zaśmialiśmy się.
-Oj daj spokój siostra.. Ej czyli teraz moja siostra umawia się z moim najlepszym przyjacielem ? –znowu się zaśmialiśmy.
- To jeszcze nie wszystko. Chcemy razem zamieszkać i to jak najszybciej. Ale z powodu że jeden dom stałby wtedy pusty, a wy jesteście już prawie dorośli i myślę że nie byłoby wam zbyt dobrze z nami pod jednym dachem, umówiliśmy się, że my zajmiemy ten dom gdyż jest większy, a wy zajmiecie nasz..I w ten sposób będziecie mieszkać sami razem, a my będziemy mieli was na oku – powiedział z zadowoleniem tata.. Mi i Liamowi ten pomysł się baaaardzo spodobał.
-To świetny pomysł ! To ile mam czasu żeby przenieść się do Van ? –zapytał podekscytowany Liam.
-Jak najszybciej synku.
-Zajmiesz mój pokój, a z pokoju Rosie możecie cos zrobić.. Albo kolejny pokój gościnny albo coś innego- dodał mój tata.
-Jeeeej.. Boje się mieszkać z nim.. A zatrudnicie nam sprzątaczkę , co ?? – zapytałam ze śmiechem. Wszystkich tym pytaniem rozbawiłam.
-Van dlaczego ty się boisz mieszkać ze swoim bratem ?? – zapytał Liam z uśmiechem.
-Bo widziałam co wy odwalacie i dlatego potrzebne będą sprzątaczki jeśli nasi WSPÓLNI przyjaciele będą nas odwiedzać tak często jak to ostatnio było .. Wiecie co, jeśli nie mielibyście nic przeciwko, chciałabym się przejść.. Liam idziesz ze mną ??
-Oczywiście – odpowiedział od razu
-No dobrze idźcie, ale nie wróćcie zbyt późno.-dodała mama Liama i wyszliśmy. Wiedzieliśmy ze nasi przyjaciele są w pizzerii więc poszliśmy do niej. Nie była daleko, ale i tak się nagadaliśmy. Przez tą  drogę gadaliśmy i śmialiśmy się z tego „jak to będzie jak już będziemy razem mieszkać”.. Kidy przechodziliśmy obok parku koło pizzerii, zauważyłam Jess i Zayna.
-Ej czy to nie Jess i Zayn ?? – powiedziałam zdziwiona.
-Taak. To chyba oni. Ciekawe dlaczego tu siedzą. – powiedział przyjaciel i w tej chwili oni wstali i wrócili do reszty, a Jess szła w jego bluzie.. Coś mi tu nie gra. – Ej nie przejmuj się tym.. Chodź idziemy do nich.- dodał i weszliśmy do pizzerii w której siedzieli nasi znajomi.
-Ooo.. już po rodzinnej kolacji ? – zapytała Ash.
-Dokładnie.. – powiedział Liam
-No i czego się dowiedzieliście ?
-Tego że od jutra mieszkam z Liamem u mnie, a mój tata przenosi się do Danielle – uśmiechnęłam się. Jess i Zayna nie było.
-Oo.. To już wiemy gdzie będziemy przesiadywać – Powiedziała Kat
-O taa.. Przypominam że starsi mieszkają naprzeciwko – powiedział Liam.. Było mało miejsca więc siedziałam na kolanach mojego przyszłego brata. Wtedy przyszedł Zayn i Jess.
-O a wy już po kolacji ? – powiedział mój chłopak i pocałował mnie.
-Tak po kolacji.. – wstałam i przytuliłam się do niego
-No i stary, teraz właśnie przytulasz moją siostrę, więc spróbuj ją skrzywdzić a długo nie pożyjesz.. No i wiesz teraz mieszkam z Van więc będę miał na was oko – powiedział Liam i zaśmiał się.
-Taa.. Jasne. Cieszę się – powiedział – Przynajmniej już twoja siostra nie wejdzie do pokoju jak dzisiaj – dodał
-Tak. Teraz tylko został brat- wszyscy zaczęli się śmiać.- A wy to co tak w parku sami siedzieliście, co ? – zapytałam Jess i Zayna
-No właśnie Zayn… Ładnie to tak ?? – zapytał Liam
-Musieliśmy chwilę pogadać – powiedział i spojrzał na Jess która siedziała obok Ash.
-O czyli mam rozumieć że w końcu mi uwierzyłaś, że wcale nie zamierzam odbić twojej przyjaciółce chłopaka ? – powiedziała Kathrine ze złośliwym uśmieszkiem. Wyczułam tą napiętą atmosferę i nie chciałam jej pogarszać
-To może już chodźmy, co ?? Zresztą powiedzieliśmy „rodzicom” że poszliśmy się przejść na chwilę- powiedziałam i wyszliśmy. Szliśmy na pieszo, śmiejąc się i wygłupiając… Ja naprawdę bardzo polubiłam Kathrine.

*tydzień później*
Dziś wracam do Polski, na szczęście tylko na 1,5 tygodnia. Cieszę się że nie muszę być tam sama bo będzie ze mną Zayn i Liam. Mój niedługo brat już się wprowadził i póki są u mnie dziewczyny jest w miarę ok.. Znaczy wiecie on jest z Ash, a Jess się w nim kocha, ale nie pokazuje tego za co jej dziękuje. One wracają dzisiaj z nami i zobaczymy się dopiero za 1,5 miesiąca w LA.  Tata i Danielle zawieźli nas na lotnisko. Sami również do nas dołączą ale dopiero pod koniec naszego pobytu na 3 dni.
Lecieliśmy kilka godzin. Mieliśmy dobre humory i ciągle żartowaliśmy jak to zawsze u nas bywało.
Kiedy wysiedliśmy z samolotu spostrzegłam, że czeka na mnie/nas moja matka.
-Świetnie ..- mruknęłam pod nosem.
-Nic się nie martw.. Będzie dobrze. Jesteśmy z tobą. – powiedział Zayn i objął mnie.. – Znaczy ja jestem z tobą, bo ten bałwan musi się jeszcze z dziewczynami pożegnać.
-Tak. Wiem.. Nie będą się widzieć przez 1,5 miesiąca.  – poczekaliśmy na Liama i poszliśmy.
-Cześć.. – rzuciłam z udawaną sympatią w głosie.
-Cześć kochanie. To pewnie twoi przyjaciele ?? – zapytała miło.
-Tata nic ci nie mówił ?? To jest Liam, mój przyrodni brat już niedługo ale i również przyjaciel, a to jest Zayn. Mój chłopak – powiedziałam a oni się przedstawili.
-Brat ? Chłopak ? Twój tata powiedział tylko że przyjedziesz z przyjaciółmi.
