Ask.fm

Jeśli macie do mnie jakieś pytania możecie mi je zadać na moim profilu na Ask.fm ;)

sobota, 17 marca 2012

Rozdział 25.


#Jess        
-Liam poczekaj !! – zawołałam wychodząc z klubu z moim chłopakiem. On jednak nie zamierzał się zatrzymywać. – Liam !! – wrzasnęłam.. Podziałało. Odwrócił się w moją stronę.
-No co ?!?! – był wściekły.. No ale nie dziwie mu się. – Czego chcesz ?!?! Nie lepiej posiedzieć z Niallem ?! – wykrzyczał to ze łzami w oczach. Mi kilka spłynęło po policzkach.
-Liam.. – powiedziałam łamiącym głosem – proszę daj mi to wytłumaczyć !!
-Niby co chcesz mi wytłumaczyć ?!?! Całowałaś się z moim przyjacielem !! – płakałam. Starałam się opanować łzy by wszystko mu wytłumaczyć.
-Ja go nie całowałam !!
-A tak.. Czyli to on ciebie ?!?!
-Niee !! My się nie całowaliśmy !! Proszę daj mi to wytłumaczyć !! – wciąż płakałam. Jemu też kilka łez spłynęło po policzku. – Wiem, że to mogło tak wyglądać, ale przysięgam ze tak nie było ! Nie pocałowałabym go, a on mnie ! On jest twoim przyjacielem, ja jego  przyjaciółką, a twoją dziewczyną… I to ciebie kocham i tylko ciebie !! – powiedziałam przez łzy i wtuliłam się w jego tors. – Proszę musisz mi uwierzyć. – stałam tak chwile wtulona w niego, jednak on po prostu stał. – Proszę, proszę.. Kocham cię – dodałam i poniosłam głowę by spojrzeć mu w oczy. Płakał. Spojrzał mi prosto w oczy po czym mocno mnie przytulił do siebie.
-Też cię kocham –szepnął po czym pocałował mnie.
-Wracamy po resztę czy wracamy sami ?
-Dadzą sobie rade – powiedział poczym uśmiechnął się a ja odwzajemniłam go.
-Ale jesteś pewien, że powinniśmy wrócić do domu ?? Wiesz może nie przeszkadzajmy Vanessie i Zaynowi – obydwoje się zaśmialiśmy
-Ej ten dom jest także mój.. I nie zapominaj że to moja siostra !! – powiedział śmiejąc się. Zdecydowanie poprawił się nam humor. Skierowaliśmy się do domu spacerując. Ciągle się śmialiśmy i co jakiś czas całowaliśmy. Wydawało się jakbyśmy już kompletnie zapomnieli o tym co wydarzyło się 15 min temu.

#Niall

Kurde.. Wyszło beznadziejnie. Nie dość że dziewczyna w której się zakochałem, tylko mnie wykorzystała to jeszcze mój przyjaciel myśli, że całowałem się z jego dziewczyną. Ale przecież to nie prawda ! Nie mógłbym zrobić mu czegoś takiego. Mam szczerą nadzieje że między nimi nic się nie popsuje.  No i że moja przyjaźń z Liamem się nie skończy. Kiedyś przysięgliśmy sobie, że dziewczyna nigdy nie stanie pomiędzy naszą przyjaźnią. To było postanowienie całej naszej piątki.
Zayn i Vanessa wyszli, Liam i Jess także. Ja siedzę pomiędzy dwoma parami. Harrym i Kat, a Louisem i Ashley. Trochę mi głupio, a raczej nie zręcznie.
-Możecie przestać tak bardzo okazywać sobie uczucia przy mnie ?? – zapytałem trochę zdenerwowany. Oni od razu odsunęli się od siebie.
-Chodź blondynek idziemy – powiedziała Kat wstając od stolika
-Że niby gdzie ? –zapytałem
-Tańczyć – odezwała się Ash stojąca obok Kathrine. Wolałem jednak nie ryzykować kolejną kłótnią w czyimś związku.
-Ee.. NIE ! Proponuje żebyśmy poszli coś zjeść.. Głodny jestem – no właśnie przydałoby się coś zjeść. Kiedy to powiedziałem wszyscy zaczęli się śmiać, ale jednak mnie posłuchali.
-Ja wezmę coś z marchewek – powiedział zamyślony Lou, obejmujący Ashley. – Ty też – skierował się do dziewczyny.
-Wole coś normalnego
-Uważasz, że marchewki są nie normalne ?! – uniósł się Pan Marchewek.
-Nie kochanie.. Jedyna nie normalna osoba to ty… Ale za to cie kocham – powiedziała ostatnią część słodko i uroczo. Odwróciła się do swojego chłopaka i pocałowała go.
-Ej miało być bez ukazywania uczuć !! – upomniała ich Kat razem z Hazzą.. Zaczęliśmy się śmiać. Dziewczyny spojrzały na siebie i szeroko się uśmiechnęły. Coś kombinowały. W jednej chwili znalazły się tuż obok mnie robiąc słodkie oczka. Zaśmiałem się i objąłem ramieniem z prawej strony Ash a z lewej Kat.
-Stary on właśnie odbił nam dziewczyny – powiedział Harry. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Weszliśmy do jakieś knajpki, gdzie rozpoznały nas od razu nas jakieś dziewczyny. Powiedziały ze były na konkursie i że byliśmy świetni i takie tam. Chciały od nas autografy i zrobić sobie z nami zdjęcie.. To było dziwne ale i przyjemne. Posiedzieliśmy tak z godzinę, dwie i wróciliśmy do domu. Dziś Ash musiała spać u Lou, bo jej pokój był już zajęty. To znaczy że nic się nie zepsuło między Liamem a Jess i jestem z tego powodu szczęśliwy. Wezmę sobie do serca słowa Jess i nie będę rozpaczać nad Meredith. Jeszcze kiedyś znajdę dziewczynę, taką która pokocha mnie. Na razie nikogo nie będę szukać. I dalej będzie tak jak było. No wiecie, 5 zwariowanych chłopaków na wakacjach w LA i ich 4 dziewczyny..

