Ask.fm

Jeśli macie do mnie jakieś pytania możecie mi je zadać na moim profilu na Ask.fm ;)

czwartek, 26 stycznia 2012

Rozdział 7.

#Ashley
Vanessy nie ma tylko 4 dni, ale bardzo nam jej brakuje. Wczoraj, kiedy z nią rozmawiałam wpadł mi w oko jeden z jej kolegów. Ogólnie wszyscy byli bardzo fajni, ale ten jakoś tak szczególnie. Pomyślałam o tym, że dobrze, że ma już jakiś znajomych (i to jakich przystojnych !), ale znając ją to było do przewidzenia. Nie mogłam się już doczekać, aby się z nią zobaczyć i oczywiście poznać chłopaków osobiście. Coś mi podpowiadało że to znajomość na dłużej nie tylko dla Vanessy, ale też dla mnie i Jess.

#Zayn
Vanessa była cholernie zabawna. Była przeciwieństwem Morgan, a ogólnie porównywanie ich było nie możliwe. Nessi była szczera w tym co robi i nawet przez chwilę nie pomyślałem że może byc taka jak moja obecna dziewczyna.. Dobra, może przez chwilke, ale teraz wiem że było to bezpodstawne.
Van siedziała naprzeciwko mnie, po drugiej stronie łóżka, oparta o ramę. Ciągle się uśmiechała i nad czymś rozmyślała. Wyglądała na szczęśliwą.
- Nad czym tak rozmyślasz ??
-Widziałeś jak Ashley patrzyła na Liama ??
-Niee.. Tylko mi nie mów że widziałaś jej wzrok przez neta ??
-Taak!! Znam ją od dziecka ! Wiem kiedy podoba jej się chłopak - uśmiechnęła się.. Miała taki śliczny uśmiech
-A więc skoro tak sądzisz, to co zamierzasz z tym zrobić ?? - zapytałem się. Wciąż sądziłem że ona coś z Liamem.. Chociaż z drugiej strony, siedziałem z nią teraz o 3 w nocy, na jednym łóżku w jej domu..
- A co mam zrobić ?? To co planowałam od początku ..- zrobiłem zdziwioną minę.. nie wiedziałem o co jej chodzi- Ze swatam ich ! - zaczęła się śmiać
- Poczekaj chwilę.. Ty chcesz żeby oni byli razem ??
- No oczywiście ! Dlaczego miałabym nie chcieć ? Myślałam jeszcze o połączeniu ją z Louisem, ale Liam chyba jest odpowiedniejszy..- udawała zamyśloną
- Myślałem, że ty i Liam..
-No nie ! Nie mów, że myślałeś że ja z nim kręcę !?- powiedziała rozbawiona. Przysunęła się bliżej mnie- Kiedy mówiłam że mam co do niego plany, chodziło mi właśnie o Ashley.. A ty tyle nie myśl -powiedziała z tym ślicznym uśmiechem.
-Dobrze wiedzieć- odpowiedziałem jej, odwzajemniając uśmiech. Najchętniej właśnie teraz bym ją pocałował..