-No i jestem z przyjaciółmi..
-Nie wiedziałam że nie jesteś już z Damianem i że twój tata się ożenił ponownie- dodała
-A czy ty cokolwiek wiesz ? Dobra nie ważne. Wiem że mamy zatrzymać się w hotelu więc zawieź nas bo jestem zmęczona i chłopcy pewnie też. – nie chciało mi się udawać miłej osoby.. nie dla niej.
-Dobrze, ale proszę, nie mogłabyś chociaż na te kilka dni mi wybaczyć ? Naprawdę chciałabym spędzić te kilka dni w miłej atmosferze
-Pff.. jedź już. A i żeby nie było nieporozumień.. Tata się jeszcze nie ożenił ale przyjedzie tu razem z Danielle i Rosie oraz Tiffanie. Miała Rosie zemną przyjechać ale tata stwierdził, że nie będzie mnie obciążał opieką więc przyjedzie razem z nim. – naprawdę nie czułam się dobrze w jej towarzystwie. Kiedy podjechaliśmy pod hotel mama powiedziała do mnie
-Vanesso.. Chciałabym żebyś była moim świadkiem na ślubie..
-A co bliższych znajomych nie było ? – wiem że zachowywałam się okropnie ale inaczej nie potrafiłam. Czułam łzy w oczach, kiedy to wszystko mówiłam. Zayn wziął moją torbę i poszliśmy do recepcji.
-Rezerwacja na Vanessę Jons – powiedziałam po polsku.. Moja rozmowa w aucie odbywała się pół na pół. Trochę po polsku trochę po angielsku. Wiedziałam że chłopcy by nic nie zrozumieli, a mi nie chciało się tłumaczyć wszystkiego jeszcze raz.
-Jeden pokój 3-osobowy na 4 piętrze. Życzę miłego pobytu. – powiedział facet i podał klucz
-Dziękuje -  wzięłam klucz i poszliśmy do pokoju. Kiedy otworzyłam drzwi zobaczyłam dość duży i ładny pokój. Były 3 łóżka, a dokładniej to 2. Jedno 1-osobowe i drugie małżeńskie.
-Dobra Van. To ty zajmujesz to pod ścianą, a ja z Zaynem to duże – powiedział Liam, a ja spojrzałam na niego spod łba. – No co ? Chyba muszę pilnować przyzwoitości, tak ?
-Nie wydaje mi się. – powiedziałam i rzuciłam się na duże łóżko. – Zrobimy tak. Ja biorę to łóżko, a skoro musisz pilnować „przyzwoitości” to wy bierzecie to małe. – uśmiechnęłam się, a Zayn położył się obok mnie.
-Na pewno nie ! Nie ma czego pilnować, wiec ty bierzesz małe a my to duże – powiedział mój chłopak do Liama i pocałował mnie
-O ta.. Jasne. Nie ma czego pilnować.. Tylko jedna prośba.. W nocy dajcie mi spać, okey ? – powiedział i zaczęliśmy się śmiać.
-Dobra ja idę się odświeżyć i przebrać i lecimy na miasto – wstałam z łóżka i poszłam do łazienki.
-Czy twój osobisty stylista może wybrać ci ciuchy ?? – zapytał Zayn stojąc pod drzwiami.
-Niee ! Mam już wybrane. – kiedy się wykąpałam, umalowała, uczesałam itp. Założyłam to  strój.
Wyszłam z łazienki i poczekałam chwilę za nim wyszliśmy bo chłopcy też chcieli się odświeżyć. Jedna łazienka to dla nas będzie za mało.. Byłoby łatwiej gdyby mój cholernie seksowny chłopak nie spędzał w niej tyle czasu na układaniu swoich wspaniałych włosów. 
************************************************************************
No i jest 14 rozdział. Pisałyście w komentarzach, że mam prowadzić bloga dalej, a wiec to robię. Z ankiety również to wynika, więc cieszę się niezmiernie z tego że podobają wam się moje rozdziały, które mi osobiście nie. Mam nadzieję ze ten również wam się spodoba i liczę na komentarze :*
Pozdrawiam <3

czwartek, 2 lutego 2012

Rozdział 13.


-Chodzi o … ?? No dawaj Jess ! Wyrzuć to z siebie – powiedziałam
-Pamiętasz ten moment kiedy pocałowałam Liama ??
-No pamiętam i pamiętam też dlaczego to zrobiłaś.. Nie martw się. Ashley wie o wszystkim i nie ma ci tego za złe.
-To wiem, ale .. chodzi o to że no wiesz ona jest z Liamem, a ja…
-Nie ! Nie mów mi że poczułaś coś do niego ! Przecież od początku gadałaś o Niallu ?
-No ja wiem. Podoba mi się Niall, ale kiedy pocałowałam Liama…
-O FUCK !! Co my mamy teraz zrobić ??  Nie możesz kręcić do niego, jeśli on jest z Ash ! Nie możesz jej tego zrobić, wiesz o tym prawda ?
-No oczywiście że wiem. Chodzi mi o to że jakoś tak trudno było mi dzisiaj patrzeć na nich, ale nie zamierzam odbijać jej chłopaka.  Tylko nie wiem czy powinnam jej o tym mówić czy nie .. – mówiła Jess. Była dość załamana. Zazwyczaj wiedziała co robić w takich sytuacjach, no i się nie zakochiwała.
-Może jej nie mów tego na razie.. Nie tutaj i nie teraz.  Możesz jej powiedzieć jak wrócicie do Polski, a raczej wszystkie wrócimy. Musisz się upewnić czy naprawdę coś …
- Hej. A co wy tak tu siedzicie same ?? O czym tak dyskutujecie ? – rozmowę przerwała nam Ashley, która weszła do domku
-A tak sobie rozmawiamy.. Zobacz co dostałam od Zayna – powiedziałam i pokazałam przyjaciółce  srebrny naszyjnik.
-Jej.. Śliczny.. Ale chodzie już do nas, bo nudno bez was !
-Co procenty się skończyły ?? – zapytała rozbawiona Jess
-Dokładnie !! Chłopaki jutro pojadą po więcej i przy okazji odwiozą Caroline i Lexi.
-Ej, nie żeby coś, ale nie wpadło ci może do głowy, że na przykład.. hmm.. jakby to powiedzieć .. Nie ze dużo tych imprez pod rząd ?? Kilka dni pod rząd to lekka przesada. – powiedziałam. Dobra lubiłam imprezy no ale nie kilka dni pod rząd… Przecież chłopaki to nic nie będą jutro pamiętać. Ashley i Kathrine prawdopodobnie też.