#Vanessa
Obudziłam się rano wtulona w tors mojego chłopaka. Zayn nie spał, tylko bawił się moimi włosami i przyglądał mi się z uśmiechem.
-Cześć słońce – powiedział całując mnie w czoło
-Cześć – mruknęłam zaspana
- Jak się spało ? – zapytał ruszając brwiami
-A to ja wgl spałam ? – zaśmiałam się i pocałowałam mojego chłopaka.
-Jakie plany na dziś ?
-Idziemy na plaże.. Jesteśmy w LA, mieszkamy przy plaży, a byliśmy na niej tylko kilka razy. Chcę się w końcu opalić. – powiedziałam i próbowałam wstać z łóżka, ale Zayn przyciągnął mnie do siebie.
-Miałem inne plany, no ale cóż.. Odłożę je na wieczór – musnął moją szyję. – Jeszcze raz bardzo cię przepraszam za wczoraj. Jest mi tak cholernie głupio za tą całą akcje… Ale kocham cię i nie chcę cię stracić.
-Ja też cię kocham Zayn – powiedziałam i musnęłam jego usta. – A teraz wstajemy, szykujemy się na plaże, jemy śniadanie i idziemy. – dodałam i wstałam z łóżka. Skierowałam się do łazienki zabierając ze sobą ciuchy. Założyłam kostium kąpielowy, a na to przewiwną białą sukienkę i związałam włosy. Zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli i jak zawsze śmiali się. Zayn karmił Louisa, na co Harry wściekał się, bo robił się zazdrosny.
-Boże.. W kim my się zakochałyśmy – powiedziałyśmy równo (czyt. ja, Kathrine, Ashley i Jess).
-Jak to w kim ? W mega zajebistych chłopakach – powiedział Hazza
-I takich przystojnych i seksownych – dodał Zayn przeczesując ręką włosy.
-I .. – zaczął Louis ale przerwano mu wypowiedź.
-A tylko palnij znowu coś na temat tych pieprzonych marchewek … - powiedziała Ashley, a Lou spojrzał na nią bykiem i rzucił się w jej stronę. Ona zaczęła mu uciekać, no ale i tak w końcu ją złapał.
-Że jakich marchewek ?!
-Kochanie.. Nie oszukujmy się.. Bardziej kochasz te marchewki ode mnie.. Ty nawet Harrego czy gołębia Kevina kochasz bardziej ode mnie ! – powiedziała obrażona.
-Nie prawda !! Wszystkich was kocham tak samo .. – Ahh.. Gdyby wzrok mógł tylko zabijać, Lou prawdopodobnie został by uśmiercony przez własną dziewczynę – Ale ty nie jesteś wszyscy.. Ciebie kocham najmocniej – dodał szybko, wychodząc obronną ręką. Ash uśmiechnęła się od ucha do ucha i pocałowała chłopaka.
-Dobra skończcie już tą cudowną chwile i idziemy na plaże – powiedziałam i poczułam że ktoś obejmuje mnie w tali. No oczywiście nie kto inny jak mój chłopak.
 Na plaży rozłożyliśmy  się oczywiście wszyscy wokół siebie. Pierwsze co zrobiłyśmy z dziewczynami to zanurzyłyśmy się w wodzie, a chłopcy zostali na kocach. Nie zdążyłyśmy dobrze wejść do oceanu, a przy nich już kręciły się dziewczyny. Stwierdziłyśmy że nie możemy być zazdrosne skoro teraz wiele osób wie już o istnieniu One Direction i mają już jakieś tam fanki. Oczywiście fakt że są cholernie przystojni sprawia że każda na nich leci. Po jakiś 10 min zobaczyłam dziewczynę prężącą się nad Zaynem i proponującą „wysmarowanie pleców kremem”..
-Ej Van .. Wyluzuj – powiedziała Kat.
-Przecież jestem wyluzowana.. Idę do swojego brata.. albo któregokolwiek – odwróciłam się kierując w stroną Liama. Leżał tuż koło mojego chłopaka, a obok niego siedziała ta laska.
-No co tam ?? – rzuciłam kładąc się na plecach „braciszka”.
-Aaa.. Van jesteś mokra ! – powiedział Liam i zaśmiał się.