# Vanessa
Siedziałam bardzo blisko Zayna. Myślał, że chciałam być z Liamem i był dość wesoły kiedy powiedziałam mu że to nie prawda. Nie wiem dlaczego przysunęłam się do niego, ale bardzo chciałam go pocałować. Wiedziałam że nie mogę tego zrobić, więc po to aby rozładować tą "romantyczną" atmosferę odwróciłam głowę i zaczęłam się wygłupiać. Kochałam to. Myślę że byłabym świetnym komikiem, a już z Louisem to bym zrobiła prawdziwą karierę. Chłopcy doskonale wiedzieli już o moich wygłupach, a nawet byli świadkami tego dzisiaj przez prawie cały dzień .. i wieczór. Zayn tylko zaczął się śmiać ze mnie.
-Kocham te twoja głupawki - powiedział śmiejąc się i zaczął mnie łaskotać.
-Nie mam łaskotek- powiedziałam pewnie.
- Jesteś tego pewna ?? Tak w 100 % ?? - powiedział i nie dawał za wygraną.
-Hahahahahahaha... Zayn prosze..hahahhahaha.... przestań !! - śmiałam się, prosząc go żeby skończył. On śmiał się razem ze mną, albo raczej ze mnie i mojego śmiechu.  Na chwile jednak przestał i przybliżył się do mnie.
- A co za to dostanę ?? - powiedział z uśmiechem będąc niebezpiecznie blisko mnie .. znowu.
- Możliwość dalszego życia !! - powiedziałam odsuwając się, ale tylko odrobinę, gdyż Zayn mnie trzymał i nie chciał puścić.
-Hmm.. Chyba zaryzykuje jeśli zostanę uśmiercony z twojej ręki.. Mogłoby być to dość miłe - powiedział i kontynuował łaskotanie
-Grabisz sobie ! Uważaj... hahahaha... na to ... hahah .. co mówisz. - prawie spadłam z łóżka, ale Zayn mnie trzymał, więc tylko moja głowa  i tułów "zwisały" z łóżka. Dalej się śmiałam.
-To jak .. Co za to dostanę ??- powiedział przybliżając się do mnie mimo że dalej leżałam w tej samej pozycji. Gdyby teraz mnie puścił, na pewno bym spadła. Przestałam się śmiać. Teraz tylko się lekko  uśmiechałam. Czułam jego oddech i słodkie perfumy.. Były śliczne. (czy mówiłam już że kocham męskie perfumy ?) Nasze twarze,a raczej usta dzieliły milimetry.. Niestety (albo i jednak stety) Zayn trzymając mnie, ciągle naciskał na mój telefon który miałam w kieszeni spodenek. Kiedy się do mnie przybliżył i chciał pocałować, zaczęła grać muzyka właśnie z mojego telefonu.. Była to piosenka T-Pain ft. Lily Allen - 5 O'Clock.. Przerwało to nam kolejną "romantyczną" chwilę. Zaczęłam się śmiać. W sumie była prawie 5.
-Heh.. To chyba znak że nie powinniśmy się całować- zasmiałam się wyciągając rękę do Zayna żeby mnie podniósł bo dalej w połowie leżałam poza łóżkiem (naprawdę nie wiem jak to opisać xD). Zayn wciągnął mnie ale nie chciał na mnie spojrzeć..
-Przepraszam, masz racje..- powiedział ale mu przerwałam
- Eee.. a za co teraz przepraszasz ?? Za łaskotanie, za prawie zrzucenie mnie z łóżka czy za prawie pocałunek ?? - powiedziałam z tym moim standardowym uśmiechem
-Za wszystko - powiedział.
- Ej ! Ale ty nie masz mnie za co mnie przepraszać. ! Miałbyś za co przepraszać gdybyś dostał ode mnie w twarz za to - czy ja naprawdę w żadnej sytuacji nie mogłam zachować tej pieprzonej powagi ?! Prawda była taka że byłam świadoma tego że to byłby błąd ale chciałam go serio pocałować !- Lub gdybyś mnie pocałował, bo wtedy byś zdradził swoją dziewczynę jakby nie było. - znów się uśmiechałam. A właściwie to ja nawet nie przestałam się uśmiechać.