-Ej poczekaj.. Powiedziałaś że odwożą Caroline i Lexi.. A co z tą tamtą trzecią ?? – powiedziała Jess, z nadzieją ze Kat też wyjedzie
-Kathrine ?? Ona zostaje z nami – powiedziała uśmiechnięta Ash , a  Jess mruknęła coś pod nosem niezadowolona.
-Hej, hej, hej.. Vas Happening Girls ?? – do domku wszedł Zayn i Liam. Mój chłopak podszedł od razu do mnie i objął mnie w tali, a Liam zrobił to samo tylko że oczywiście z Ash. – Co tak same tu siedzicie ?? Impreza jest na dworze solenizantko  - powiedział i pocałował mnie w policzek.
Objął mnie ramieniem z jednej strony, a z drugiej Jess. Liam i Ash wyszli za nami przytuleni do siebie.. Przykro mi z powodu Jess, bo wiem że boli ją to. Ona będzie musiała wyznać Ash co czuje do jej chłopaka jak tylko będzie pewna swoich uczuć. Jestem pewna że Ashley to zrozumie i nie będzie żadnych spięć między nami.
-Oo.. Zayn ! Poszedł po jedną i wrócił z dwoma.. – powiedział Louis śmiejąc się.
-TRZEMA !! – krzyknęła Kathrine i wskoczyła na plecy Zayna
-Oj Zayn… Że też Van nie jesteś zazdrosna ..- dodał Louis teatralnie
-Oh oczywiście że jestem zazdrosna ! Dlatego Zayn.. To koniec.. Wracam do mojego męża – odwróciłam się i poszłam do Lou
-Oooo tak ^^ Zawsze wiedziałem że do mnie wrócisz – powiedział chłopak i przytulił mnie.
-Louis !! Jak możesz !! Mówiłeś że to ja jestem twoją miłością ! Dałeś mi tą marchewkę na znak miłości – krzyczał Harry udając ze płacze.
-Oddaj mi tą marchewkę ! Sorry Loczek… Lou woli mnie – powiedziałam i wszyscy zaczęliśmy się śmiać i dalej wygłupiać. Minęła już jakaś godzina może dwie.. Wiem że była 3:30 ..
-Serio nie przeszkadza ci ta zdzira klejąca się do twojego chłopaka ?? – zapytała się mnie Jess
-Nie, nie przeszkadza.. A to tylko z jednego powodu, ale nie mogę ci powiedzieć jakiego.
- Oj no mów.. przecież się przyjaźnimy więc możesz mi powiedzieć.
-Jess.. Obiecałam że nikomu nie powiem i tego nie zrobię.. Uwierz mi że jej nie chodzi o Zayna. Dobra chodź my już spać.. A tak właściwie to gdzie my śpimy ?? Nie zmieścimy się wszyscy w domku..- powiedziałam
-Ze mną kochanie śpisz.. O tam rozłożyłem namiot – powiedział Zayn i znowu wziął mnie na ręce. Nawet nie wiedziałam kiedy podszedł do mnie i Jess. Dowiedziałam się że ja śpię z Zaynem, Ash z Jess, Kathrine i Caroline i Lexi razem, Lou z Harrym i Liam z Niallem
-Nie wiem czy wiesz, ale ja potrafię sama chodzić – zaśmiałam się i pocałowałam go. On zaniósł mnie do namiotu. – Dobra powiedz mi gdzie są moje rzeczy bo chciałabym się przebrać.
-Oj nie chce mi się ich teraz szukać – powiedział i zaczął mnie całować. – Masz moją koszulkę – dodał i ściągną swoją koszulkę podając mi ją, po czym znowu zaczął mnie całować.
-Mógłbyś pozwolić mi się przebrać ?? – powiedziałam
-Mogę ci pomóc – uśmiechnął się tym swoim zniewalającym uśmiechem.
-Zayn, kotku .. WYJDŹ !! - zrobił smutną minę i wyszedł.  – Właź głąbie – powiedziałam kiedy już przebrałam się. Chłopak wszedł i rzucił się na mnie łaskocząc mnie.
-Hahahahah.. za co .. hahahah .. to .. ?- zapytałam się próbując mu się wyrwać i śmiejąc się.
-Ładnie to tak nazywać swojego chłopaka głąbem ?? – przestał mnie na chwile łaskotać. – Teraz będziesz musiała mnie ładnie przeprosić – dodał i chciał mnie pocałować, ale ja go odepchnęłam.
-Idź spać pijaku – powiedziałam i położyłam się, a Zayn obok mnie.
-Nie jestem pijany – powiedział i mnie przytulił – A zresztą to twoje urodziny kochanie..
-Tak, tak wiem.. I dlatego masz mi obiecać, że jutro nic nie wypijesz.- odwróciłam się i wtuliłam w niego. Byłam taka szczęśliwa, że go mam.
-Coo ?? Eh, a zresztą nie ważne.. Obiecuje ci.. – to ostatnie co usłyszałam, bo zasnęłam.
Obudziły mnie piski. Kiedy otworzyłam oczy dalej leżałam wtulona w Zayna, który chyba nie czuł się za dobrze.
-Niech oni się zamkną do cholery !! Głowa mnie boli ! – powiedział zaspany Zayn
-Było tyle nie pić wczoraj. – powiedziałam i wyszłam z namiotu. Dzień był bardzo ciepły.
Zobaczyłam, że osoba odpowiedzialna za krzyki to dziewczyny, pływające w jeziorze. Okazało się, że moi kochani przyjaciele na pobudkę wrzucili moje przyjaciółki (i koleżanki) do wody.. Mnie im się nie udało, gdyż spałam z moim chłopakiem.
-No wiesz nie chcieliśmy wam przeszkadzać… Tak słodko razem wyglądaliście- powiedział Harry.
-Ale teraz już nie śpisz, więc przydałaby ci się kąpiel. – dodał Niall i wziął mnie na ręce. Zobaczyłam że Zayn wyszedł z namiotu.
Niall chciał mnie wrzucić ale tak mocno się go trzymałam że do wody wpadliśmy oboje. Chłopaki wskoczyli zaraz po nas. Wszyscy się śmialiśmy i wygłupialiśmy w wodzie. Kiedy z niej wyszłam poszłam do Zayna.
-Jak się czujesz ??
-Weź nawet nie pytaj- powiedział –Głowa mnie boli tak ze zaraz chyba eksploduje
-Oj, oj.. przynajmniej będę miała pewność ze obietnicy dotrzymasz.. Powiedz mi gdzie masz moją torbę z ciuchami bo chciałbym się przebrać.
-Zaraz ci przyniosę
-Sama sobie przyniosę tylko powiedz mi gdzie jest, a ty idź się połóż, bo widać że ledwo żyjesz.
Poszłam po moją torbę i z dziewczynami stwierdziłyśmy że założymy tylko kostiumy bo jest ciepło więc się poopalamy i pewnie chłopcy wrzucą nas jeszcze nie raz do wody.
Lexi i Caroline wyjechały zaraz po śniadaniu. Żaden z chłopaków nie pojechał z nimi bo stwierdzili że dzisiaj odpoczywają, czyli podzielają moje zdanie. Jess nie była zachwycona z powodu że musi spędzać czas z Kathrine, ale musi jakoś ją zacząć znosić ponieważ ona i Hazza chyba dali sobie drugą szanse. Tak można było wywnioskować po ich zachowaniu. Ciągłe uściski, całusy, siedzenie na kolanach itp. Prawdopodobnie Kat jedzie z nami na wakacje co nie uszczęśliwia mojej przyjaciółki. Ashley chyba nic do niej nie ma. No bynajmniej jest tak zajęta Liamem, że trudno pogadać z nią na osobności.
Dzień jak co dzień. Jak zawsze wesoły i pełen żartów. Opalaliśmy się, kąpaliśmy, graliśmy w piłkę itp.., ale niestety bez mojego chłopaka, który prawie pół dnia spędził na materacu „śpiąc”.. Jedyne słowa jakie z siebie wydobywał to :
„Vanessa, skarbie.. przynieś mi wody”, „Chłopaki zamknijcie ryje”, „Dlaczego tylko ja mam kaca ?? Przecież każdy pił”, „Łeb mnie napieprza ! Pomocy” itp.
 Na szczęście kiedy wszystko mu przeszło i dobrze się czuł dołączył do naszych zabaw. Mieliśmy znowu zrobić ognisko albo grilla, ale Niall zjadł wszystko co tylko było.  Do sklepu pojechał Liam razem z Jess.. Nikomu innemu się nie chciało jechać, wiec pojechała moja przyjaciółka.. Wrócili po jakiś 2h z pełnymi torbami, ale bez alkoholu. Chyba już każdy miał go dość z czego jestem bardzo szczęśliwa. Pod wieczór zrobiliśmy sobie mecz piłki nożnej.. W jednej drużynie ja, Kathrine, Niall i Liam a w drugiej Jess, Ashley, Louis i Zayn. Harry zajął się grillowaniem. Podczas gry było jak zawsze mnóstwo śmiechu i wygłupów. Raz Jess próbowała zabrać piłkę Liamowi, ale zahaczyła się nogą o niego i przewrócili się i przez chwilkę leżeli na sobie śmiejąc się.. Potem Lou rzucił się na nich i tak powstała wielka „kanapka”. Nie podobało mi zachowanie Jess pod żadnym względem. To że zakochała się w Liamie  jakoś znoszę bo wiem że nie wybiera się osób w których się zakochuje, ale przeszkadza mi to jak bardzo się do niego przybliża. Okey, rozumiem że Jess nie lubi Kat, ale troche przesadza.. Wkurzyło mnie bardzo to w jaki sposób skończyła się nasza gra. Kathrine została lekko sfaulowana i ma skręconą kostkę, oczywiście przez Jess.. Nie odbyło się bez wielkiej kłótni między nimi i chłopcy musieli je uspokajać bo inaczej by się pobiły. Gadałam na ten temat i z jedną i z drugą.. Jak tak mają wyglądać nasze wakacje to ja dziękuje i nie jadę.
Gdy dziewczyny się uspokoiły udało nam się jeszcze miło spędzić resztę wieczora, ale niestety następnego dnia musieliśmy już wracać.
Zayn  odwiózł mnie do domu.
-Wejdziesz ?? – zapytałam
- Jasne.. Poczekaj wezmę twoją torbę. – powiedział i wysiadł z auta. Szybko podbiegł do drzwi i otworzył mi je.
Kiedy weszliśmy do domu zdałam sobie sprawę że o czymś zapomniałam.
-Tata ??!! Rosie !!?? – zapomniałam o tym że w domu jest już moja rodzina. Szybko podbiegłam do nich i przywitałam się z nimi.
-Cześć słońce.. Wszystkiego najlepszego.. wiem że spóźnione ale… Oo.. Ty pewnie jesteś..- powiedział mój tata poczym zdał sobie sprawę, że nie jestem sama.
-Zayn. Dzień dobry panu. Miło mi pana poznać. – odezwał się mój chłopak.
-Zayn.. Tak właśnie myślałem, ale nie chciałem zrobić jakieś gafy – zaśmiał się tata – Mi też miło cię poznać.
Podbiegła do mojego chłopaka moja siostra.
-Ty jesteś Zayn ? Ten z lotniska ? Ten który wpadł na mnie bo zapatrzył się na tą paskudę ?- zapytała Rosie a wszyscy się zaśmialiśmy. – No zobacz, ja jestem dużo słodsza, fajniejsza, milsza no i ładniejsza…
-Tak, tak Rosie.. jesteś ideałem.. Chodź Zayn, idziemy na górę – powiedziałam i pociągnęłam mojego chłopaka..
-A Van poczekaj chwilę.. Powiedz mi gdzie są dziewczyny ?? – zapytał się tata, a ja od razu spojrzałam na Zayna.. Nie miałam pojęcia gdzie są.. Pokłóciłam się trochę z Jess, ale wiedziałam że jechała razem z Ash i Liamem, a wyjechali przed nami..
-Dziewczyny wracały razem z Liamem – powiedział Zayn
-Aha.. A i dzisiaj wieczorem idziemy do Liama na kolacje bo.. ehh.. skoro Zayn to twój chłopak to i tak się dowie więc powiem od razu.. Ja i Danielle musimy powiedzieć coś i tobie i Liamowi, więc prosiłbym cię żebyś tak na 17 była gotowa, a dziewczyny najwyżej zostaną w domu albo..
-Albo Zayn zbierze chłopaków i Kat i pójdziecie do kina – dokończyłam patrzą na Zayna
-No właśnie.. No nie ważne, po prostu bądź gotowa, bo to ważne dla mnie.
-Ta ja już chyba wiem co takiego ważnego. – powiedziałam i poszłam do pokoju.
-Co niby takiego ważnego ?? – zapytał się mój chłopak
-Liam będzie moim bratem – zaśmiałam się i rzuciłam na łóżko na którym leżał Zayn. Położyłam się koło niego a on mnie przytulił.- Idziecie do kina ??
-Tak… Chłopaki się zgodzili i Kat też… Tylko..
-Tylko czy Jess jej po drodze nie zabije ?? Nie martw się, myślę że coś do niej dotarło..
-Dlaczego tak bardzo jej nie lubi ?? Wiem jaka jest przy pierwszym spotkaniu ale później jest już całkiem normalna. – powiedział Zayn.
-Wiem o tym, ale Jess ma wrażenie, że Kathrine chce ciebie. – powiedziałam a Zayn mnie przytulił mocniej.
-Kocham tylko ciebie i chcę tylko ciebie. – powiedział i pocałował mnie. – Rozmawiałaś z Kathrine, prawda ?? Co ci wtedy mówiła.
-A co ?? Masz jakieś tajemnice przede mną które ona zna ?? – uśmiechnęłam się do niego mówiąc to
- Oh no oczywiście – powiedział i nie wiem jak ale Zayn znalazł się nas mnie  i pocałował mnie – oczywiście że nie – i znowu pocałował, ale ktoś w szedł do pokoju.
-A pukać to cię nikt nie nauczył !?- powiedziałam bo wiedziałam kto przyszedł
-Okey, już zakrywam oczy ! Tata kazał przekazać że masz być gotowa o 16:30, bo wychodzimy wcześniej – powiedziała moja siostra
-Jasne, okey.. I naucz się pukać !
-Ok. ! Taaaaaaatoooooooooo !!!! A Vanessa całuje się z chłopakiem !!!! – zaczęła krzyczeć, a ja rzuciłam w nią poduszką – A teraz rzuca we mnie poduszkami !!!
-Ja Pier**** !! Co za dziecko ! - powiedziałam i pocałowałam Zayna
-Urocze – dodał z uśmiechem. Spojrzałam na zegarek i była 15:30.
-FUCK ! Mam tylko godzinę ! – powiedziałam i wyślizgnęłam się spod Zayna i poszłam do garderoby.
-Właśnie GODZINĘ ! Masz dużo czas – poszedł za mną i objął mnie.
-To nie jest dużo czas, bo muszę jeszcze umyć włosy. Masz dobry gust, co mnie trochę dziwi, znajdź mi coś ładnego i fajnego.- powiedziałam i poszłam do łazienki. Usłyszałam rozmowę w moim pokoju.
-Oczywiście że cię lubię – powiedział Zayn słodko.
- A Vanesse też lubisz ? – zapytała prawdopodobnie, a raczej na 100% moja siostra
-Nie.. Vanessy nie lubię
-Dlaczego ?? – powiedziała przerażona Rosie
-Bo ją kocham - <aww> jakie to słodkie.
Kiedy wyszłam z łazienki po ciuchy zobaczyłam taki uroczy i zabawny widok. Zayn siedział na podłodze z różową koroną na głowie i filiżanką w ręku. Rosie urządziła przyjęcie herbatowe dla mojego chłopaka. Nie mogłam przestać się śmiać i zrobiłam mu zdjęcie.
-Hahahaha xD  nigdy nie sądziłam że mój chłopak pozwoli zrobić coś takiego dla mojej siostry .. hahaha xD Rosie jak udało ci się dotknąć jego włosów i nie oberwać ?? Postawiłaś mu dookoła pełno lusterek lub jego zdjeć ?? – zapytałam siostrę, a Zayn wstał i zaczął mnie łaskotać.
-Widzisz widocznie nigdy nie trafiłaś na takiego który by cię tak kochał- powiedział i pocałował mnie.
-Hallo ja tu jestem ! – upomniała się moja siostra – a i bym zapomniała BLEE – dodała i wyszła a my zaczęliśmy się śmiać.
-Kocham twoją siostre- powiedział obejmując mnie
-Ej ! Jestem zazdrosna ! – powiedziałam i poszłam po ciuchy a w przelocie Zayn musnął jeszcze moje usta. Nie wierzę że chłopak może tak super dobierać ciuchy ! Przecież to jest nierealne.. Cieszę się że go poznałam.. Wybrał mi to :strój
Kiedy wyszłam z łazienki usłyszałam tylko „WOW !”. 
-Gdzieś ty się podziewał całe moje życie ?? - zapytała patrząc w lustro
-Czekałem na dobry moment żeby sie ujawnić.. <kiss> I chyba mi się udało, co ??
-Oh oczywiście. Chodź na dół
Tata już na mnie czekał wiec wyszliśmy. Ja poszłam do Liama a Zayn pojechał albo do chłopaków, albo po Kathrine. Mam nadzieję że będą mieli udany wieczór.. i ja również.
****************************************************
Jest 5 komentarz jest 13 rozdział. Mam wrażenie, że moje rozdziały są coraz gorsze i zastanawiam się nad przerwaniem pisania.. A co Wy o tym sądzicie ?? 

wtorek, 31 stycznia 2012

Rozdział 12.


Rozdział 12.
Cały poranek wszyscy zachowywali się normalnie. Nie tak jak wczoraj w nocy. Postanowiłam, że będę zachowywać się naturalnie i tak też robiłam i nawet dobrze mi to szło. Jednak rozmowa mojej przyjaciółki z moim chłopakiem nie dawała mi spokoju. Kiedy Zayn w parku przed centrum handlowym, podarował swój naszyjnik który była dla niego jak talizman szczęścia, miałam mieszane uczucia i nie wiedziałam co myśleć. Nie chciałam psuć sobie urodzin więc pogadam z nim o tym jutro. Bardzo dużo dla mnie znaczyło to że mi go dał.
-Oh dziękuje ci – powiedziałam po chwili- jest piękny i najważniejsze są intencje – dodałam i pocałowałam go.  – będę go nosiła już zawsze..
-Taką mam właśnie nadzieje. Był dla mnie jak talizman szczęścia, a teraz jesteś nim ty – teraz to on mnie pocałował i udaliśmy się do sklepów. Kupiłam dużo ciuchów, ale to dlatego że Zayn mnie do tego zmuszał i kazał brać wszystko w czym jego zdaniem dobrze wyglądałam, a potem tylko marudził jak dużo czasu to zajmuje. Oprócz ciuchów kupiłam też sporo biżuterii, ale on o tym nie wiedział, gdyż wtedy kupował sobie ciuchy. Prawdopodobnie gdyby zobaczył ilość pierścionków i kolczyków (około 20 pierścionków i 20 par kolczyków) jakie kupiłam, pewnie stwierdził by że boli mnie głowa. Razem kupiliśmy sobie czapki z napisem LA i tu znowu przesadzał. On kupił sobie 5, a ja 15 .. To wcale nie były wszystkie kolory tylko te najładniejsze, ale on stwierdził że teraz mam już wszystkie kolory.
Po zakupach poszliśmy do restauracji. Ja niosłam tylko torby z biżuterią o której oczywiście Zayn się dowiedział i tak jak przypuszczałam zapytał się czy dobrze się czuje, a Zayn pozostałe torby. Kiedy usiedliśmy stwierdziłam że nie mogę tego odkładać bo nie będę dobrze bawić się nie znając prawdy. Malik chyba zauważył to że ciągle odpływam myślami to wczorajszego wieczoru, albo właściwie dzisiejszej nocy .
-Ej Nessi, co jest ?? – zapytał się mnie. Można po jego głosie wywnioskować ze się martwił.
-Nie nic. Wszystko jest w porządku. Naprawdę..
- Nie wierze ci ! Mów co jest.
-Eh.. no dobra.. wiem ze możesz mnie wyśmiać, ale musze to wiedzieć. Czy między tobą a Ashley coś jest lub coś się wydarzyło ?? –  nie mogłam dużej tego w sobie trzymać. Wiedziałam że nie powiedział by mi gdyby cos miedzy nimi było, ale przynajmniej widziałabym jego reakcję.
-Coo?? Oczywiście że nie! – odpowiedział od razu. – Dlaczego tak pomyślałaś ??
-Po prostu wczoraj słyszałam jak gadałeś z Ash i nie ukrywam że można było z tego dużo wywnioskować. –  chłopak wstał z miejsca i przykucnął przede mną.
-Nessi, kocham cię. Wkrótce zrozumiesz o co chodziło, ale teraz zaufaj mi że nic między nami nie ma.
-Też cie kocham Zayn. – powiedziałam i pocałował mnie. Zjedliśmy obiad w restauracji i wróciliśmy do domu. Powiedział mi ze musimy iść do mnie, bo właśnie się z nimi minęliśmy, a mój chłopak nie miał kluczy. Kiedy weszliśmy Zayn od razu mnie pocałował, a zaraz po tym kazał mi iść się przebrać, ponieważ dzisiaj mam urodziny i musimy świętować. Poszedł ze mną na górę do mojego pokoju i od razu położył się u mnie a łóżko i przeglądał mojego iPoda. Ja poszłam do łazienki i nie mogłam zdecydować się który strój będzie lepszy. Zayn stwierdził że drugi więc wybrałam ten drugi.
Gdy już wyszłam od razu mnie pocałował i wyprowadził przed dom. Była jakaś 17:30 a u Liama w domu pustki i jego auta również nie było. Ciekawe gdzie on mnie prowadzi .. Pod domem zawiązał mi oczy chustką i wprowadził do auta. Dziwnie czułam się jadąc z tą chustką. Jechaliśmy z 30 min rozmawiając i śmiejąc się no i oczywiście grała muzyka.
Kiedy dojechaliśmy Zayn wziął mnie na ręce i gdzieś niósł.
-Zayn co ty robisz ??!! Gdzie my jesteśmy ? – zapytałam śmiejąc się (jak zawsze zresztą)
-Cicho siedź i się nie interesuj ! –powiedział i musnął mój policzek, a ja udałam obrażone dziecko. – No to jesteśmy na miejscu. – dokończył i zdjął mi chustkę, ale nie zdążyłam nic zobaczyć gdyż znów mnie pocałował, tylko że tym razem dłużej. Kiedy w końcu skończyliśmy ten wspaniały pocałunek usłyszałam  ..
-Niespodzianka !! – odwróciłam się i zobaczyłam moich przyjaciół, ale gdzie my właściwie jesteśmy ? Od razu do mnie podbiegli i zaczęli całować przytulać i wgl. Oprócz moich przyjaciół były też moje koleżanki z klasy, Kathrine, Lexi i Caroline. One również mnie przytuliły. Wszystkie moje koleżanki i przyjaciółki wyglądały bardzo ładnie. Były ubrane w :
Jess :to
Ashley:to
Kathrine:to
Lexi:to
Caroline: to
Ja: to

Jejku dziękuje wam wszystkim – powiedziałam ze łzami w oczach i od razu Zayn objął mnie w tali, tak jak zawsze. –Ale gdzie my właściwie jesteśmy ?? – było naprawdę ślicznie. Byliśmy nad jakimś jeziorem i stał  drewniany domek. (Było dokładnie tak jak w teledysku do Gotta Be You tylko większy domek :P) Przy jeziorze paliło się już ognisko.
-To jest taka jakby moja działka. Czasami przyjeżdżamy tu z chłopakami na weekend kiedy mama Liama jest w domu, a mamy ochotę na „męski wieczór” – powiedział Zayn i chłopcy od razu zaczęli się śmiać.. Nie chcę wnikać w to co tak naprawdę się tu działo. – Po naszym ostatnim wieczorze, mama zabrała mi kluczę i zabroniła tutaj wiecej przyjeżdżać, ale ładnie poprosiłem i się zgodziła.. Ale jak wrócimy musi cię poznać bo to był warunek – pocałował mnie w policzek. – To właśnie o tym rozmawiałem z Ashley wtedy w kuchni – szepnął mi do ucha i pocałowałam go.
-A powie mi ktoś jak dzisiaj wrócimy do domu ??- zapytałam
-My nie wracamy ! Jesteśmy tu na 3 dni – powiedział Lou – Chyba nie myślałaś że będziemy tutaj pili soczki w kartonikach a później grzecznie przed 00:00 będziemy już w łóżeczkach .. No może co poniektórzy będą w łóżeczkach, ale chyba raczej niegrzeczni…- Dokończył Lou i wszyscy zaczęli się śmiać – Ej chodziło mi oczywiście o to że będą tak pijani że już będą spać, a bycie pijanym w tak młodym wieku nie jest grzeczne- wytłumaczył Louis
- Tak, tak Lou my już wiemy  o co ci chodziło. Dobra chodźcie bo ognisko już się pali – powiedział Hazza i pobiegł do ogniska a wszyscy za nim. Tylko ja i Zayn szliśmy powoli.
-Dziękuję – szepnęłam na ucho
-Dziękować będziesz później – powiedział głośniej i wziął mnie tym razem na barana a ja znowu zaczęłam się śmiać.
-Ej każdy tu wie że jesteście razem. Nie musieliście się ubierać tak samo- powiedziała Kathrine śmiejąc się. Faktycznie byliśmy podobnie ubrani. Ja czarna bluzka i buty oraz czerwone spodnie, a Zayn  czerwona bluzka i buty i czarne spodnie. Musiało to śmiesznie wyglądać
Na początku było dość łagodnie. Siedzieliśmy przy ognisku piekąc kiełbaski, śmiejąc się i wygłupiając. Później Niall poszedł po gitarę i wszyscy razem śpiewaliśmy różne piosenki, aż w końcu chłopcy zaśpiewali swoją nową piosenkę Gotta Be You. Powiedzieli że właśnie tutaj ją napisali. Po śpiewach byliśmy wszyscy lekko wcięci, ale to właśnie wtedy wszyscy dali mi prezenty, no oprócz  Zayna.  Kiedy zaśpiewali już 100lat zaczęli składać mi życzenia które u każdego się powtarzały a dokładniej jeden wers „No i szczęścia z tym przygłupem i cierpliwości do niego”. Lou dodał tylko jeszcze „Wiesz nie żeby co ale byłbym świetnym wujkiem”.. To mnie naprawdę bardzo rozśmieszyło. Przez ten czas, Zayn stał gdzieś z tyłu i chyba palił papierosa. Zastanawiało mnie dlaczego stał tak daleko nas wszystkich. Kiedy już każdy ode mnie odszedł, podszedł Zayn.
-Chodź na chwilkę- szepnął mi na ucho i wziął za rękę. Szliśmy kawałek, aż w końcu Zayn wszedł jakby do wody. Mówię jakby bo tak to wyglądało, ale kiedy podał mi rękę żebym i ja zeszła, okazało się że był to ogromny kamień przy wodzie, na którym teraz siedzieliśmy.
-Nie chciałem przy wszystkich, bo czekałem żeby zabrać cię tutaj – powiedział i wyciągną z kieszeni pudełeczko. – Proszę to dla ciebie- dodał i pocałował mnie w policzek. Otworzyłam i zobaczyłam śliczny srebrny naszyjnik z serduszkiem. Do tego serca były przyczepione dwie literki „Z” i „V”.. Było to naprawdę śliczne. Przytuliłam go i pocałowałam
-Dziękuje – szepnęłam – Jest śliczny. – chciałam od razu go założyć, ale miałam ten naszyjnik Zayna. Wpadłam na pomysł żeby przerobić go na bransoletkę i chłopakowi bardzo się to spodobało. Od razu go zdjęłam i podałam Zaynowi żeby zawiązał mi go na ręku. Niestety Zayn go upuścił i wpadł do wody.
-Co z ciebie za sierota !! – powiedział Zayn
-Ze mnie ?? To ty go upuściłeś ! A zresztą nie ważne ! – powiedziałam i zdjęłam buty, spodnie i bluzkę.
-Co ty robisz !!?? – Zayn był zły
-A nie widać ? Idę po twój naszyjnik !
-Nie ma mowy ! Jest zimna woda i będziesz chora ! Sam po niego pójde- powiedział ale ja go nie słuchałam i byłam już w wodzie.
-Nie jest taka zimna, nie przesadzaj. I wiem że nie umiesz pływać więc siedź tam i czekaj na mnie. – zanurkowałam ale nie mogłam nigdzie go znaleźć.
- Vanessa !! Vanessa !! Gdzie ty do cholery jesteś !! Chodź tu i odpuść sobie ! – Słyszałam pod wodą krzyki Zayna. Szukałam, szukałam i znalazłam. Trochę mi to zajęło, ale trudno.
-Mam go !! – krzyknęłam kiedy się wynurzyłam. Zayn był wściekły. Podpłynęłam pod kamień, a chłopak podał mi rękę i pomógł wejść z powrotem. Trzymał w drugiej ręce ręcznik i od razu mnie nim okrył.
-Ty używasz  czasem tej swojej ślicznej główki ??!! Mogło ci się coś stać ! – był serio wściekły. Wytarłam się ręcznikiem i powrotem ubrałam. Zayn dał mi swoją basebollówkę.
-Nie przesadzaj ! Nic mi się nie stało i wszystko jest okey ! Założysz mi to czy sama mam to zrobić ?- powiedziałam i podałam my jego naszyjnik który zawiązał mi na ręku.
-Martwiłem się o ciebie. Nie wiem co bym zrobił gdyby coś ci się stało. Przepraszam ze tak naskoczyłem na ciebie i dziękuje że zanurkowałaś po niego – powiedział i przytulił mnie a ja wtuliłem się w niego
-Wiem ile on dla ciebie znaczy. – powiedziałam a on pocałował mnie w czubek głowy- A teraz załóż mi jeszcze to – podałam mu naszyjnik który dostałam od niego na urodziny a on mi go założył. Nagle coś mi się przypomniało – Ej Zayn ! Jak ja mam tu być 3 dni skoro nie mam żadnych ciuchów ??
-Ehh.. O to się nie martw, kochanie. Zdążyłem cię spakować, kiedy dzisiaj poszedłem po twoje rzeczy, kiedy ty byłaś w łazience. – powiedział
-Serio ? Matko skąd się biorą tacy chłopcy ?! Takiego to ja tylko w snach miałam ..
-Zaraz udowodnię ci że wcale nie śpisz – powiedział i pocałował mnie. Całowaliśmy się i całowaliśmy aż w końcu ..
- Ała ! uszczypnąłeś mnie ! Dlaczego ?
-Kochanie, musiałem ci udowodnić że wcale nie śnisz.. Sam pocałunek by tego nie załatwił – zakomunikował i znowu mnie pocałował.
-Ale to mi się podoba o wiele bardziej – i znowu się całowaliśmy.. Chyba dodam to do listy moich ulubionych zajęć, ale z dopiską TYLKO Z ZAYNEM MALIKIEM !! Na samą myśl zaczęłam się śmiać.
-A ty z czego się znowu śmiejesz ? – Zapytał mnie Zayn śmiejąc się ze mnie
-Z niczego .. Takie tam tylko moje myśli- powiedziałam kiedy przestałam się śmiać. – Wracajmy już do reszty.
- Szkoda że nie mogę czytać w twoich myślach.- powiedział Zayn i znowu mnie przytulił
-Ciesz się.. Chociaż i tak w większości widziałbyś tam jedną wielką czarną dziurę – zaśmiałam się
-skąd w tobie tyle dystansu do samej siebie ?? Podziwiam cię za to jak potrafisz śmiać się sama z siebie.
- Nie wiem.. Po prostu tak już mam.. Nie przeszkadza mi kiedy ktoś się ze mnie śmieje kiedy zaliczę jakąś wtope bo sama się z tego śmieje.. Ale gorzej kiedy ktoś trafi w mój czuły punkt.. – powiedziałam a Zayn mnie pocałował
-jeszcze raz przepraszam cię za tamto…- przerwałam mu
-Chyba mieliśmy o tym zapomnieć, prawda ?? Ej czy to nie jest Harry i Kathrine ?? Oni ze sobą kręcą ? – byłam pewna że to oni. Stali za domkiem i się całowali.
-Oni byli razem chyba rok temu, może pół.. Kat z nim zerwała, bo jest straszną zazdrośnicą przez co robi się chamska i arogancka.. No i do tego jest jeszcze egoistką, ale każdy wie że dla osób które kocha zrobi wszystko… No i ładna jest ..