-No Ameryki to ty nie odkryłeś. Nie bój się to tylko woda – odpowiedziałam i Li tak się przekręcił że spadłam z niego i wylądowałam miedzy nim a moim chłopakiem. Zaczął mnie łaskotać.
-Hahaha .. Liam.. haha .. Przestań.. proszę. – powiedziałam śmiejąc się.
-Ej bo zaczynam być zazdrosny – upomniał się Zayn. Pff.. Bo on ma kurde o co.. To do niego klei się jakaś… dziewczyna.
-A masz o co kochanie ? – zapytałam i musnęłam jego usta.
-Yyy.. To twoja dziewczyna ? – odezwała się brunetka – Myślałam że to ty jesteś jej chłopakiem – wskazała na Liama
-Jestem jej bratem
-Nie rodzonym.. Tylko przyszywanym.. Ty ciekawe kiedy wgl rodzice mają ten ślub. Warto by się tym zainteresować, nie sądzisz ? – podniosłam się na łokciach i skierowałam wzrok na Li, a Zayn przysunął się do mnie i objął mnie w pasie. Dziewczyna, jak się później dowiedziałam Alice, machnęła ręką i odeszła od nas. – Dobry wybór. – powiedziałam pod nosem, ale chłopcy i tak to usłyszeli i wybuchli głośnym śmiechem. – To co Zayn.. Posmarujesz mi plecki ? – zapytałam uśmiechając się od ucha do ucha.
-Oczywiście kochanie.
-Wiesz, że ty też powinieneś się posmarować ?
-Oj tam, oj tam. Ja się słońca nie boję. Jeszcze nigdy się „nie spaliłem” na słońcu ..
-Będziesz jeszcze płakac.. Zobaczysz. – upomniałam go. Po jakimś czasie przyszły dziewczyny i postanowiliśmy że pogramy sobie w piłkę. Tak też Louis leciał do domu po piłkę do siatki bo jak się okazało zapomniał jej wziąć. Na szczęście daleko nie miał.
Na plaży grając, opalając się, wygłupiając itp. siedzieliśmy do 15. Wszyscy zgłodnieliśmy (Niall oczywiście najbardziej marudził) wiec postanowiliśmy wrócić do domu, przebrać się i iść na obiad na miasto.  W domu od razu poszłam wziąć szybki prysznic i przebrać się w TO. Lekko się umalowałam, a z włosów zrobiłam kłoska. Zeszłam na dół czekać na resztę. Brakowało tylko Hazzy, Zayna, Jess i Ashley.
-No kochanie.. To teraz poproszę krótki raporcik z nocy – powiedziała Kathrine (ubrana w TO) uśmiechając się. Spojrzałam od razu w stronę chłopaków, których naprawdę bardzo to śmieszyło.
-NIE ! – powiedziałam stanowczo i w tej chwili zeszła brakująca grupka. Jess ubrana w TO a Ash w TO.
-Co nie ? – zapytała brunetka
-Vanessa nie chce zdać mi raportu z nocy – powiedziała „smutna” Kat, a po chwili stojąca już obok Zayna zalotnie się uśmiechając. – To może ty będziesz tak miły i mi opowiesz ? – powiedziała słodko
-Oj Harry.. Ktoś tu nie zaspokaja swojej dziewczyny – odezwała się ruda i wszyscy wybuchli śmiechem
-Chodźmy już na ten obiad, bo Nialler zaraz nam tu padnie – powiedział Loczek i wyszliśmy. Skierowaliśmy się do pizzeri. Nikomu nie chciało ruszyć się tyłka po kelnera wiec to ja wstałam i poszłam zamówić. Okazało się, że kelnerem jest nie kto inny tylko Kendall.
-O cześć. Co tu robisz ? – zapytał z uśmiechem – Ślicznie wyglądasz
-Em .. Cześć, dziękuje i jestem na obiedzie z przyjaciółmi i przyszłam zamówić. – chłopak się uśmiechnął i przyjął moje zamówienie.
-Wiesz że te pizze są naprawdę duże ? Jesteś pewna że chcesz aż 3 ?
-2 są dla mnie i znajomych, a jedna dla Horana.. Ten to wszystko zje wiec tak… chce 3 pizze – uśmiechnęłam się. – Emm.. Gratuluje zwycięstwa
-Dziękuje. Twoi przyjaciele też byli świetni.