- Mam do ciebie pytanie.. Czy ty zawsze jesteś uśmiechnięta ?? Bo wiesz odkąd cię poznałem jesteś zawsze uśmiechnięta . W sumie to bardzo dobrze. Wiesz jesteś śliczna, ale uśmiech sprawia że jesteś jeszcze ładniejsza. A ja naprawdę kocham twój uśmiech. - powiedział z uśmiechem który za to ja kochałam.
- Wiesz raczej tak już mam, że nawet nie kontroluje tego. Ty też masz zajebisty uśmiech. Ale już przestań się szczerzyć, bo jeszcze się w nim zakocham :D
- No to w takim razie nie przestanę - powiedział dalej uśmiechając się - A ty się we mnie zakochasz
-Powiedziałam że w uśmiechu, a nie w tobie. Przykro mi - powiedziałam, a on zrobił smutną minę. - Mam pomysł. Chcę cię lepiej poznać więc...
-Nie chce ci się spać ? - zapytał przerywając mi
-Nie ! Ale jeśli tobie tak to.. Ehh.. Przykro mi ale i tak zrobię ci przepytankę - powiedziałam śmiejąc się
- Dobra, ale ja tobie też !
- Okey ! No dobra to jaki jest .. ee.. ulubiony kolor ? - zapytałam
- Niebieski. Twój ??
-Niebieski, biały, czarny i fioletowy.. Dobra to teraz .. Ile miałeś dziewczyn ?
-Yy.. kilka .. a ty ilu chłopaków ??
- Ile dziewczyn ? - ponowiłam pytanie
-Z 5,6.. może 7 - powiedział zmieszany
- 8,9, 10 ?? - powiedziałam sarkastycznie. Spojrzał na mnie spod łba, ale zaraz się uśmiechnął
-A ty ilu chłopaków ? - teraz to on ponowił pytanie
- Jednego
- Ilu ?? - powiedział zdziwiony
- No jednego ! Takie to dziwne ?
-Taaaaak !! Bo ty jesteś taka .. no taka zajebista, wspaniała i wgl. i jak to możliwe ze miałaś tylko jednego chłopaka ?? I był nim zapewne ten frajer, prawda ?
-Taa.. Pierwsza nie szczęśliwa miłość.
-Będzie ich więcej.. A może już na ciebie jedna czeka ? - powiedział, a ja udałam, że wcale nie wiem o co mu chodziło..
- No nie wiem nie wiem.. Wiesz wszyscy fajni są już zajęci.. Dobra kontynuujemy pytania..
Zadawaliśmy sobie tak pytania jaszcze przez godzinę. Wiedzieliśmy już o sobie chyba wszystko. Dosłownie.  Nie wiem nawet kiedy zasnęłam. Wiedziałam tylko że było na pewno po 6 rano. Kiedy obudziłam się była 13. Zayn też spał.. Nie wiedziałam jak to możliwe, bo spałam teraz wtulona w Zayna. Byłam pewna, że kiedy zasnęłam byłam po drugiej stronie łóżka. Zayn mnie przytulał bardzo mocno, ale mimo to próbowałam wstać z łóżka. Nie udało mi się to. Zastanawiałam się nad tym jakby to efektownie go obudzić. Wiem że to przereklamowane, ale postanowiłam wylać na niego wodę, niestety w zasięgu mojej ręki była tylko butelka coca-coli. Pomyślałam, że nic się nie stanie, prócz tego że będę musiała prać prześcieradło no i że chłopak pewnie mnie zabije za to. Wyciągnęłam rękę po butelkę i odkręciłam ją. Miałam już wylać wszystko na Zayna, kiedy on się obudził i ruszył ręką. Wszystko wylało się na mnie. Byłam cała mokra od coli, włącznie z włosami. Chłopak zwijał się na ziemi ze śmiechu.
-Widzisz ! To kara za to że chciałaś to wylać na mnie ! - dalej się śmiał.
-Dobrze ci radzę ! Uciekaj !! - wstałam z łóżka i zaczęłam go gonić. To była naprawdę bardzo śmieszna sytuacja.. Zayn wybiegł na ogródek w samych bokserkach a ja w mokrej piżamie. Ganialiśmy się jak dzieci po tym ogródku, śmiejąc się. Zayn dopadł węża ogrodowego i odkręcił go. Polał mnie dużym strumieniem zimnej wody.
-Teraz to już nie żyjesz !! Przysięgam ci że zginiesz powolną i bolesną śmiercią !! -powiedziałam i rzuciłam sie na niego.. Przewróciliśmy się. Leżeliśmy na trawie, a raczej on leżał na trawie a ja na nim. Zabrałam mu z ręki tego węża i polałam go.
- A czy ta powolna śmierć będzie prosto z twoich rąk tak  jak obiecałaś wcześniej ?? - zaśmiał się - Bo wiesz tak jak mówiłem wcześniej to było by baardzo miłe, szczególnie że przekonałem się że do najsilniejszych to ty nie należysz- powiedział i zaczął mnie znowu łaskotać. Tak ogólnie to dzień był bardzo ciepły, szczególnie że był to już koniec kwietnia.
-Nie wyobrażaj sobie za dużo, a i właśnie jakim cudem... - ktoś mi przerwał
-Ekhem.. nie żebyśmy wam przeszkadzali, ale stoimy tu już od jakiś 10 min. i tak się zastanawiamy kiedy nas w końcu zauważycie.- powiedział Harry. - Wiecie ciekawiliśmy się dlaczego żadne z was nie odbiera telefonu, ale teraz już wiemy..- powiedział i zaczęli się śmiać. Wstałam i podałam rękę Zaynowi żeby pomóc mu wstać. Podeszliśmy do chłopaków. Nie miałam pojęcia jakim cudem oni się tu znaleźli ale ja naprawdę ich nie zauważyłam.
- Oj tam, oj tam .. Co zazdrościcie mi, nie ?? Ale od razu uprzedzam was, że przy niej nie da sie spać. - spojrzałam na niego i byłam ciekawa co jeszcze im powie.- Zamierzałem zasnąć kiedy ona wpakowała mi się do pokoju i wcale nie była taka śpiąca jak to mówiła wychodząc od ciebie Liam. A jak już przyszła to wyjść nie chciała i tak gadała i gadała i wypytała się mnie o chyba wszystko co tylko mogła. A ja wiem już o niej wszyyyystko.. dosłownie - powiedział śmiejąc się i obejmując mnie.
- ZAYN !!!! O tak zrzuć wszystko na mnie ! Kto był tak pijany że ledwo się na nogach trzymał ? A potem cudem wytrzeźwiał w momencie kiedy znalazł się w moim domu ? No a że już był u mnie to stwierdziłam że nie zmarnuje takiej okazji i wypytam się go o wszystko- powiedziałam uśmiechając się i mówiąc to patrzyłam porozumiewawczym wzrokiem mówiącym "Tak wiem dlaczego on jest z Morgan"
-Dobra nie zagłębiajcie nas w szczegóły, ale powiedzcie chociaż, dlaczego Van chciała/chce cię zabić "powolną i bolesną śmiercią" ?? - powiedział Niall jedząc jabłko.
-Bo ten idiota wylał na mnie całą butelkę coca-coli !! I teraz cała się kleje !! - powiedziałam
-Oj no przecież już cię umyłem.. Tutaj jakieś kilka minut kiedy polałem cię wodą - powiedział i uśmiechnął się i przytulił mnie. - Ooo.. Faktycznie dalej się kleisz.. Ale za to jesteś teraz jeszcze słodsza.
-Nie wkurwiaj mnie ! - powiedziałam i odsunęłam się od niego. Spojrzałam na chłopaków którzy stali z miną WTF ?!.
-Dobra nie będziemy się zagłębiać w to wszystko.. nie teraz. jesteśmy głodni i przyszliśmy powiedzieć wam ze za pół godziny macie przyjść do nas na śniadanie. Wtedy nam opowiecie swoją ciekawą historie. - powiedział Niall i odwrócili się odchodząc.. Śmiali się i to prawdopodobnie z nas. Poszłam się wykąpać i umyć głowę. Wyszłam w ręczniku do pokoju po swoje ciuchy.
-Buu ! - powiedział Zayn siedząc na moim łóżku. Przeglądał zdjęcia w moim albumie.
-Idioto co ty tu robisz ?? I odłóż w tej chwili ten album !
-Czekam na ciebie i  okey.. zdążyłem już wszystko obejrzeć. A tak wgl to fajnie wyglądasz- powiedział uśmiechając się od ucha do ucha. W sumie nic dziwnego. Właśnie dziewczyna stała przed nim w samym ręczniku.
- Ehh.. nie ważne !- wzięłam rzeczy i poszłam do łazienki.
- Tylko się pośpiesz bo chłopaki czekają ze śniadaniem i chcemy zrobić jeszcze próbę, a musisz na niej być i nas ocenić.
-O jakiej ty próbie mówisz ??
- Na bal. Zawsze z chłopakami występujemy na balach i ja z Lousiem jesteśmy za każdym razem DJ'ami.
-DJ Zayn i DJ Louis ?
-Niee ! DJ Malik i DJ Tommo !
-Ahaa.. A jaki bal i dlaczego ja nic nie wiem ?
- Oj pewnie dowiesz się w poniedziałek w szkole - powiedział a ja wyszłam z łazienki ubrana w ten strój, ale z mokrymi włosami. Poszliśmy do chłopaków i tam spędziliśmy cały dzień. Oni mają naprawdę wielki talent ! I mieli 3 swoje piosenki. Postanowili że je zagrają ale również wybrali covery 7 piosenek. Mają świetne głosy. Oczywiście dzień nie odbył się bez wygłupów, głupich żartów z podtekstami na temat mój i Zayna oraz moich głupawek. Louis to naprawdę świetny chłopak. Z nikim nigdy nie wygłupiało mi się tak dobrze. Za to z Niallem śmiałam się ze wszystkiego. Zawsze miałam duży dystans do siebie więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć że naprawdę mam coś z głową i powinnam się leczyć, ale tylko z nimi. Zayn znowu był ciagle blisko mnie i co jakiś czas mnie przytulał. Czułam się przy nim naprawdę wspaniale.
Kiedy wróciłam do domu od razu zadzwoniłam do Ashley.
-Cześć Ash
-Cześć, co tam słychać u ciebie ?
-Jako tako... Mam problem i to duży. - opowiedziałam jej wszystko dokładnie co stało się z Zaynem ale pominęłam część tego dlaczego jest on z Morgan.
-Wiesz nie wiem jak ci teraz pomóc.. Rozumiem że masz wrażenie że wszystko toczy się za szybko i tak jest, ale jeśli ci na nim zależy to rozwijajcie to co między wami jest. On też na pewno coś do ciebie czuje, a udowodni ci to tylko wtedy kiedy zerwie z dziewczyną .. - powiedziała mi Ash. Zawsze mogłam na nia liczyć. Pogadałam z nią jeszcze chwile i postanowiłam iść spać. Dostałam jeszcze smsa od Zayna:
"Nie miałem kiedy podziękować Ci za 'przechowanie' na noc i za wspaniałą i wesołą noc. 
Wiem że to zabrzmi banalnie, ale wspaniale mi się z toba rozmawiało zadając jedynie pytania.
To naprawdę wspaniałe zresztą tak jak i ty :*
Dobranoc 
Zayn :*"
Przeczytałam i odpisałam krótko.
"Nie masz za co mi dziękować :* 
Dobranoc 
Nessi :*"
Wysłałam i zasnęłam.
******************************************************************
No i napisałam w końcu 7 rozdział. Jutro raczej nie dodam 8 gdyż idę na bal 3 klas w gim i nie będę miała czasu. Ten rozdział pisałam po części w szkole na lekcjach, a po części oglądając film z rodzicami, więc jest jaki jest. Mam nadzieje że wam się spodoba i że bedzie odrobinkę więcej komentarzy :*

6 komentarzy:

  1. Lubię twoją historię i czytam ją regularnie. Dodałam tego bloga do ulubionych na swoim blogu. A więc w ramach wdzięczności z twojej strony chciałabym w tym komentarzu zareklamować swojego bloga:

    http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/

    Z góry dziękuję i życzę dalszych pomysłów na bloga. :)
    P.S. jest już nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. no kurde, już nie chce się powtarzać, ale jest świetny ! bardzo podobało mi się jak opisałaś tą noc Zayna i Vanessy ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaje blog ;*** A Zayn jest taki słodki w tym opowiadaniu ;*** Szkoda, że jest z ta całą Morgan czy jak jej tam -,- Mam nadzieję, że będą razem. <3333

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaje zaje zaje zaje zaje fajny blog ! ;** Twót talent mnie przerasta ;D Czekam na następne :D Oby Zayn zerwał z tą całą Morgan ;P W twoim blogu Zayn jest taaaki słodziutki :D ;**

    OdpowiedzUsuń