-Nie zbaczaj z tematu i dokończ dlaczego z nim zerwała – powiedziałam i szłam przed siebie.
-Kocham kiedy jesteś o mnie zazdrosna – podszedł i musnął moją szyję.
- Ja zazdrosna ?? O ciebie ?? Haha… Dobry żart.. Dobra mów dlaczego ładna Kat zerwała z przystojniakiem Harrym. – powiedziałam.. Nie byłam zazdrosna.. No może odrobinkę. Zayn wziął mnie na ręce i zakręciła mną.
-Kocham cię – pocałował mnie i postawił na ziemi – A wiec Kat była cholernie zazdrosna o to ze przy Haziątku kręciło się tyle dziewczyn, no i w sumie dalej się kręcą,  ale ona miała tego dość.. Ciągle się o to kłócili i do tego zawsze jeszcze dochodziły jakieś inne sprawy i Kathrine z nim zerwała. Stracili kontakt, chociaż chodzili do jednej klasy. Byli ze sobą chyba 1,5 roku i serio się kochali i myślę że nigdy nie przestali. Dzisiaj rozmawiali ze sobą chyba pierwszy raz od zerwania, a raczej od momentu kiedy Harry przestał starać się żeby do niego wróciła.  – powiedział mi Zayn i poszliśmy do reszty.   Włosy dalej miałam mokre po mojej kąpieli, ale na szczęście było naprawdę ciepło jak na majową noc.
-Ej Vanessa co ty taka mokra ?? Co wy tak długo robiliście ?? – zapytał Niall jedzący już chyba 5 kiełbasę. Jess siedziała koło niego, a Ashley na kolanach u Liama. Jess ciągle na nich zerkała.
-Nurkowałam po naszyjnik Zayna. – powiedziałam i poszłam pogłośnić muzykę. W taki sposób wszyscy zaczęliśmy tańczyć. Zobaczyłam że Kathrine siedzi sama, wiec podeszłam do niej.
-Hej co tak sama siedzisz ??
-Mam prośbę.. Mogłybyśmy chwile pogadać ?? – zapytała się mnie Kat
-No jasne. Ale może chodźmy do domku. Tam będzie ciszej, wiec spokojnie porozmawiamy.
-Ok. – kiedy weszłyśmy do domku od razu zaczęłam
- Dobra mów o co chodzi
-Bo chodzi o to że.. Nie wiem czy wiesz ale ja i Harry byliśmy kiedyś razem.
-Tak wiem. Zayn mi opowiadał to jakąś godzinę temu.
-O to fajnie. Zaoszczędził mi tylko czasu na opowiadanie. On doskonale zna tą historie bo sam w nie w pewien sposób uczestniczył.
-A tego to mi nie mówił – powiedziałam zaciekawiona
-To nic takiego. On po prostu wspierał i mnie i Harrego i starał się na zawsze pogodzić, bo twierdził ze miłość jest najważniejsza.. I dalej tak uważa.. Zayn to super chłopak i był moim najlepszym przyjacielem i pierwszym chłopakiem, ale spokojnie.. Mieliśmy może z 11 lat - zaśmiała się a ja razem z nią - nasza przyjaźń skończyła się kiedy ja i Harry rozstaliśmy się. Ale wracając do tego o czym chciałam z tobą pogadać to.. to, to że ja chyba dalej kocham Harrego i nigdy nie przestałam. Żałuję że wtedy się z nim rozstałam, ale .. ale znam siebie i wiem że tak było dla nas najlepiej. Teraz… dzisiaj rozmawialiśmy pierwszy raz normalnie bez kłótni czy błagań Harrego abyśmy do siebie wrócili, a zawsze kiedy to robił chciałam rzucić mu się na szyję i spróbować jeszcze raz, ale bałam się że znowu moja zazdrość i ogólnie mój charakter to zniszczy. Przez ten czas starałam się zmienić, ale wiem ze jestem egoistką no i trudno, tego już nie zmienię.. Ale kiedy tak gadałam dzisiaj z nim i myślałam ze już nic nie czuje do niego…
-Zaczęliście się całować i uczucia odżyły- dokończyłam
-Tak.. Dokładnie.. Widziałaś nas, prawda ?? –pokiwałam głową potwierdzająco. Kurczę nie sądziłam ze ona może się tak przede mną otworzyć i powiedzieć mi o swoich uczuciach. Nie wiedziałam że jest też taka miła.. Nie powiedziałabym tego o niej. Znaczy wiedziałam ze jest miła, ale generalnie arogancja i egoizm brały górę.- Nie wiem co mam zrobić.. A jeśli dla niego to nic nie znaczyło ?
-Wiesz.. Ja sądzę że przez te dni które będziemy tutaj, powinnaś zaobserwować jak zachowuję się do ciebie Hazza i upewnić się z swoich uczuciach.. Myślę że jeśli go kochasz powinniście spróbować. – uśmiechnęła się i w tym momencie weszła Jess.
- O sorry nie chcę wam przerywać ale muszę pogadać z MOJĄ przyjaciółką, wiec z łaski swojej możesz już iść – powiedziała Jess i wiedziałam już że nie przypadły sobie do gustu.
-Spoko, nie spinaj się ruda. A co do ciebie Van, to dziękuje ci bardzo.. A i trzymaj się Zayna, bo tylko spróbujesz go zranić, to ja zranię ciebie – powiedziała Kat, uśmiechnęła się i wyszła.
-Nie lubię jej.. Klei się do Zayna cały czas ! "Oh Zayn jak fajnie powrócić do starych czasów", "Oh Zayn a pamiętasz jak kiedyś..." blablabla  i jeszcze mówi ci że masz go nie zranić !.. Co za suka !! – powiedziała zła Jess.
-Jess.. Wyluzuj … Co jest ??
-Muszę z tobą poważnie pogadać.. Chodzi o … - zaczęła mówić, ale przerwała


*********************************************************
Oto rozdział 12. Mam nadzieję, że jest lepszy niż poprzedni ;) No i dziękuje mojej przyjaciółce która dorzuciła się z pomysłem. ;* Następny rozdział pojawi się kiedy będzie chociaż 5 komentarzy ;*
A i dodałam nowe bohaterki a dokładniej chodzi mi tylko o jedną, Kathrine.












Kathrine - Ma 16 lat. Chodzi do klasy z Vanessą. Jest miła, jednak egoistyczna i arogancka. Kiedy kogos kocha, moze zrobić dla niego wszystko i zapomina o egoizmie. Przy pierwszym spotkaniu mozna uznać ją za zimną i bezuczuciową suke, jednak to nie jest prawda. Jest przyjaciółką Zayna i  byłą dziewczyną Harrego.