-Wiem..
-Słuchaj, chciałem z tobą pogadać, bo wiesz.. Eemm.. Zauważyłem, że między twoim chłopakiem a tobą..
-Wszystko jest już w porządku. Jesteśmy razem, szczęśliwi jak poprzednio – powiedziałam szybko z nadzieją ze zrozumie ze nie ma u mnie szans. Wyraźnie posmutniał.. – Muszę iść – dodałam i wróciłam do reszty. Po udanym obiedzie, a może i nawet kolacji postanowiliśmy przejść się po mieście. Słońce już powoli zachodziło więc klimacik był bardzo przyjemny.
Kiedy tak spacerowaliśmy w pewnym momencie skoczyłam Zaynowi na plecy.
-Ała,ała,ała, ała – zaczął syczeć z bólu.
-Co plecki bolą ? Czyżby ktoś tu spalił się na słoneczku ? – zapytałam z sarkazmem.
-Cicho ! – powiedział zły.
-Dobra wracamy.. I po drodze wstąpmy do apteki po jakieś maści na poparzenie – powiedział Liam
-Ale obiad i kolacja .. PYSZNA !! Ale wiecie co.. zjadłbym coś jeszcze – zaczął nawijać Niall o jedzeniu a później śmiał się ze wszystkiego. Kiedy wróciliśmy do domu od razu w pokoju posmarowałam plecy Zayna.
-Słuchaj swojej dziewczyny, a dobrze na tym wyjdziesz – powiedziałam
-Tak, tak.. wiem – mruknął i wstał z łóżka. Zeszliśmy do salonu do reszty. Chłopcy nabijali się z Zayna który siedział prawie nieruchomo i błagał żeby go nikt nie dotykał. Tak wiec leżałam na kanapie z głową na jego nogach. To mu nie przeszkadzało. Spędziliśmy wieczór na oglądaniu jakieś komedii.
*********************************************
Witam ;) przepraszam ze tak długo nic nie dodawałam, ale jakoś tak wyszło. Trudno jest dodawać mi rozdział na obydwu blogach, a ostatnio skupiłam się na tamtym. Mam nadzieje że rozdział się podoba ;) Opinie pozostawiam wam :P I przepraszam że dodaję tak późno ;)
10 komentarzy = 26 rozdział ;)
PS. Bardzo dziękuje za wszystkie komentarze i za +8000 odwiedzin. Bardzo dziękuje ;*

13 komentarzy:

  1. Bardzo fajny rozdział. Zapraszam do mnie: http://i-should-have-kissed-you-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny :) szkoda,że nie często dodajesz te rozdziały...
    ale tamten blog jest również świetny jak ten :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ŚWIETNIE ! Dawaj szybko następny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM <3

    + czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  5. zakochałam się normalnie w Twoim blogu :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Krótki , za krótki! Ale kocham♥ ale z tym tekstem Jess do Harry'ego też dowaliła -,- xd I nie śmiej się jak siedzisz obok mnie ! I bd czytać Twoje rozdziały jak siedzisz obok mnie! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. KOCHAM! KOCHAM! boże niesamowite . .hahahah a akcja z Zaynem mnie śmieszy ; d hahah

    OdpowiedzUsuń
  8. kurde kurde kurde. Szybko komentowac !

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcemy nowy odcinek !

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten blog jest zajebisty ! Kocham go <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacyjny blog. Zapraszam do nas http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/ :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Super. bardzo mi się podoba i chce kolejny
    zapraszam do mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń